<BR><B>POLSKA - HOLANDIA 89:71 (21:16, 19:19, 21:19, 28:17) </B><BR>

Janusz Dobrzyński
Ostatni z trzech towarzyskich meczów żeńskich reprezentacji Polski i Holandii, przyniósł trzeci triumf biało-czerwonym. O sukces w eliminacjach mistrzostw Europy będzie jednak trudniej.

Przedpołudniowa pora rozgrywania wczorajszego spotkania w hali gorzowskiej PWSZ sprawiła, że widownia świeciła pustkami, a atmosfera była piknikowa. Po świetnym występie Agnieszki Bibrzyckiej w Stargardzie Szczecińskim (zdobyła tam 28 punktów, czterokrotnie trafiając zza linii 6,25 m), tym razem liderka naszego zespołu trzy czwarte spotkania obserwowała z ławki rezerwowych. Tu więcej widać niż z boiska, stąd chyba i dość krytyczna jej ocena poczynań zespołu. - Naszym problemem jest utrzymanie równej formy przez 40 minut. Nie potrafimy ustrzec się prostych błędów w ataku i obronie. Na szczęście gramy dość agresywnie na całym boisku, co będzie wymuszało także błędy przeciwniczek.
W tej sytuacji akcenty w grze rozkładały się w miarę równomiernie na wszystkie zawodniczki, z których w pierwszej części meczu trafiała najczęściej środkowa Ewelina Kobryn. Drugą kwartę rozpoczęły w wyjściowym składzie wszystkie cztery gorzowianki. Najskuteczniejsza z nich była Justyna Żurowska (w tym czasie zdobyła osiem ,,oczek’’), mająca jednak zastrzeżenia do swej gry. - Słabiej grałam dziś w obronie, więc wcale nie cieszę się z tych punktów. I nad tym przede wszystkim muszę teraz pracować - przyznała.
Po raz pierwszy po kontuzji wystąpiła Joanna Czarnecka. - Czuję jeszcze ból w kostce, brakuje mi też trochę zdrowia. Liczę jednak, że do meczów eliminacyjnych odzyskam pełnię sprawności - rzekła później. W trzeciej odsłonie zaczęła trafiać Natalia Mrozińska, a w ostatniej kosz rywalek dziurawiły najczęściej Aleksandra Chomać i Natalia Waligórska, zmieniająca się w roli rozgrywającej z Pauliną Pawlak. - Trzy zwycięstwa nad Holenderkami pozwolą nam odbudować się psychicznie po turnieju we Włoszech - skomentowała występ zespołu. - Były momenty lepszej gry, wiemy co trzeba poprawić, więc skupiamy się już na pierwszym meczu z Niemkami.
Wczoraj nie wychodził Polkom rzut z dystansu: na 16 prób, zaledwie jedna była udana (Elżbiety Międzik), co daje 6,2 procenta skuteczności...
A już 6 września mecz z Niemkami w Rostocku, zaś cztery dni później - z Chorwacją w Gorzowie!

POLSKA - HOLANDIA 89:71 (21:16, 19:19, 21:19, 28:17)

POLSKA: Kobryn 14, Leciejewska 8, Bibrzycka 7, Międzik 5 i Pawlak 4 oraz Żurowska i Chomać po 10, Karpińska 9, Waligórska 7, Błaszczak 4 i Czarnecka 0.
HOLANDIA: Laura Kooij 14, Broring i Leonie Kooij po 7, Roetgerink 4 i van Schooneveld 3 oraz Appers 18, van Alten 8, Biesters i Sloof po 4, Vogelsang 2, Maessen i Kodde po 0.
Sędziowali: Tomasz Trawicki i Marek Januszonek. Widzów: 250.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.