Potężna wichura wyrywała drzewa w Zielonej Górze. Zobacz skutki nawałnicy (zdjęcia Czytelników)

Krzysztof Fedorowicz 0 68 324 88 19 kfedorowicz@gazetalubuska.pl
Skutki wichury w Zielonej Górze to m.in. powyrywane z korzeniami drzewa, uszkodzone samochody, domy...
Skutki wichury w Zielonej Górze to m.in. powyrywane z korzeniami drzewa, uszkodzone samochody, domy... fot. Czytelnicy / sxc.hu
Najpierw niebo nad Zieloną Górą zrobiło się jasne od błyskawic. Około 23.20 w niedzielę zaczęła się potężna nawałnica, a na niebie zaczęły szaleć pioruny. Wichura powyrywała drzewa z korzeniami, wiele samochodów i budynków zostało uszkodzonych.

[galeria_glowna]
Zobacz też: Potężna nawałnica w Lubuskiem. Połamane drzewa, zniszczone samochody, pozalewane ulice. Są ranni (zdjęcia Czytelników)

- To jakaś paranoja! - skarży się mieszkanka os. Zastalowskiego. - Chciałam zrobić zakupy, ale sklep zamknięto, bo kasa fiskalna nie działa bez prądu. Chciałam pójść na pizze, ale i to było niemożliwe, bo pizzerię zamknięto z tego samego powodu! Co mam dać do jedzenia swoim dzieciom, jeśli domowe zapasy wyczerpaliśmy podczas weekendu?

- Awarie zanotowaliśmy w niedzielę o 23.12 - relacjonuje rzecznik Enei Mieczysław Atłachownicz. - Uszkodzenia dotknęły prawie 70 proc. linii zasilających miasto.

Ucierpiało 140 miejscowości od Wolsztyna po Żary, ale najmocniej Zielona Góra. Bez prądu była w poniedziałek północna część miasta - z os. Zastalowskim, ul. Batorego, Zjednoczenia, Sulechowską, ale także os. Pomorskie i Śląskie. Energii brakowało też w Focus Parku.

Zobacz też: Powalone drzewa, uszkodzone samochody i budynki, część miasta bez prądu. Nad Zieloną Górą szalała wichura z burzą (zdjęcia, szczegóły)

O 12.00 byliśmy w centrum handlowym. - Mieliśmy komunikat, żeby wyłączyć co się da - informuje pracownica cukierni. - Oświetlenia więc nie używamy, bo jest i tak dość jasno, ale chłodziarki z lodami pracują normalnie. Także ekspres do kawy jest na chodzie. Rzecz w tym, że prąd trzeba oszczędzać, bo jest go mało.

Zobacz też: Krajobraz po nawałnicy

Atłachowicz tłumaczy, że w wyniku wichury ucierpiały linie wysokiego napięcia: - Braki uzupełniamy zasilaniem z linii średniego napięcia, ale trzeba liczyć się z tym, że w każdej chwili może dojść do przeciążenia i wtedy prąd ponownie trzeba będzie wyłączyć - wyjaśnia rzecznik. - A że i na tych średniego jak i niskiego zanotowaliśmy uszkodzenia, sytuacja nie jest prosta.
W poniedziałek energetycy naprawiali linie przy ul. Wojska Polskiego oraz na wzgórzach w południowo-zachodniej części Zielonej Góry.
- I dopóki nie usuniemy tych awarii, sytuacja nie będzie stabilna. W pierwszym z przypadków, musimy zamontować całkiem nowy słup, zaś na wzgórzach naprawiana jest stalowa konstrukcja, która została skręcona przez wiatr - tłumaczy Atłachowicz.

Marek Suski z wydziału zarządzania kryzysowego urzędu miasta uspokaja, że wszystko jest pod kontrolą. - Monitorujemy sytuację, jesteśmy w kontakcie z Eneą i wiem, że szkody są eliminowane. W tej chwili bez prądu jest 1/3 miasta - mówił urzędnik w poniedziałek przed 14.00.

Zobacz też: Potężne nawałnice w kraju. W Gubinie wiatr łamał drzewa, jedno spadło na dom

Niewesoło było w poniedziałek we wsiach powiatu zielonogórskiego, w Łężycy, Zaborze, Droszkowie, Łazie. - Nie mamy prądu od niedzieli i nie wiemy, kiedy przywrócą zasilanie. Do energetyki nie idzie się dodzwonić! - irytuje się Józef Rutkowski z Drzonkowa.

Ręce rozkłada Anna Grzywacz, która pracuje w sklepie spożywczym w Droszkowie. - Podobno jutro mają włączyć prąd - martwi się kobieta. - Ale co ja zrobię z tym mięsem czy lodami? Kto zrekompensuje te straty?

- Gdzie oni są do tej pory? - zastanawia się Wanda Sosińska. - Co zrobię, gdy rozmrozi się zamrażarka? Może jednak energetyka powinna wyrównać straty?

Atłachowicz nie wyklucza, że podzielonogórskie wsie jeszcze we wtorek pozostaną bez prądu. - Najważniejsze są linie wysokiego napięcia i najprawdopodobniej nie wszystkie awarie uda nam się usunąć w poniedziałek - tłumaczy. - A tego rodzaju sytuacja to działanie sił wyższych, niezależnych od nas. I w razie wątpliwości będziemy powoływać się na odpowiedni zapis w umowie.

Zobacz też: Uwaga na burze! W sobotę czeka nas koszmarna pogoda. Będą nawałnice, grad, a nawet trąby powietrzne

Marek Pruchniewicz z IMGW w Poznaniu informuje, że w niedzielę przed 24.00 w Zielonej Górze wiatr wiał z prędkością 76 km/godzinę. W ciągu pół godziny spadło 30 litrów wody na metr kwadratowy. - I ten wiatr nie był jednostajny, ale wirowy i właśnie za jego sprawą doszło do zniszczeń linii energetycznych czy drzew - tłumaczy Pruchniewicz.

Jak się dowiedzieliśmy w poniedziałek wieczorem, energetykom udało się przywrócić dostawy prądu w Zielonej Górze. Prąd jest także już w Droszkowie

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
anka

DLACZEGO ZARAZ Z NASZYCH KIESZENI TE ODSZKODOWANIA? SĄ UBEZPIECZENIA I STAMTĄD ENERGIA CZERPIE Z PEWNOŚCIĄ. TEN POZEW ZBIOROWY TO DOBRY POMYSŁ. W KAŻDYM CYWILIZOWANYM KRAJU TAK SIĘ ROBI. WILKANOWO JAKO PIERWSZE MA PRAWO DOMAGANIA SIĘ REKOMPENSATY ZA STRATY.

o
ola
"Gdzie oni są do tej pory? - zastanawia się Wanda Sosińska. - Co zrobię, gdy rozmrozi się zamrażarka? Może jednak energetyka powinna wyrównać straty?
"
No po prostu łapy opadają!! W końcu to jest żywioł! Ciężko zrozumieć? Jasne, niech enea poktyje koszty- przecież to przez nich powyrywało parę drzewek a przy okazji linie wysokiego napięcia.. Pani, która narzekała na to, że nie może zakupów zrobić, albo pójść na pizzę- też pogratulować zaradności. Ciężko się przejść lub przejechać ( w końcu mzk jeździł normalnie) do innego marketu- tylko w części zg ne było prądu. Ludziom się w d.upach poprzewracało!

ludzie są skrajnie ograniczeni... w ogóle żal , że gazeta takich cytuje... witki opadają...
A
Aia

Jeśli wszyscy zażądamy od Zakładu Energetycznego zwrotu za rozmrożone lodówki, mięsko, lodziki to kto za to zapłaci - MY - przecież w eneregtyce chyba nie mają maszynki do produkcji pieniędzy, z tego płacą co uzbierają od as - przecież to takie proste!

a
andrzej
Droga Pani sklepowo !

jeśli jest Pani tak ograniczona i nie potrafi Pani zabezpieczyć się przed tego rodzaju problemami prowadząc własny biznes to podpowiadam:

a) od wszelakich zdarzeń losowych może się Pani ubezpieczyć. Dotyczy to także przypadku strat wynikłych z braku dostawy energii elektrycznej. Tak robią ludzie na całym świecie, a muszę Pani powiedzieć, że ulewy, churagany i trąby powietrzne są dużo silniejsze niż burza nad Zieloną Górą

jeśli nie chce Pani się ubezpieczać "bo drogo" albo "okradno złodzieje z PZU czy innej fyrmy" to proponuje sobie zakupic agregat prądotwórczy. Koszt to niewielki bo za 2-3 tysiące złotych można kupić agregat o mocy 5-7 KW, który zapewne wystarczy w zupełności by zasilać zamrażarki, lady chłodnicze i resztę niezbędnego wyposażenia w średniej wielkości sklepie.

dla ułatwienia podaje link, gdzie może sobie Pani taki "cud techniki" obejżeć i zamówić przez internet by kurier przywiózł za kilka dni pod samiuśkie drzwi Pani sklepu: AGREGAT

ps. ten agregat ma nawet opcję samoczynnego załączania się w przypadku braku zasilania z sieci co umożliwia Pani spokojny sen, nawet gdyby pieruny zaskoczyły Panią o 3 w nocy podczas snu !
r
rio władek
"Gdzie oni są do tej pory? - zastanawia się Wanda Sosińska. - Co zrobię, gdy rozmrozi się zamrażarka? Może jednak energetyka powinna wyrównać straty?

Droga Pani sklepowo !

jeśli jest Pani tak ograniczona i nie potrafi Pani zabezpieczyć się przed tego rodzaju problemami prowadząc własny biznes to podpowiadam:

a) od wszelakich zdarzeń losowych może się Pani ubezpieczyć. Dotyczy to także przypadku strat wynikłych z braku dostawy energii elektrycznej. Tak robią ludzie na całym świecie, a muszę Pani powiedzieć, że ulewy, churagany i trąby powietrzne są dużo silniejsze niż burza nad Zieloną Górą

jeśli nie chce Pani się ubezpieczać "bo drogo" albo "okradno złodzieje z PZU czy innej fyrmy" to proponuje sobie zakupic agregat prądotwórczy. Koszt to niewielki bo za 2-3 tysiące złotych można kupić agregat o mocy 5-7 KW, który zapewne wystarczy w zupełności by zasilać zamrażarki, lady chłodnicze i resztę niezbędnego wyposażenia w średniej wielkości sklepie.

dla ułatwienia podaje link, gdzie może sobie Pani taki "cud techniki" obejżeć i zamówić przez internet by kurier przywiózł za kilka dni pod samiuśkie drzwi Pani sklepu: AGREGAT

ps. ten agregat ma nawet opcję samoczynnego załączania się w przypadku braku zasilania z sieci co umożliwia Pani spokojny sen, nawet gdyby pieruny zaskoczyły Panią o 3 w nocy podczas snu !
m
mZg

"Gdzie oni są do tej pory? - zastanawia się Wanda Sosińska. - Co zrobię, gdy rozmrozi się zamrażarka? Może jednak energetyka powinna wyrównać straty?
"
No po prostu łapy opadają!! W końcu to jest żywioł! Ciężko zrozumieć? Jasne, niech enea poktyje koszty- przecież to przez nich powyrywało parę drzewek a przy okazji linie wysokiego napięcia.. Pani, która narzekała na to, że nie może zakupów zrobić, albo pójść na pizzę- też pogratulować zaradności. Ciężko się przejść lub przejechać ( w końcu mzk jeździł normalnie) do innego marketu- tylko w części zg ne było prądu. Ludziom się w d.upach poprzewracało!

Dodaj ogłoszenie