1/43
W czwartek, 17 marca po godz. 14, w kamienicy na Placu...
fot. Piotr Jędzura

Pożar kamienicy w centrum Zielonej Góry

W czwartek, 17 marca po godz. 14, w kamienicy na Placu Pocztowym w centrum Zielonej Góry, wybuchł pożar. – Paliły się pomieszczenia w środku kamienicy, ogień było widać na zewnątrz – informuje mł. bryg. Ryszard Gura, rzecznik zielonogórskich strażaków.

Na miejsce przyjechało 10 wozów gaśniczych oraz podnośnik. Ewakuowano sześć osób. Starszej kobiecie strażacy podali tlen i przekazali ją ekipie pogotowia ratunkowego.

Rozmiary pożaru były tak wielkie, że wezwano dodatkowe jednostki. Ogień bardzo szybko się rozprzestrzeniał. - W sumie z ogniem walczyło 20 jednostek straży pożarnej – wylicza mł. bryg. Gura. W pogotowiu, tuż koło płonącej kamienicy, stała strażacka cysterna pełna wody. W akcji udział brały trzy podnośniki. Zabytkowa kamienicę gasiło 100 strażaków.

Strażacy zalewali wnętrze kamienicy prze okna. Pracowali w strasznych warunkach, w gęstym dymie, część z nich weszła do wnętrza, aby od środka tłumić pożar. – Liczyła się każda minuta, bo płonął cały drewniany strop – wyjaśnia mł. bryg. Gura. W środku ogień objął dwie kondygnacje i ścianki dzielące mieszkania, które w całości były z drewna. Strażacy walczyli o uratowanie kamienicy, która w każdej chwili cała mogła stanąć w płomieniach.

W pewnym momencie zaczęły spadać elementy płonącego dachu. Upadały na zaparkowane pod kamienicą samochody. Spłonęły dwie kondygnacje i dach. Ogień całkowicie zniszczył mieszkania. Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana. Jeden ze świadków mówił, że tuż przed wybuchem pożaru widział dym i płomienie, które wydostawały się z największego komina na dachu kamienicy.

Strażacy jeszcze przez kilka godzin będą dogaszać kamienicę. Rozbierają stropy wewnątrz budynku, bo w nich cały czas może palić się ogień.

2/43
(pij)...
fot. Piotr Jędzura

Pożar kamienicy w centrum Zielonej Góry

(pij)
W czwartek, 17 marca po godz. 14, w kamienicy na Placu Pocztowym w centrum Zielonej Góry, wybuchł pożar. – Paliły się pomieszczenia w środku kamienicy, ogień było widać na zewnątrz – informuje mł. bryg. Ryszard Gura, rzecznik zielonogórskich strażaków.

Na miejsce przyjechało 10 wozów gaśniczych oraz podnośnik. Ewakuowano sześć osób. Starszej kobiecie strażacy podali tlen i przekazali ją ekipie pogotowia ratunkowego.

Rozmiary pożaru były tak wielkie, że wezwano dodatkowe jednostki. Ogień bardzo szybko się rozprzestrzeniał. - W sumie z ogniem walczyło 20 jednostek straży pożarnej – wylicza mł. bryg. Gura. W pogotowiu, tuż koło płonącej kamienicy, stała strażacka cysterna pełna wody. W akcji udział brały trzy podnośniki. Zabytkowa kamienicę gasiło 100 strażaków.

Strażacy zalewali wnętrze kamienicy prze okna. Pracowali w strasznych warunkach, w gęstym dymie, część z nich weszła do wnętrza, aby od środka tłumić pożar. – Liczyła się każda minuta, bo płonął cały drewniany strop – wyjaśnia mł. bryg. Gura. W środku ogień objął dwie kondygnacje i ścianki dzielące mieszkania, które w całości były z drewna. Strażacy walczyli o uratowanie kamienicy, która w każdej chwili cała mogła stanąć w płomieniach.

W pewnym momencie zaczęły spadać elementy płonącego dachu. Upadały na zaparkowane pod kamienicą samochody. Spłonęły dwie kondygnacje i dach. Ogień całkowicie zniszczył mieszkania. Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana. Jeden ze świadków mówił, że tuż przed wybuchem pożaru widział dym i płomienie, które wydostawały się z największego komina na dachu kamienicy.

Plac Pocztowy był najbliższą okolicą średniowiecznego centrum otoczonego murami obronnymi. Część budynków (numery 12-16) zbudowana jest na fundamentach południowej części obwarowań miejskich. Współczesna nazwa pochodzi oczywiście od siedziby poczty, choć jeszcze nie tak dawno był to plac… Lenina.

Kamienica numer 17 słynęła przez lata z... baru mlecznego, w którym serwowano pyszny ryż ze śmietaną i cukrem. Utrzymała gastronomiczną specjalizację, gdyż ostatnio działała tutaj restauracja „Winnica”.

3/43
W czwartek, 17 marca po godz. 14, w kamienicy na Placu...
fot. Piotr Jędzura

Pożar kamienicy w centrum Zielonej Góry

W czwartek, 17 marca po godz. 14, w kamienicy na Placu Pocztowym w centrum Zielonej Góry, wybuchł pożar. – Paliły się pomieszczenia w środku kamienicy, ogień było widać na zewnątrz – informuje mł. bryg. Ryszard Gura, rzecznik zielonogórskich strażaków. Na miejsce przyjechało 10 wozów gaśniczych oraz podnośnik. Ewakuowano sześć osób. Starszej kobiecie strażacy podali tlen i przekazali ją ekipie pogotowia ratunkowego.

Rozmiary pożaru były tak wielkie, że wezwano dodatkowe jednostki. Ogień bardzo szybko się rozprzestrzeniał. - W sumie z ogniem walczyło 20 jednostek straży pożarnej – wylicza mł. bryg. Gura. W pogotowiu, tuż koło płonącej kamienicy, stała strażacka cysterna pełna wody. W akcji udział brały trzy podnośniki. Zabytkowa kamienicę gasiło 100 strażaków.

Strażacy zalewali wnętrze kamienicy prze okna. Pracowali w strasznych warunkach, w gęstym dymie, część z nich weszła do wnętrza, aby od środka tłumić pożar. – Liczyła się każda minuta, bo płonął cały drewniany strop – wyjaśnia mł. bryg. Gura. W środku ogień objął dwie kondygnacje i ścianki dzielące mieszkania, które w całości były z drewna. Strażacy walczyli o uratowanie kamienicy, która w każdej chwili cała mogła stanąć w płomieniach.

W pewnym momencie zaczęły spadać elementy płonącego dachu. Upadały na zaparkowane pod kamienicą samochody. Spłonęły dwie kondygnacje i dach. Ogień całkowicie zniszczył mieszkania. Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana. Jeden ze świadków mówił, że tuż przed wybuchem pożaru widział dym i płomienie, które wydostawały się z największego komina na dachu kamienicy.

Strażacy jeszcze przez kilka godzin będą dogaszać kamienicę. Rozbierają stropy wewnątrz budynku, bo w nich cały czas może palić się ogień.

4/43
W czwartek, 17 marca po godz. 14, w kamienicy na Placu...
fot. Piotr Jędzura

Pożar kamienicy w centrum Zielonej Góry

W czwartek, 17 marca po godz. 14, w kamienicy na Placu Pocztowym w centrum Zielonej Góry, wybuchł pożar. – Paliły się pomieszczenia w środku kamienicy, ogień było widać na zewnątrz – informuje mł. bryg. Ryszard Gura, rzecznik zielonogórskich strażaków. Na miejsce przyjechało 10 wozów gaśniczych oraz podnośnik. Ewakuowano sześć osób. Starszej kobiecie strażacy podali tlen i przekazali ją ekipie pogotowia ratunkowego.

Rozmiary pożaru były tak wielkie, że wezwano dodatkowe jednostki. Ogień bardzo szybko się rozprzestrzeniał. - W sumie z ogniem walczyło 20 jednostek straży pożarnej – wylicza mł. bryg. Gura. W pogotowiu, tuż koło płonącej kamienicy, stała strażacka cysterna pełna wody. W akcji udział brały trzy podnośniki. Zabytkowa kamienicę gasiło 100 strażaków.

Strażacy zalewali wnętrze kamienicy prze okna. Pracowali w strasznych warunkach, w gęstym dymie, część z nich weszła do wnętrza, aby od środka tłumić pożar. – Liczyła się każda minuta, bo płonął cały drewniany strop – wyjaśnia mł. bryg. Gura. W środku ogień objął dwie kondygnacje i ścianki dzielące mieszkania, które w całości były z drewna. Strażacy walczyli o uratowanie kamienicy, która w każdej chwili cała mogła stanąć w płomieniach.

W pewnym momencie zaczęły spadać elementy płonącego dachu. Upadały na zaparkowane pod kamienicą samochody. Spłonęły dwie kondygnacje i dach. Ogień całkowicie zniszczył mieszkania. Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana. Jeden ze świadków mówił, że tuż przed wybuchem pożaru widział dym i płomienie, które wydostawały się z największego komina na dachu kamienicy.

Strażacy jeszcze przez kilka godzin będą dogaszać kamienicę. Rozbierają stropy wewnątrz budynku, bo w nich cały czas może palić się ogień.

Przeglądaj więcej
Poprzednie
1 z 12
Następne

Polecamy

„To jest katastrofa”. Była Miss Chorwacji skrytykowała organizację mundialu w Katarze

„To jest katastrofa”. Była Miss Chorwacji skrytykowała organizację mundialu w Katarze

NBA. 13 punktów Sochana, siódma z rzędu porażka Spurs

NBA. 13 punktów Sochana, siódma z rzędu porażka Spurs

Bortniczuk: - Wszystko jest pod kontrolą, Lewandowski ucieszy nas bramkami

Bortniczuk: - Wszystko jest pod kontrolą, Lewandowski ucieszy nas bramkami

Zobacz również

Zmarli zbyt szybko. Młode gwiazdy, których nie ma już wśród nas

Zmarli zbyt szybko. Młode gwiazdy, których nie ma już wśród nas

Takie zmiany na twarzy mogą świadczyć o chorobach. Tych oznak nie należy lekceważyć

Takie zmiany na twarzy mogą świadczyć o chorobach. Tych oznak nie należy lekceważyć

Dodaj ogłoszenie