MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Powódź tysiąclecia. W 1997 Lubuskie znalazło się pod wodą. "Wiedzieliśmy, że czeka nas kataklizm". Ludzie nie mieli szans... | ZDJĘCIA

Michał Korn
Opracowanie:
Wideo
od 12 lat
Maksymalne notowane przed 1997 rokiem poziomy wody zostały na górnej Odrze przekroczone na odcinku o długości ponad 500 kilometrów. Lipiec był dla Lubuskiego horrorem. Na naszych oczach rozgrywały się ludzkie dramaty. Ludzie nie mieli szans w walce z żywiołem, a druga fala opadów była jeszcze gorsza od pierwszej. Ziemia Lubuska znalazła się pod wodą. Zdjęć z tamtego okresu nie trzeba w żaden sposób komentować. Ich wydźwięk, skala i z perspektywy czasu znaczenie historyczne są przerażające. Był lipiec 1997 roku...

Pojawiły się ciemne chmury. I wciąż padało...

Początek lipca 1997 roku. Niebo się zaciągnęło, pojawiły się ciemne chmury. I padało… Ulewy sprawiły, że służby meteorologiczne zaczęły wysyłać pierwsze raporty o możliwości wystąpienia podtopień. Pierwsza fala opadów trwała od 3 do 10 lipca, druga - od 18 do 22 lipca. Lokalnie było to ponad 500 mm, czyli nawet cztery razy ponad średnią miesięczną. Początkowo, gdy telewizja pokazywała dramatyczne sceny z południe Polski, z Czech, Austrii i Niemiec, traktowaliśmy to jako jeszcze jedną relację z egzotycznej katastrofy. Gdy fale wezbraniowe płynęły do nas Bobrem, Kwisą, Nysą myśleliśmy, że to lokalne podtopienia… W kraju zginęło wtedy 56 osób, a straty wyceniono na 3,5 mld dolarów.

ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ Z POWODZI W 1997:

Wielka powódź 1997 w Lubuskiem. Przerażający żywioł, z którym nie mogliśmy wygrać. Woda niszczyła wszystko, co napotkała na drodze. Mieszkańcy regionu tracili dobytki swojego życia. Na naszych oczach rozgrywały się ludzkie dramaty. Lubuskie znalazło się pod wodą... ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ >>>

Powódź tysiąclecia. W 1997 Lubuskie znalazło się pod wodą. "...

Lubuskie pod wodą

Już 6 lipca pierwsze wsie i miasteczka zostały zalane przez Nysę Kłodzką i Odrę. Pierwszym zalanym polskim miastem były Głuchołazy. 10 lipca 1997 roku Odra wdarła się do lewobrzeżnej części Opola. Nie wiadomo nawet, jak wysoka była fala, gdyż wodowskaz w Raciborzu-Miedoni zniknął pod wodą. Dwa dni później w takiej samej sytuacji znalazła się blisko połowa Wrocławia i Rybnik. Później był Głogów oraz pobliskie miejscowości. Fala przekroczyła granice naszego regionu. Pierwszy był Bytom Odrzański… Dzielnica Nowe Miasto „pływała”, ewakuowano ponad sto osób. Desperaci pozostali w domach na wyższych piętrach, komunikacja odbywała się pontonami i łódkami. Pod kilem metr wody.

Wiedzieliśmy, że czeka nas kataklizm

Wertujemy „Gazetę Lubuską”. 15 lipca, Nowa Sól. Już wiedzieliśmy, co zdarzyło się na południu. Wiedzieliśmy, że czeka nas kataklizm. Fala wezbraniowa w regionie miała sięgnąć… ośmiu metrów. W dole rzeki miało być lepiej, gdyż według kalkulacji puszczą wały w okolicy Pyrnika i Młynkowa, co uratuje sytuację na północy. Tutaj Odra najprawdopodobniej „nie wyrobi” na zakręcie. Ale zdaniem ekspertów jej wody mogą połączyć się z Wartą i będziemy… archipelagiem.

