Polityka chodzi mi po głowie

(jm)
W finale plebiscytu Władysław Komarnicki, głosami Czytelników, zajął drugie miejsce.
W finale plebiscytu Władysław Komarnicki, głosami Czytelników, zajął drugie miejsce. Kazimierz Ligocki
- Nie interesuje mnie bycie wiceprezydentem miasta. Gdybym chciał nim zostać, byłbym nim już dawno - mówi Władysław Komarnicki, szef Stali.

- Jest pan osobą znaną i rozpoznawalną nie tylko w regionie. Co panu daje uczestnictwo w plebiscycie Lubuszanin Roku?
- Każdemu przedsiębiorcy, żeby mógł działać na rynku, potrzebna jest wiarygodność. Ja o swoją wiarygodność dbam tym, że zawsze pracuję jak w teatrze, czyli przy otwartej kurtynie. Plebiscyt Lubuszanin Roku na pewno umacnia mój wizerunek wiarygodnego przedsiębiorcy.

- A umacnia pana pozycję również w sferze politycznej? Po rezygnacji Tadeusza Tomasika ze stanowiska wiceprezydenta mówi się, że to pan ma zająć jego miejsce.
- To wierutne kłamstwo. Nie interesuje mnie bycie wiceprezydentem miasta. Gdybym chciał nim zostać, byłbym nim już dawno.

- To może chciałby pan zostać prezydentem?
- Póki co prezydentem miasta jest Tadeusz Jędrzejczak. Ja cieszę się z tego, że w wyborach parlamentarnych zdobyłem w Gorzowie 22 tys. głosów. To największe absolutorium, jakie mogłem dostać.

- Nie warto byłoby tego sukces przekuć na lokalną politykę? I nie czekać z tym długo. Proszę wybaczyć, ale lat każdemu z nas przybywa...
- Konrad Adenauer, gdy zostawał kanclerzem Niemiec, był starszy ode mnie i rządził kilkanaście lat. Mnie zdrowie dopisuje, a na korcie wygrywam z wieloma młodzieniaszkami.

- Czyli polityka jednak chodzi panu po głowie?
- Nie wykluczam ponownego startu w wyborach do Senatu. Bliskie są mi słowa marszałka seniora Kazimierza Kutza. Powiedział, że do parlamentu powinni przyjść ludzie, którzy nie będą maszynkami do głosowania. W Senacie powinni być ludzie niezależni.

- Miałby pan dziś taką samą pozycję, gdyby był "tylko" prezesem Interbud-West, a nie również szefem żużlowej Stali?
- Nie ma się co oszukiwać, pewno nie. Żużel w naszym regionie przyciąga tłumy. Jest jak narkotyk. Cieszę się, że mogłem w sporcie zostawić swoje ślady. Odchodzę z niego spełniony.

Dziękuję

Oferty pracy z Twojego regionu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie