Polak, Węgier dwa bratanki. A Czech to co? Komentarz red. Zdzisława Haczka

Zdzisław Haczek
Komentarz red. Zdzisława Haczka.
Komentarz red. Zdzisława Haczka. archiwum
Nie lubię patrzeć na kraje przez pryzmat polityki. Wolę przez kulturalne okulary. I co będę ukrywał - także zaglądając do miejscowego menu.

Z powiedzenia „Polak, Węgier - dwa bratanki” od szabli wolę szklanki. Z „Byczą krwią”? Może być, ale... Niczego nie deklaruję. Co by powiedzieli przyjaciele Czesi! Ze swoim zastępem browarów... Podobnie nie pisnę słowa o tym, czy lepiej smakuje mi węgierski bigos, czy svickova (wołowina w śmietanowym sosie) z knedlami.

Powiem, że tak jak kino węgierskie, tak lubię też czeskie, bo przed oczyma już zawsze będę miał kadry z filmów Menzla czy Formana. I będę cytował kwestie o głupocie i gołębicy ze „Szpitala na peryferiach”. A dlaczego mi jednak bliżej do Czechów? Wyjaśnia red. Leszek Mazan.

Zobacz wideo: Papież Franciszek: Jeśli nie zaczniemy walczyć ze zmianami klimatycznymi, pójdziemy na dno

Źródło:
RUPTLY

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie