Politycy sprzątną nam działki?

Dariusz Chajewski
- Jeśli zostaną wprowadzone opłaty za korzystanie z działki, prawdopodobnie z niej zrezygnujemy - mówi Marian Konczanin z Sulechowa. - Żal nie tylko naszego azylu, ale także zdrowych warzyw i owoców.
- Jeśli zostaną wprowadzone opłaty za korzystanie z działki, prawdopodobnie z niej zrezygnujemy - mówi Marian Konczanin z Sulechowa. - Żal nie tylko naszego azylu, ale także zdrowych warzyw i owoców. Mariusz Kapała
- Ktoś, kto nie pracował łopatą na działce, nie spróbował ciasta drożdżowego z owocami, nie skosztował nalewki, ten nie czuje ducha działek i nie powinien brać się za ich uzdrawianie - mówi Piotr Wilms, szef gorzowskich działkowców.

- Jak tutaj przyszliśmy to co tutaj było, no co? - Krystyna Apolinarska gospodaruje na działce w kompleksie Sawanna pod Zieloną Górą. - Zapyziały nieużytek, chaszcze. Dlaczego nikt nie zastanowi się, ile pracy kosztowało nas doprowadzenie tego terenu do takiego stanu? I co? Teraz nas stąd wypędzą i zrobią działki budowlane?

Pan Kazimierz, sąsiad pani Krystyny, dodaje, że szlag go trafił, gdy przeczytał wypowiedź posła Stefana Niesiołowskiego, który mówił o działkach, o altankach, że nie może być tak, że - cytując - jakieś budy blokują rozwój miast. - Ten człowiek zapewne nigdy nie był na działce, nie wie, czym te budy są dla nas, działkowców - podkreśla.

- Projektem zajmują się politycy, prawnicy - wylicza Wilms. - Słowem: fachowcy. Ale ktoś, kto nie pracował łopatą na działce, nie spróbował ciasta drożdżowego z owocami, nie skosztował nalewki, kto nie czuje ducha działek, nie powinien brać się za ich uzdrawianie.

Dlatego w ten weekend w Warszawie odbył się nadzwyczajny zjazd Polskiego Związku Działkowców. Delegaci z całego kraju mają przyjąć obywatelski - czytaj: związkowy - projekt ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych. Przesiąknięty działkowym duchem.

- W poniedziałek spotkamy się natomiast na okręgowym zarządzie - dodaje Marian Pasiński, szef zielonogórskiego oddziału PZD. - I porozmawiamy o konkretach. Zanim powstał nasz projekt, odbyliśmy wiele konsultacji. Chcemy, by ogrodami - tak jak w innych europejskich krajach - zarządzały stowarzyszenia działkowców, które działałyby na podstawie ustawy o stowarzyszeniach.

Stowarzyszeniem stanie się także PZD. I jeszcze jedno. Przynależność do niego nie będzie obowiązkowa, działkowiec zdecyduje, czy chce być członkiem. Osoby, które mają prawo użytkowania działki, zachowają je, a z mocy "naszej" ustawy nowi działkowcy będą nabywali prawo dzierżawy...
To tylko projekt

Wilms zaznacza, że to na razie jest projekt, jeden z kilku, i wciąż trwają prace nad nim. - Ustawa ta zabezpiecza najważniejsze nasze interesy, jest korzystna i dla ogrodów, i dla działkowców - przekonuje. - Ja widzę same korzyści. Przede wszystkim usankcjonowanie dotychczasowych praw i nowe, jak umowy dzierżawne, zapisanie praw w księdze wieczystej, możliwość dziedziczenia, zbycia terenu. I interesy będą chronione także przepisami prawa cywilnego.

I Wilms mówi o konkurencyjnych projektach. Ten Solidarnej Polski bardzo przypomina propozycję PiS, która została odrzucona w pierwszym czytaniu. Autor jest zresztą ten sam. Projekt SLD jest z kolei jedynie reakcją na postanowienia Trybunału Konstytucyjnego - poprawia te artykuły, które zostały podważone.

Wyrok TK dotyczy ponad 966 tys. działek o łącznej powierzchni przeszło 43 tys. hektarów. W lipcu trybunał zakwestionował 24 z 50 przepisów ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych. Decyzja ta podważyła kilka fundamentów istnienia zarówno związku działkowców, jak i samych ogródków. Według sędziów niezgodne z konstytucją są m.in. zapisy o podziale gruntów czy zwolnieniu od podatków i opłat. Na poprawki jest 18 miesięcy.

Natomiast art. 10 stracił moc już z dniem ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw, a nakazuje on Skarbowi Państwa i samorządom przekazywanie w nieodpłatne użytkowanie, także wieczyste, PZD gruntów stanowiących ich własność, jeżeli są one przeznaczone w miejscowych planach zagospodarowania właśnie pod rodzinne ogrody działkowe.

Zakwestionowana została także sama monopolistyczna pozycja PZD i to, że nie podlega on kontroli żadnej instytucji. Na dodatek okazuje się, że ustawa narusza konstytucyjne prawo ochrony własności. Dlatego sędziowie orzekli, że Sejm powinien przygotować nową ustawę o ogródkach działkowych - tym razem zgodną z konstytucją. Jeśli taka nie powstanie, grunty, na których leżą działki, zostaną zwrócone ich pierwotnym właścicielom.

Motoryzacja do pełna! Ogłoszenia z Twojego regionu, testy, porady, informacje

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
prezes jednego ROD

To co przedstawiło PZD jest kontynuacją monopolu i dyktatury p. Kondrackiego. Projekt zakłada obowiązkowe i jednoczesne przystąpienie do stowarzyszenia (czyt. PZD) z możliwością 2-letniego wypowiedzenia. Nie na to czekamy! To działkowcy muszą mieć prawo zadecydować jaki parasol chcą mieć i czy wogóle go chcą. Od ustawy chcemy natomiast, aby zapewniała zorganizowanemu ruchowi zwolnienie z podatków, prawa własności i dziedziczenia itd. Panie prezesie; władzę w demokratycznym państwie kreuje się od dołu!

Dodaj ogłoszenie