Pomysł prorodzinny

DOROTA NYK 835 81 11 dnyk@gazetalubuska.pl
Liga Polskich Rodzin chce przeforsować głogowskie "becikowe", które miałoby być płacone z budżetu miasta. Jest już gotowy projekt uchwały. Radni miejscy jeszcze nic o tym nie wiedzą.

Projekt autorstwa działaczy LPR przewiduje jednorazową pomoc finansową w kwocie 1.000 zł dla każdej matki, bez względu na jej status finansowy. Kobieta musiałaby być zameldowana w Głogowie od co najmniej dwóch lat. Dotyczy to także samotnych ojców oraz rodziców przysposabiających dziecko. O taką pomoc można by się było starać do pół roku od urodzenia dziecka.
- Mamy nadzieję, że radni przyjmą tę uchwałę - mówi przewodniczący LPR Waldemar Hass. Jeśli nie, to Liga zapowiada, że będzie pod jej projektem zbierała podpisy i skieruje ją do rady jako inicjatywę obywatelską.

Sprzyjające warunki

- To byłby wstęp do polityki prorodzinnej, której w naszym mieście nie ma - zapowiada Artur Nierychły. Także drugi inicjator projektu, Artur Żywicki, uważa, że w mieście nie ma pomysłu na politykę sprzyjającą rozwojowi rodziny. - To nie tylko o to chodzi, żeby więcej dzieci się rodziło - wyjaśnia Nierychły. - Ale przede wszystkim, by młodzi ludzie, którzy zamierzają założyć rodziny, wybierali właśnie Głogów - ze względy na to, że tu będą sprzyjające rodzinie warunki.
Trzej panowie z LPR świecą przykładem. W. Hass ma trójkę dzieci, M. Żywicki także, a A. Nierychło dwójkę. Jak się dowiedzieliśmy, w sumie w zeszłym roku głogowianki urodziły 900 dzieci. Czyli zrealizowanie pomysłu LPR kosztowałoby miasto 900 tys. zł.

Kogo to zachęci?

- Budżet nie jest przygotowany na takie wydatki - powiedziała nam przewodnicząca komisji polityki społecznej i rodziny w radzie miasta Maria Strohschneider, która o pomyśle LPR dowiedziała się od nas. - Jestem za tym, żeby głogowskie rodziny wspierać, ale to wymaga głębszego zastanowienia. Na razie uważam, że to nieprzemyślana decyzja.
Nad pomysłem Ligi musiałaby się dłużej zastanowić radna Magdalena Tazbir-Suchocka, wiceprzewodnicząca tej komisji. Sama jeszcze nie ma dzieci, ale zamierza mieć w przyszłości. - Jak się zdecyduję, to z pewnością nie ze względu na 1.000 zł, bo to nie jest kwota, która mogłaby kogokolwiek zachęcić - mówi.
Głogowianie, z którymi rozmawialiśmy na zielonym rynku, z chęcią przyjęliby 1.000 zł od miasta. - Przydałoby się - mówi Anna Szeffer, która właśnie spodziewa się malucha. - Ale ważniejsze by było, żeby przedłużyli urlop macierzyński - dodaje.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.