Polityczny bój o wyklętych żołnierzy

Rafał Krzymiński 68 324 88 44 rkrzyminski@gazetalubuska.pl
Edward Markiewicz: - Działalnością po II wojnie światowej major Lazarowicz zasłużył na najwyższy wymiar kary. Stanisław Iwan: - Nie mogę zgodzić się na takie zakłamywanie historii. To był bohater, człowiek prawy i uczciwy, gorący patriota.
Edward Markiewicz: - Działalnością po II wojnie światowej major Lazarowicz zasłużył na najwyższy wymiar kary. Stanisław Iwan: - Nie mogę zgodzić się na takie zakłamywanie historii. To był bohater, człowiek prawy i uczciwy, gorący patriota. archiwum GL
Historia znów podzieliła radnych. Dla Edwarda Markiewicza z SLD żołnierz wyklęty, major Adam Lazarowicz zasługiwał na śmierć, bo chciał siłą obalić system komunistyczny. Dla prawicy to bohater i patriota.

W miniony wtorek rada miasta przyjęła uchwałę o nazwaniu placu na skrzyżowaniu ul. Podgórnej i Wrocławskiej imieniem majora Adama Lazarowicza, (pseudonim Klamra). zastępcy prezesa IV zarządu zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Dodatkowo w tym miejscu stanie pamiątkowy obelisk poświęcony żołnierzom wyklętym, czyli tym przedstawicielom podziemia antykomunistycznego i niepodległościowego, którzy po II wojnie światowej nie podporządkowali się władzy komunistycznej.
Rada chciała w ten sposób nawiązać do Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, które obchodzimy 1 marca.

To święto państwowe (nie wolne od pracy) ustanowił parlament 3 lutego 2011 r. Wnioskował o to Janusz Kurtyka, ówczesny przewodniczący IPN. Ta data nie jest przypadkowa. Równo 60 lat temu 1 marca 1951 r. w więzieniu mokotowskim stracono siedmiu członków WiN: Łukasza Cieplińskiego, Mieczysława Kawalca, Józefa Batorego Franciszka Błażeja. Karola Chmiela, Józefa Rzepkę i właśnie Adama Lazarowicza.

Uhonorowanie tego ostatniego wzbudziło sporo kontrowersji. Oburzenie radnych PiS i PO wywołał Edward Markiewicz, z SLD, który zaprotestował przeciwko proponowanej uchwale. - Działalnością po II wojnie światowej major Lazarowicz zasłużył na najwyższy wymiar kary. Poza tym jego związki z Zieloną Górą są wątpliwe.

Jacek Budziński z PiS, nauczyciel historii w III LO zareagował jako pierwszy: - Po tym, co usłyszałem włos mi się na głowie jeży. Proszę nie manipulować historią i nie gloryfikować stalinizmu.
Wtórował mu Marek Kamiński, z PO: - Trudno otrząsnąć mi się z szoku. Czy zbrodnia katyńska i wyrok śmierci na generale Fieldorfie - Nilu też były według pana słuszne?

Edward Markiewicz wywołany do odpowiedzi ponownie zabrał głos: - Nie sądziłem, że moje dwa zdania wywołają taką dyskusję. Żołnierze WiN chcieli przeprowadzić zbrojny zamach stanu. Gdyby dziś ktoś chciał obalić siłą nasz ustrój wszyscy tu jak tu siedzimy byśmy go potępili. I skończyłoby się na polityczno-historycznych przepychankach, gdyby nie... senator PO Stanisław Iwan: - Tak się składa, że major Adam Lazarowicz był moim dziadkiem.

To, co tutaj słyszymy jest niemoralne. Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie w 1992 r. unieważnił ten wyrok śmierci na żołnierzy WiN. To byli bohaterowie, którzy walczyli o wolność Polski. Senator S. Iwan jest poruszony tym, co wydarzyło się na sesji. - Nie mogę zgodzić się na takie zakłamywanie historii. W moim rodzinnym domu dużo mówiło się o dziadku. To był bohater, człowiek prawy i uczciwy, gorący patriota.

Nie należał do elity. Był nauczycielem jak na tamte czasy bardzo dobrze wykształconym. Walczył w dwóch wojnach światowych z olbrzymim poświęceniem. Władze komunistyczne chciały go nakłonić do wydania kolegów. Wybrał śmierć w imię prawdy i wolności.

Jak można mówić takie rzeczy o człowieku, dla którego Polska była najważniejsza? Podczas przesłuchań komuniści torturowali go, stracił zdrowie, wybito mu też zęby. Ta tablica mu się należy. Wszyscy muszą dowiedzieć się, że żołnierze wyklęci zapłacili najwyższą cenę za przeciwstawianie się władzy sowieckiej, która wjechała do nas na czołgach i bagnetach.

Powiedział co myśli...

S. Iwan nie zamierza sądzić się z radnym E. Markiewiczem: - Powiedział to, co myśl. Mentalnie tkwi w dawnym ustroju. E. Markiewicz kontruje: - Jestem zastępcą, prezesa Związku Żołnierzy Wojska Polskiego. Uczestniczyłem w rehabilitowaniu części żołnierzy wyklętych. Ale nie wszyscy z nich byli bohaterami.

- Czy pana chciał sprowokować senatora S. Iwana.
- Tak - przyznaje radny lewicy. - Dzięki temu wszyscy dowiedzieli się, że radni prawicy forsują krewnego senatora. Jego klubowy kolega Radosław Brodzik uważa, że ta dyskusja historyczna w ogóle nie powinna mieć miejsca. Nie możemy honorować tak kontrowersyjnych nazwisk, jak major Lazarowicz.

Owszem, członkowie zrzeszenia Wolność i Niepodległość mieli wkład w niepodległość kraju, stosowali jednak metody, z którymi nie mogę się zgodzić. Nie wyobrażam sobie, że walcząc o słuszną sprawę można kogoś zabić.

Wstąpił do wojska mając 17 lat

Dr Andrzej Toczewski, prezes zielonogórskiego oddziału Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i historyk nie chce komentować wypowiedzi radnych - Tę sprawę bardzo upolityczniono. Major Adam Lazarowicz był bohaterem i patriotą. Zasługuje na to, aby upamiętnić go tablicą. Wstąpił do wojska na ochotnika, jako niespełna 17-letni chłopak, kiedy kształtowała się polska - niepodległość w 1918 r.

Potem brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 r. Mimo choroby walczył też w drugiej wojnie światowej. Wykazywał się odwagą i ofiarnością. Nie każdy wie, że odmówił przyjęcia odznaczenia za pomoc wojskom sowieckim, podczas jednej z walk.

- Krytycy zrzeszenia Wolność i Niezawisłość wskazują, że stosowało ono niegodne metody walki.
- Tak nie można mówić - odpowiada dr. A. Toczewski - A czy Urząd Bezpieczeństwa walczył godnymi metodami? Żołnierze tej organizacji wierzyli w wolną i niepodległą Polskę.

Major A. Lazarowicz, wraz z trójką innych Żołnierzy Wyklętych: J. Batorym, F. Błażejem i M. Kawalcem został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego 1 marca 2010 r. Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla niepodległości Polski.

Oferty pracy z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
TYSIĄCE OFIAR WYKLĘTYCH

WYKLĘCI CZY BANDYCI ? OTO JEST PYTANIE. WIĘKSZOŚĆ TO BANDYCI I TYLE .

k
komi

Historia zatoczyła koło, tzw. "utrwalacze" jeszcze niedawno, byli bohaterami i brali dodatkowe renty, za swe czyny a dziś kopią ziemianki bo to ta "druga strona" ma rację.
Koło historii jest bezlitosne a najgorzej mają przypadkowi... utrwalacze i wyklęci, wkręceni w tryby historii.

t
trzeźwo myślący

Nie wiem kim był jego dziadek, ale prawda jest taka, że wsród jednych jak i drugich byli mordercy i mendy.
Wśród UB-ków też byli normalni ludzie, nie bandyci.
Dlatego uogólnianie nie ma sensu, bo jeżeli tak, to wynika z tego, że i UB-cy i Wyklęci to ten sam typ ludzi. Tylko jedni są teraz niepoprawni politycznie, a drudzy są bohaterami.
Bo czym nazwać sporadyczne co prawda, ale jednak wspóne ataki podziemia AK z bandami UPA na było nie było obywateli Polski ?

M
Marcin

Pytanie kim był dziadek albo ojciec tego człowieczka z SLD? Proponuje by przepuścić tego człowieczka przez to co przeszli Żołnierze Wyklęci i ich rodziny.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3