Pożar na stadionie Stali Gorzów: Obiekt może być wyłączony z użytkowania w trakcie zawodów nawet na trzy tygodnie i dłużej

Alan Rogalski
Alan Rogalski
Pożar na stadionie Stali Gorzów Zdjęcia Czytelnika
- Według mnie i inżynierów, z którymi dziś rano spotkałem się, jest to zdarzenie losowe - tak Włodzimierz Rój, dyrektor OSiR-u w Gorzowie, komentuje pożar, który wybuchł na stadionie Stali.

Przypomnijmy, w piątek 3 lipca na stadionie im. Edwarda Jancarza, zarządzanym na co dzień przez Ośrodek Sportu i Rekreacji w Gorzowie, po 10. biegu meczu czwartej kolejki PGE Ekstraligi pomiędzy Moje Bermudy Stal Gorzów – Eltrox Włókniarz Częstochowa wybuchł pożar. W konsekwencji spotkanie zostało przerwane przez sędziego zawodów, ale nie zakończone. O tym, czy mecz zostanie uznany za odbyty i wynik z toru zostanie utrzymany, czy zostanie przyznany walkower dla Włókniarza, czy też dojdzie do powtórki spotkania, być może od stanu 32:28, zadecyduje w nieokreślonym przez Speedway Ekstraligę czasie Komisja Orzekająca Ligi.

Włodzimierz Rój o pożarze rozdzielnicy na stadionie Stali Gorzów

Jak informuje dyrektor OSiR-u Włodzimierz Rój, zapaliła się rozdzielnicy elektrycznej, jedna z dwóch głównych na „Jancarzu”, odpowiedzialna np. za część oświetlenia i obsługę dmuchanych band. Ta druga niezależna stacja, o słabszej mocy i współpracująca z tą drugą, została wstawiona przy drugim etapie rozbudowy „Jancarza” od strony ul. Jasnej, po drugiej stronie stadionie. W każdym razie spaliła się najważniejsza skrzynka z trzech od strony ul. Kwiatowej. Te mieściły się w jednym z pomieszczeń w okolicach parku maszyn. W nim doszło do zwarcia w styczniku.

Rój dodaje, że nie było podpalenia, a sama rozdzielnica od innej części pomieszczenia, w której znajdował się m.in. sprzęt motocyklowy, była odgrodzona siatką, co jest rozwiązaniem funkcjonującym na stadionie od kilkudziesięciu lat. Było to pierwotne zasilanie stadionu. W każdym razie, jak przekonuje dyrektor OSiR-u, nie było więc możliwości działania osób trzecich. Tę ewentualność miałoby całkowicie wykluczyć nagranie z kamery, która była umieszczona na tym budynku. Dostępu do rozdzielnicy nie ma też żadna osoba z klubu, a same szafki z prądem były regularnie serwisowane, o czym świadczą dwa niezależne protokoły podpisane przez firmy dokonujące przeglądu instalacji elektrycznych. OSiR spełnił więc wszystkie wymagania, a przed sezonem wykonał dodatkowe zalecenia straży pożarnej w lożach VIP, dzięki czemu obiekt został dopuszczony do zawodów żużlowych.

Trwa głosowanie...

Czy Twoim zdaniem OSiR i Stal zrobiły wszystko, co możliwe, by zapobiec temu pożarowi na stadionie w Gorzowie?

Dyrektor OSiR-u o tym, ile będzie trwać naprawa

- Nikt pierwszy lepszy nie przeskoczyłby tej siatki czy nikt normalny nie wsadziłby przez nią śrubokręta. To było też niemożliwe. A po drugie, grzebanie pod wysokim napięciem grozi śmiercią. Było to napisane na szafkach - mówi dla "GL" Rój.

Gorzowianin przyznaje, że ze względu na obostrzenia sanitarno-epidemiologiczne szef obiektu, który jako pierwszy dostrzegł, ze z jednej z szafek ulatnia się dym, był jedyną osobą z OSiR-u, zajmującą się m.in. zabezpieczeniem stadionu. To on wyłączył główne zasilanie i odłączył agregat prądotwórczy od rozdzielnicy, po to by ten nie spalił się. Ostatecznie pożar ugasiła straż pożarna.

Ile może trwać naprawa tej instalacji? - Trzy tygodnie? Może być szybciej, ale może być i dłużej - stwierdza dyrektor OSiR-u i dodaje: - To można zrobić w kilka dni, ale nie mamy gwarancji, że ponownie nic nie stanie się. Musimy to zrobić fachowo. Dziś ustaliliśmy, że po usunięciu awarii wybudujemy tam ściany, które odłączą tę część pomieszczenia od żużlowych boksów. Mamy na to jakieś środki. Do tego jest jeden sponsor klubu z branży elektrycznej, który był dziś na spotkaniu, chce wykonać tę instalację dla Stali jako pomoc dla klubu. Jeśli więc uda się to zrobić, klub weźmie na siebie tę naprawę.

Ale jeśli nie uda się wykonać tych prac do 19 lipca, a więc do meczu Stali Gorzów z Betardem Spartą Wrocław, co jest wielce prawdopodobne, to to spotkanie szóstej rundy PGE Ekstraligi nie będzie mogło odbyć się na stadionie im. Edwarda Jancarza. Już same treningi najpewniej nie będą mogły być rozgrywane. Bez nadmuchanych band wydaje się to niemożliwe, no chyba że klubowi uda się je skutecznie napompować. I to nie w porze wieczorowej. Takie próby zostaną podjęte.

Czytaj także

Charytatywny trening crossfit w Myśliborzu. Mieszkańcy miast...

Charytatywny trening crossfit w Myśliborzu. Mieszkańcy miasta zbierają pieniądze na rehabilitację Dariusza Marciniaka

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie