Porażka "Wandali" w zdobywaniu "Joanny"

Nadleśnictwo Sława Śląska
W XVIII-wiecznej Francji po raz pierwszy użyto określenia WANDALIZM w odniesieniu do bezmyślnego niszczenia mienia i dóbr. Niby miejsce i czasy odległe, ale te niecne zachowania pozostały w niektórych osobach do dziś. Nie wiadomo, czy jest to „wartość" wyssana z mlekiem matki, czy też może nabyta w trakcie żywota. Jednak bez względu na genezę efekty takiej działalności są w dalszym ciągu są przerażające i oburzające.

Skąd ten wywód? Otóż ręka takiego WANDALA (a może było ich kilku?) dotknęła naszą wieżę widokową „Joanna". Pierwszy kontakt z wandalem „Joanna" doświadczyła na przedwiośniu tego roku. „Pomysłowy Dobromir" postanowił bowiem uniemożliwić turystom korzystanie z panoramicznych lunet widokowych, zamontowanych na najwyższej platformie widokowej wieży. Uczynił to dość skutecznie, ponieważ … ostrym i twardym przedmiotem zarysował soczewki w lunetach. Chcąc nie chcąc, oddaliśmy uszkodzone lunety do naprawy, tak więc nadal możecie podziwiać sławskie krajobrazy przy ich użyciu.

Tymczasem kilka dni temu „Pomysłowy Dobromir" (ten sam, a może i inny?) wpadł na kolejny pomysł, dzięki czemu nasza „Joanna" miała wątpliwą przyjemność ponownego spotkania się z nim tête-à-tête. Wandal musiał się baaaardzo napracować, ponieważ dzielna „Joanna" stawiała twardy opór. Nie obyło się jednak bez strat – KILKANAŚCIE WYKRĘCONYCH ŚRUB oraz … WYPALONA PODŁOGA na jednej z platform. Nie będziemy tego komentować, bo i cóż można powiedzieć w takiej sytuacji…
zobacz więcej w galerii zd

Wideo

Dodaj ogłoszenie