Pogrzeb Jolanty Fedak, minister pracy, posłanki na Sejm... Spoczęła na cmentarzu w Zielonej Górze

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski
Mariusz Kapała
Mariusz Kapała

Wideo

- Do końca zachowała klasę Żelaznej Damy Polskiej Polityki - mówił podczas uroczystości pogrzebowych śp. Jolanty Fedak, byłej minister pracy i polityki socjalnej, posłanki na Sejm, wicemarszałka i wicewojewody... Pośmiertnie prezydent RP nadał Jej Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Pochowana została w czwartek, 7 stycznia 2021 roku, na cmentarzu komunalnym w Zielonej Górze. Miała 60 lat.

Podczas uroczystości pogrzebowych, które miały charakter państwowy, zarówno w konkatedrze pw. Św. Jadwigi jak i na zielonogórskim cmentarzu, padło wiele ciepłych słów pod adresem śp. Jolanty Fedak, która zawsze myślała o drugim człowieku. I nigdy nie skarżyła się na los, choć ten jej nie rozpieszczał. W wieku 14 lat straciła rodziców i razem z młodszą siostrą musiała zrobić wszystko, by nie trafić do domu dziecka. I zdobyć wykształcenie. Podczas studiów została wyrzucona z rodziną z akademika. Ostatnie 7,5 roku walczyła z chorobą nowotworową. Nigdy nie narzekała. Pełna optymizmu do końca pracowała dla Lubuszan, dla Polaków, biorąc udział we wszystkich głosowaniach w Sejmie.

Ostatnie pożegnanie śp. Jolanty Fedak. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 7 stycznia 2021 roku w konkatedrze św. Jadwigi Śląskiej i na cmentarzu komunalnym
Ostatnie pożegnanie śp. Jolanty Fedak. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 7 stycznia 2021 roku w konkatedrze św. Jadwigi Śląskiej i na cmentarzu komunalnym w Zielonej Górze Mariusz Kapała / GL

Jolanta Fedak mówiła: Dbajcie o przyjaźnie, one są najważniejsze

Mąż śp. Jolaty Fedak, Roman, przyznał, że z dumą patrzył na zaangażowanie żony na każdym stanowisku, które pełniła. Zawsze na pierwszym miejscu stawiała drugiego człowiek, rozumiejąc potrzeby zwłaszcza tych najsłabszych. Sama musiała szybko stać się dorosła. I ta dorosła odpowiedzialność towarzyszyła jej przez całe życie.
- W wieku 14 lat straciła ojca, i niedługo potem matkę. Została tylko z młodszą siostrą. Obie mocno się wspierały przez całe życie - mówił Roman Fedak, który podkreślał, jak ważna dla Niej była też rodzina, przyjaciele. - Byliśmy ze sobą 43 lata, od czasów studiów. Nie były to łatwe czasy. Ślub wzięliśmy przed stanem wojennym, urodziła się nam córka. Kiedy za działalność wyrzucono nas z akademika, pomogli nam dobrzy ludzie. Jola nigdy nie skarżyła się na los. I zawsze mi i mojej córce powtarzała, jak ważni są inni ludzie: - Dbajcie o te przyjaźnie. Przyjaciele będą z Wami w trudnych chwilach.

Jolanta Fedak nie znosiła patosu. Lubiła normalne życie.

- Uwielbiała tańczyć, rozmawiać z sąsiadami, których mamy wspaniałych. Lubiła czytać książki. Chodzić z wnuczkami na grzyby i wspólnie przygotowywać przetwory z owoców w sadzie - mówił Roman Fedak. - Bardzo ważna w Jej życiu zawsze była praca. Stanowiła istotę Jej życia. Do końca swoich dni pracowała w dwóch sejmowych komisjach, brała udział w głosowaniach. Do końca była odpowiedzialna, konsekwentna, wymagająca - ale najbardziej od siebie. Ostatnie 7,5 roku to był bardzo trudny okres, czas olbrzymiego bólu i cierpienia. Nie pomagały żadne tabletki, terapie. Zabraniała o tym mówić. Bo nigdy nie skarżyła się na swój los. Zawsze z optymizmem i uśmiechem patrzyła w przyszłość.

Dziękując za przybycie, proszę zachowajcie naszą Jolę we wspomnieniach, w sercach i pomódlcie się za Nią i za naszą rodzinę - prosił Roman Fedak. - Bardzo teraz tego potrzebujemy!

Jolanta Fedak nigdy się nie bała. Większym od siebie potrafiła powiedzieć, że ma inne zdanie

Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak - Kamysz zauważył: - Śmierć łączy się z ciszą, która w niewyjaśniony sposób krzyczy. Ta cisza jest tym bardziej odczuwalna, że Jola uwielbiała mówić. Mogła godzinami opowiadać, pytać się, pokazywać. Ja to pamiętam z wielogodzinnych rozmów. Ona miała wiele do powiedzenia. To nie było gadulstwo, ale treść, szukanie rozwiązań. Tak Ją zapamiętujemy, szukanie rozwiązań problemów, z którymi musiała się zmierzyć. Bardzo przeżywała swoją pracę. Bo traktowała politykę poważnie. Nie jako zabawę, karierę. Traktowała polityką jako roztropne dbanie o dobro wspólne. Była politykiem twardym, bezkompromisowym. I bardzo lojalnym człowiekiem nie tylko wobec swoich najbliższych, ale i rodziny ludowej. Przez całe życie była związana z PSL. Większym od siebie potrafiła powiedzieć swoje zdanie, jeśli miała odmienne stanowisko. Była niezwykle odważna i konsekwentna. Miała godność, której nabierała wraz ze swoim doświadczeniem.

- Jola kochała Lubuskie, była dumna z tego województwa i z Zielonej Góry. Zawsze to nam mówiła. Cieszyła się z dokonań i rozwoju województwa, Zielonej Góry. Była dumna z Polski i z tego, że mogła reprezentować nasz kraj, gdy pojechała przewodniczyć radzie ministrów pracy - podkreślał Władysław Kosiniak-Kamysz.

- Jola nie męczyła nas swoimi problemami. Ona je brała na siebie. Ilekroć ją pytałem o zdrowie, nigdy się na swoje niedomagania się nie skarżyła. Do końca zachowała klasę Żelaznej Damy Polskiej Polityki! Droga Jolu, jesteśmy i będziemy bardzo dumni z Ciebie, z tego, jak nam pokazywałaś, należy kierować organizacją, być dobrą koleżanką, łączyć obowiązki domowego z polityką - mówił
Władysław Kosiniak - Kamysz i przypomniał, że gdy Jolanta Fedak przekazywała mu ministerstwo pracy, zostawiła mi wizerunek Matki Boskiej Cierpliwie Słuchającej. Bo zwłaszcza ci, którzy potrafią dużo mówić, muszę nauczyć się też słuchać innych. Ona to potrafiła.

Znów świat się skurczył. Odeszła Jolanta Fedak

Podczas uroczystości pogrzebowych w Zielonej Górze, były premier Waldemar Pawlak mówił m.in. : - Żegnamy Jolę, osobę wyjątkową, podziwianą przez przyjaciół, szanowaną przez konkurentów. Zawsze przejętą, zaangażowaną na maksą, bez wytchnienia, polityka aż do bólu. Miałem zaszczyt współpracować z Nią przez wiele lat. Zawsze podziwiałem jej optymizm, siłę i konkretność. Dla Joli przedstawianie racji, dbałość o interesy społeczne było ważniejsze niż schlebianie gustom. Czasem mogłabyś odpuścić – mówili Jej, ona nie odpuszczała. Była odważna. Sobie tylko znanymi sposobami potrafiła złamać nawet ministra finansów... osiągać kompromisy ze związkami zawodowymi.
Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski zauważył: - Znów skurczył się nasz świat. Na odejście bliskich nie można się przygotować. Śmierć nigdy nie jest na miejscu. Zawsze nie w porę. Za szybko. Nie pyta. Nie uprzedza. Przychodzi i zostawia ból. Jolu, w każdym z nas zostanie kawałek Ciebie.
- Jolu, niech dobry Bóg Cię przyjmie do swego grona, a ta Ziemia Lubuska, którą tak sobie ukochałaś, utuli Cię do snu. Zasłużyłaś na to - mówił wicemarszałek Sejmu.

