MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Polityka dopasowania

ARTUR ROSIAK CZESŁAW WACHNIK
Największe stacje paliw w Gorzowie Wlkp. i Zielonej Górze ustalają jednakowe ceny benzyny i oleju napędowego. Podejrzenia "GL" i Czytelników potwierdza gorzowski rzecznik praw konsumenta. Zaczął dochodzenie w tej sprawie.

Ceny najpopularniejszych paliw na renomowanych stacjach w Gorzowie są zwykle o 6-10 gr wyższe niż za miastem. - To zmowa cenowa - mówi miejski rzecznik praw konsumenta Andrzej Wawrzyński. - Na dodatek stacje te nie przejmują się opinią publiczną i mimo publikacji na ten temat nadal stosują takie praktyki.
- Nie mamy wpływu na wysokość cen, otrzymujemy je z centrali - mówią zgodnie kierownicy gorzowskich stacji należących do koncernów: BP, Orlen, Shell i Statoil.
Gorzowski rzecznik praw konsumenta zaczął dochodzenie w sprawie paliw, zielonogórska rzeczniczka Krystyna Ujma szykuje się do podobnego kroku. - Na razie wysłałam pisma do koncernów, by wytłumaczyły się ze swojej polityki cenowej - mówi. - Z jednej odpowiedzi, jaką otrzymałam, wynika, że ceny nie są odbiciem kosztów zakupu i kosztów ponoszonych przez stację, ale tworzy się je poprzez podglądanie konkurencji. To nie ma nic wspólnego z ekonomią.

Polityka dopasowania

Od kilku dni na większości stacji utrzymuje się np. identyczna cena benzyny bezołowiowej 95 - 3,67 zł za litr. Wcześniej było to 3,56 zł i jednego dnia wszystkie stacje koncernów podniosły cenę o 11 gr. Po naszych pierwszych publikacjach, w których porównaliśmy ceny na stacjach Shell w Gorzowie i Kostrzynie nad Odrą, koncern podniósł stawki w tym drugim mieście, wyrównując je z gorzowskimi.
W piśmie do rzecznika konsumentów Ireneusz Nieznański z departamentu prawnego Shella przyznał: "Zmiany cen na stacjach konkurencyjnych koncernów oczywiście mają wpływ na zmianę przez nas cen. (...) Aktualna polityka Shell na rynku polskim zakłada, że generalnie dopasowujemy ceny do stacji koncernów: Orlen, BP, Aral, Statoil oraz utrzymujemy ceny o kilka groszy wyższe niż stacje koncernów: Petrochemii, Preemu, Jeta, Neste itd."
A takich praktyk zabrania ustawa o nieuczciwej konkurencji.

Sposób na renomę

"Ceny pod sznurek" - to nie jedyny grzech pompiarzy. Następnym jest dążenie do maksymalizacji zysków. Właściciel hurtowni paliw PKN Orlen w Lubuskiem mówi: - W przeliczeniu na litry, w ubiegłym tygodniu benzyna bezołowiowa kosztowała u mnie 3,3 zł, a olej napędowy 2,78 zł. W Zielonej Górze ten sam litr kosztował o 20-35 gr więcej. Moim zdaniem, gdyby paliwa były tańsze w stacjach o 10-15 gr, to sprzedawcy i tak by zarobili.
To nie wszystko. Niektórzy pompiarze doliczają do litra nawet 50 gr marży. Nie kupują paliwa w Orlenie, ale u pośredników oferujących benzynę i olej napędowy sprowadzone ze Słowacji, Ukrainy czy Rosji. Do jakości tego paliwa można mieć wprawdzie zastrzeżenia, ale dostawcy chronią się fałszywymi atestami i opiniami. Aby przekonać kierowców do tankowania, pompiarze raz w miesiącu kupują paliwa w Orlenie, które potem mieszają z importowanym. Dokumenty dostawy z Orlenu są wywieszane na stacjach w widocznym miejscu. Kierowcy je czytają i są pewni, że kupują paliwo z pewnego źródła. Na datę wystawienia dokumentu nikt uwagi nie zwraca.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska