Powódź w Lubuskiem. Czekają nas trudne dni

Wojciech Olszewski 68 387 52 87 [email protected]
Wojewoda Helena Hatka sprawdziła sytuację na wałach w Nowej Soli, Otyniu i Bobrownikach. Napotkanych mieszkańców informowała, że fala powodziowa jest niższa od zapowiadanej.
Wojewoda Helena Hatka sprawdziła sytuację na wałach w Nowej Soli, Otyniu i Bobrownikach. Napotkanych mieszkańców informowała, że fala powodziowa jest niższa od zapowiadanej. Fot. Wojciech Olszewski
- Nie będziemy nigdzie wysadzać wałów. Nastawiamy się na ich utrzymanie. Chcemy do końca walczyć - mówi wojewoda lubuski Helena Hatka. Przyjechała do nas, by poznać sytuację i zapewnić wsparcie swoich służb.

- Chcę poznać sytuację w gminach. Mówcie, czego wam potrzeba, ludzi, sprzętu, worków pytała w Nowej Soli wojewoda lubuski Helena Hatka. Przyjechała tu na spotkanie powiatowego sztabu przeciwpowodziowego. Usłyszała, że gminy w powiecie wsparte strażakami, żołnierzami i mieszkańcami dobrze sobie radzą. Na wały, jak informował szef nowosolskiej straży Tadeusz Rybnicki rzucono 300 tysięcy worków. Ludzie na wałach pracują cały czas. Za nimi jedna ciężka noc, a przed nimi jeszcze kilka kolejnych trudnych dni.

Więcej przeczytasz w środowym papierowym wydaniu ,,GL''

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie