Potrzeba 15 osób

KRZYSZTOF TOMICZ TOMASZ HUCAŁ
Kto wysiada z pociągu "Bóbr" z Wrocławia, czy wieczornego szynobusu i chce się dostać do centrum Żagania, ma do wyboru - albo spacer, albo taksówkę. Ale wkrótce będzie można dostać się tam miejskim autobusem.

Godzina 20.12, przyjeżdża szynobus z Zielonej Góry. Przez dworzec przewijają się pasażerowie. Poborowi, studenci i powracający z pracy kierują swoje kroki do prywatnych samochodów lub na postój taksówek. Powód? Brak autobusu do centrum miasta. A z dworca PKP to ładny kawałek. - Chodzę szybko, to dla mnie to nie problem. W 20 minut przechodzę Dworcową i jestem w centrum - mówi studiujący w Zielonej Górze Bartosz Gałła. - Ale też muszę nadrabiać drogi, bo chodzenie w nocy między mostkami, czy wzdłuż Bobru jest niebezpieczne.

Potrzeba 15 osób

- Skończyłam później zajęcia i nie złapałam już PKS-u z Zielonej - mówi Ania (nazwisko do wiadomości redakcji), studentka Uniwersytetu Zielonogórskiego. - Wracam do Żagania co tydzień. Gdyby był autobus, łączący dworzec PKP z miastem, chętniej jeździłabym pociągiem.
Podobny problem mają też studenci z Żagania, którzy uczą się w Legnicy i Wrocławiu. Gdy wracają do domu, mogą skorzystać z pociągu lub usług PKS-u. Pierwsza możliwość jest tańsza, jednak mniej popularna. Wszystko dlatego, że przyjeżdżając pociągiem "Bóbr" z Wrocławia muszą dopłacać jeszcze za taksówkę, bo z wielkimi plecakami raczej nie chce im się iść kilka kilometrów do centrum.
Naturalnym rozwiązaniem wydaje się więc stworzenie połączeń MZK między dworcem kolejowym a centrum. Tak żeby na autobus zdążyli pasażerowie z pociągów. - Żeby tam chociaż 15 osób jeździło. Odpowiadam za wyniki firmy i nierentownych kursów nie będę utrzymywał - mówi Mirosław Paszkiewicz, prezes Miejskiego Zakładu Komunikacji.
Zmodyfikowanie istniejących linii też nie jest możliwe. Potrzebne jest na to specjalne pozwolenie od urzędu marszałkowskiego, które kosztuje 700 zł. Dodatkowo korekcie musiałaby ulec reszta rozkładu jazdy.

Będą obserwować

Ile osób jeździ popołudniowymi i wieczornymi pociągami? Trudno się dowiedzieć. - Ilość osób przyjeżdżających wieczorem z Wrocławia i Zielonej Góry jest objęta tajemnicą handlową - mówi Grzegorz Dwojak, dyrektor Zakładu Przewozów Regionalnych PKP w Zielonej Górze.
Gdy jednak trochę pokręciliśmy się po dworcu, łatwo było zauważyć, że liczba wysiadających z pociągów "spełniała wymogi" stawiane przez MZK. I wielu z nich wracało piechotką lub zamawiało taksówkę.
Gdy poinformowaliśmy o tym prezesa MZK, udało nam się usłyszeć pewną deklarację. - Wszystko co mogę teraz zrobić, to pomóc pasażerom pociągu "Bóbr", którzy wracają z Wrocławia o 17.01 - zapewnia prezes Paszkiewicz. - Za kilka dni poinformuję o godzinie odjazdu autobusu z dworca w stronę centrum, właśnie tuż po 17.00.
W dni powszednie na przystanku przy dworcu PKP będzie czekał autobus z poleceniem ruszenia w trasę dopiero parę minut po tym, jak pociąg zajedzie na stację. O dokładnej godzinie uruchomienia tego kursu poinformujemy Czytelników . Autobus pojedzie przez Żelazną, Szprotawską, Rynek, Żaganny, os. XXX-lecia i aż do Młynarskiej. W weekendy można korzystać z połączenia o 17.15 do Żar, jadącego tą samą trasa.
MZK zobowiązało się też do obserwowania wieczornej frekwencji na dworcu PKP. Od tego uzależnione jest stworzenie dodatkowych połączeń z miastem.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.