Zobacz też

https://gazetalubuska.pl/znani-lubuszanie-ktorzy-odeszli-od-nas-w-tym-roku-zdjecia/ga/9040787/zd/16035761

Jolanta Fedak pełniła różne funkcje

Uroczystości pogrzebowe w Zielonej Górze miały charakter państwowy. Mszę świętą koncelebrował ks. biskup diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Tadeusz Lityński, który także podkreślał zasługi dla Lubuskiego, Polski minister Jolanty Fedak.
- Jeden z burmistrzów wspomniał mi teraz, że przed świętami dostał list od pani Jolanty Fedak. Ona do końca myślała o innych - mówił ks. bp. Tadeusz Lityński.
W związku z pandemią liczba osób przebywających w świątyni została ograniczona, dlatego pogrzeb był transmitowany. Mszę można będzie obejrzeć m.in. w Sali Kolumnowej Urzędu Marszałkowskiego w Zielonej Górze.
Ks. proboszcz Włodzimierz Lange przypomniał życiorys Jolanty Fedak. Urodziła się 21 września 1960 roku w Żarach. Od początku lat 90. należała do Polskiego Stronnictwa Ludowego. Po reformie samorządowej została powołana na stanowisko wicemarszałka lubuskiego. W rządzie Leszka Millera z rekomendacji PSL objęła funkcję wicewojewody lubuskiego, którą pełniła od 14 listopada 2001 do 3 marca 2003.
Od 2005 do 2012 była wiceprezesem Naczelnego Komitetu Wykonawczego PSL, a od 2008 stała na czele lubuskich struktur tej partii. 16 listopada 2007 została ministrem pracy i polityki społecznej w pierwszym rządzie Donalda Tuska. 18 listopada 2011 zakończyła urzędowanie na funkcji ministra.
W 2013 została zatrudniona na stanowisku radcy prezesa ZUS, zaś od 2015 do 2017 kierowała Wojewódzkim Funduszem Gospodarki Wodnej i Ochrony Środowiska w Zielonej Górze.
W wyborach parlamentarnych w tym samym roku z ramienia PSL uzyskała mandat posłanki IX kadencji, otrzymując w okręgu lubuskim 13 792 głosy.
W tzw. międzyczasie była też sekretarzem gminy Krosno Odrzańskie.
- Cieszyła ją każda załatwiona pozytywnie rzecz. Np. kiedy ściągnęła z Czech oryginalne żyrandole do nowo wyremontowanej sali sesyjnej. W Polsce były dużo droższe i gminy nie byłoby na nie stać - wspominają krośnianie.
- Lubiłam nasze rozmowy nie o polityce ale o nas, o rodzinie, dzieciach, życiu...o tym, co było dla niej ważne. Niewiele osób to wie, że gdy była ministrem, aktywnie wspierała Ogólnopolski Kongres Kobiet - którego ideę wspólnie promowałyśmy. Lubuskie straciło ważną dla naszego regionu postać - wyjątkową kobietę, liderkę samorządową i wierną przywódczynię PSL - napisała marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Anna Polak. A wicemarszałek Stanisław Tomczyszyn zauważył: - Choć nie zawsze się zgadzaliśmy, zawsze potrafiliśmy rozwiązać każdy problem. Byłaś pierwszym ministrem konstytucyjnym z województwa lubuskiego. Nikt Ci tych zasług Jolu już nie zabierze, a my zadbamy o to, żeby o Twoich dokonaniach pamiętały następne pokolenia. Spoczywaj w pokoju droga Koleżanko...
Zobacz też
OSTATNIE POŻEGNANIE GERARDA NOWAKA

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karol

Ta asysta wojskowa żołnierzy w mundurach polowych wygląda okropnie. Lepiej jakby jej tam nie było. Zmarła, wolałaby pewnie normalny ceremoniał pogrzebowy bez tej bufonady, bo to normalna kobieta była. Jak jej coś nie pasowało to waliła prosto z mostu , czym budziła respekt i szacunek.

https://www.youtube.com/watch?v=CHN24mfDPHQ

S
Stasia Kowalska

Co to za pogrzeb państwowy, skoro nie było tam żadnego przedstawiciela państwa, nie licząc biskupa. A mógłby być np. brat biskupa.

Za to obrodzili PSL - owcy. Czyli pogrzeb partyjny.

Dodaj ogłoszenie