Policjant zaprzecza

kris
Policjant na służbie nie płacił za posiłki w barze. Tak mówią świadkowie. - To niedopuszczalne - przyznaje komendant.

Sprawa wyszła na jaw przypadkiem. Trzy byłe pracownice baru właścicielowi wytoczyły proces o zaległe wynagrodzenia i nadgodziny (pisaliśmy o tym 7 czerwca w tekście pt. W barze po godzinach). Podczas sprawy przed sądem pracy kolejno stawali świadkowie obu stron. M.in. policjant pracujący w komendzie.

Policjant zaprzecza

- Przy pierwszej wizycie policjanta skasowałyśmy go (razem z koleżanką - dop. red.), a później właściciel lub jego syn kazał mi zwrócić pieniądze, mówiąc, że zawsze mamy obsługiwać policjantów bez zapłaty i wprowadzić ich na zaplecze. Zgodnie z poleceniem tak robiłam - zeznała jedna z byłych pracownic. Stwierdziła też, że poza świadkiem w barze bywało więcej policjantów. Zamawiali drobne rzeczy typu hamburger, zapiekanka, cola, herbata i jedli nie płacąc. - Często bywało tak, że z policjantem na zapleczu przebywał właściciel lub jego syn - powiedziała przed sądem.
Na pytanie przewodniczącego sądu funkcjonariusz wszystkiego się wyparł. - Zaprzeczam kategorycznie, abym kiedykolwiek konsumował coś w barze nie płacąc za to - stwierdził. Ale druga z pracownic potwierdziła, że to ona skasowała wtedy policjanta i to syn właściciela poszedł i oddał mu pieniądze. Jeden ze świadków zeznający przed sądem nie potwierdził niekasowania policjantów. Ale drugi już tak. - Jak byli w mundurach, nie płacili za zamówienia - powiedział.

Dokładnie sprawdzą

Co o takim zachowaniu się policjanta sądzi komendant insp. Marek Przybył? - Jest nieetyczne i niedopuszczalne. Chyba że to jego wujek lub inny członek rodziny, o czym nie wiemy - odpowiada. - Zwrócimy się do sądu o odpisy zeznań i sprawdzimy tę sprawę - zapowiada. - Gdyby okazało się, że ma to grubsze podłoże, nie będziemy tej sprawy prowadzić sami, tylko przez biuro spraw wewnętrznych.
Chcieliśmy porozmawiać z policjantem. Prośbę o kontakt przekazaliśmy rzecznikowi policji. Funkcjonariusz miał się z nami skontaktować. Czekaliśmy prawie dwa tygodnie, nie odezwał się.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.