Nowa Sól poprzecinana była szańcami worków z piaskiem. Położono ich mniej więcej 100 tys. Ludzie mieszkający na parterze i sklepikarze zamurowywali okna, witryny. Miasto zamieniało się w twierdzę, a mieszkańcy wzywani byli na wały, do walki. Z żywiołem. To naprawdę przypominało wojnę. Woda wdzierała się do centrum, ludzie bronili ul. Piłsudskiego, Odra atakowała ul. Muzealną, przegrała bitwę na Wrocławskiej…

W pobliskim Przyborowie ludzie walczyli. I nawet pojawiła się plotka, że godzą się z tym, żeby wysadzić ich wały, aby ratować Nową Sól. Ale wały „puściły” wcześniej: w okolicy Starej Wsi. Odra zaatakowała Kiełcz.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Jedni wyjeżdżali, innych ewakuowano

Strach panował też w Winnym Grodzie, mimo że do rzeki daleko. Ale jeżeli fala powodziowa zalałaby główne ujęcia wody pitnej dla miasta? Jak podczas wojny ze sklepowych półek znika wszystko. Najwięcej, 117 osób, ewakuowano właśnie w ówczesnej gminie Zielona Góra. 75 z własnej inicjatywy wyjechało do rodzin. W naszej gazecie pojawiły się dramatyczne zdjęcia z Lasek, Nietkowa… Prace na wałach trwały w całym województwie: żołnierze, strażacy, policjanci, więźniowie, strażnicy graniczni... Ale Krosno Odrzańskie nie miało szans, było bezbronne - pod wodą znalazła się cała dolna część miasta.

Powódź tysiąclecia

Tymczasem druga fala opadów wystąpiła między 18 a 22 lipca. Spowodowała wezbrania jeszcze większe od tych z pierwszych dni miesiąca. Ocenia się, że przepływy maksymalne były w niektórych miejscach bliskie przepływom, jakie statystycznie mogą się zdarzyć z prawdopodobieństwem 0,1 proc. To tzw. woda tysiącletnia. W Słubicach i Frank-furcie nad Odrą wezbranie sięgnęło poziomu 657 cm, o kilkadziesiąt centymetrów więcej niż fala pierwsza (17 lipca - 620 cm) i więcej od najwyższego tam zanotowanego do tej pory (w listopadzie 1930 roku - 635 cm).

Czytaj także:

Kostrzyn nad Odrą szykował się na najgorsze

Równolegle do fali powodziowej szykował się cały Kostrzyn. Miasto zostało obwarowane wałami z worków i piasku. Wielu mieszkańców na własną rękę zamurowywało okna w piwnicach i przenosiło dobytek na wyższe kondygnacje. Zamknięta była część dróg. Wielkie wały zostały usypane w pobliżu kostrzyńskiej elektrowni, umocnienia wybudowano też w rejonie amfiteatru. Worki z piaskiem ułożono też w rejonie ul. Żeglarskiej, gdzie woda mogła zagrozić stojącym tu blokom.

Kostrzyn szykował się na najgorsze w 1997 roku. Miasto zostało obwarowane workami z piaskiem.
Kostrzyn szykował się na najgorsze w 1997 roku. Miasto zostało obwarowane workami z piaskiem. archiwum Urzędu Miasta w Kostrzynie

Workami z piaskiem zabezpieczono też dworzec kolejowy, barykadując nimi przede wszystkim okna piwnic. W podobny sposób zadbano o budynki mieszkalne w rejonie dworca. Ostatecznie Kostrzyn na szczęście nie podzielił losu Wrocławia, Opola, czy Kłodzka...

W Lubuskiem pod wodą znalazło się około 10 tys. hektarów

Alarm przeciwpowodziowy w województwie zielonogórskim odwołano po 32 dniach. Wstępnie szkody oszacowano na 526 mln zł. W Zielonogórskiem powódź dotknęła 20 gmin. Częściowo zalane były cztery miasta: Nowa Sól, Bytom Odrzański, Krosno Odrzańskie i Szprotawa. Według szacunków Bóbr i Odra zniszczyły całkowicie lub częściowo 3 tys. mieszkań. Zielonogórskie gminy zgłosiły potrzebę budowy 52 budynków mieszkalnych. Do remontu i odbudowy zakwalifikowano 26 budynków szkolnych, 894 km dróg, 26 mostów, 82 km wałów przeciwpowodziowych na Odrze i 26 km na Bobrze. W województwie pod wodą znalazło się około 10 tys. ha pól obsianych pszenicą, żytem i rzepakiem, czyli 10 proc. areału...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska