Pożar w kamienicy w Zielonej Górze. W szpitalu zmarł poparzony mężczyzna, jego żona zginęła w ogniu. Co ustaliła policja?

Urszula Baumann
Urszula Baumann

Wideo

Zobacz galerię (13 zdjęć)
To kolejny tragiczny poranek - tak w poniedziałek mówili zielonogórscy strażacy. W kamienicy przy ul. Chrobrego w Zielonej Górze wybuchł pożar. Zginęła kobieta. Jej mąż, bardzo ciężko poparzony trafił do szpitala. Niestety lekarze przegrali walkę o jego życie.
  • Do pożaru w kamienicy przy ul. Chrobrego doszło w poniedziałek, 10 sierpnia po godzinie 4.00.
  • W objętym ogniu pomieszczeniu strażacy odnaleźli ciało kobiety.
  • Do szpitala trafił mężczyzna w stanie ciężkim. Niestety, mimo wysiłków lekarzy zmarł.
  • Sprawą zajęła się zielonogórska policja. Co udało się już ustalić?

Pożar w kamienicy

- Niestety jedna osoba zginęła, druga, nieprzytomna, została ewakuowana z miejsca objętego pożarem - poinformował nas 10 sierpnia st. kpt. Arkadiusz Kaniak, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Zielonej Górze.

Dziś już wiemy, że nie udało się uratować życia mężczyźnie.

Ofiary pożaru, to małżeństwo w wieku ok. 60 lat, mieszkające na pierwszym piętrze kamienicy. Ogień pojawił się nad ranem. W akcji gaśniczej wzięło udział pięć zastępów.

Z budynku ewakuowano jeszcze ośmiu mieszkańców. Na szczęście nic im się nie stało.

Przegrana walka o życie mężczyzny

Mężczyzna, którego znaleziono w mieszkaniu, w stanie ciężkim został przewieziony do szpitala.

- Pacjent miał rozległe oparzenia drugiego i trzeciego stopnia, ale jego funkcje życiowe były zachowane - infomuje Robert Kowalik z biura zarządu Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze. - Po udzieleniu pierwszej pomocy medycznej został przekazany do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich - dodaje.

Niestety lekarze ze Śląska nie mieli dobrych informacji. - Mężczyzna zmarł – przekazał nam dr Piotr Wróblewski z Centrum Leczenia Oparzeń. Obrażenie okazały się zbyt poważne.

Większość lokatorów wróciła do mieszkań

Strażacy ewakuowali wszystkich mieszkańców kamienicy. Pomoc i schronienie zaoferowało miasto. Na szczęście większość z nich mogła dość szybko wrócić do swoich mieszkań. - Zniszczony został lokal, znajdujący się bezpośrednio pod mieszkaniem, w którym wybuchł pożar - informuje Waldemar Michałowski, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Zielona Góra. - Osoby tam mieszkające, przebywają obecnie u rodziny - dodaje.

Co było przyczyną pożaru w kamienicy? Jakie są ustalenia policji?

Gdy w poniedziałek pytaliśmy strażaków, co mogło być przyczyną pożaru, unikali odpowiedzi. - Trzeba poczekać na ustalenia policji i opinię biegłych, my jesteśmy od ratowania ludzi i mienia - mówili nam. W czwartek, 13 sierpnia, na ten temat wiadomo było trochę więcej.

- Nie ma jeszcze opinii biegłego - podkreśla podinsp. Małgorzata Stanisławska, rzeczniczka zielonogórskiej policji. - Jednak ze wstępnych ustaleń wynika, że doszło do zaprószenia ognia w mieszkaniu - wyjaśnia.

Mieszkańcy ulicy są poruszeni śmiercią sąsiadów

Mieszkańcy zastanawiają się, jak mogło dojść do takiej tragedii. - To środek lata, więc pożar od piecyka, czy grzejnika odpada. Może to niedopałek papierosa - spekulują. Nieoficjalnie dowidzieliśmy się, że pożar pierwsza zauważyła kobieta, mieszkająca kilka domów dalej. Wyczuła swąd spalenizny, a gdy wyjrzała przez okna, zauważyła dym wydobywający się z budynku.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie