Poznaj korzyści i efekty jazdy na rowerze i… ruszaj w drogę!

Materiał informacyjny SWISS KRONO
Bajeczny pejzaż, prawda? Arkadiusz Pilas dzieli się z nami fotograficznym wspomnieniem z wycieczki rowerowej po austriackiej części Alp Salzburskich. (Archiwum prywatne)
Pierwsze wiosenne promienie słońca zachęcają do aktywności fizycznej na świeżym powietrzu. Co powiedzielibyście na rowerową eskapadę? Jazda na rowerze to cała paleta prozdrowotnych korzyści i doskonały pomysł na spędzenie wolnego czasu. O tym, jak wspaniale prezentuje się świat z perspektywy rowerowego siodełka, opowiada miłośnik dwóch kółek, Arkadiusz Pilas, pracownik firmy SWISS KRONO.

Jak zapewne wiecie, słońce to najważniejsze źródło witaminy D – nasz organizm wytwarza ją pod wpływem promieni UV. Jeśli więc chcecie, aby wasze kości i zęby były silne i zdrowe, a cera nienagannie gładka, korzystajcie ze słonecznych promieni. Codzienna przechadzka lub wycieczka rowerowa to najlepsze sposoby pozyskania naturalnej witaminy D.

Przeciwskazania do jazdy na rowerze

Rower stał się ostatnio niezwykle modnym środkiem transportu. Czy jednak wszyscy mogą korzystać z dobrodziejstw tego jednośladu?

Wszyscy słyszymy, że jazda na rowerze to samo zdrowie i jest w tym wiele prawdy. Jak w każdym sporcie wszystko zależy od intensywności treningów i konkretnej osoby, która chciałaby się przesiąść zza kierownicy swojego samochodu na siodełko rowerowe. Rower jest często wykorzystywany w rehabilitacji i procesie usprawniania. Model aktywnego i zdrowego stylu życia również zawiera w sobie ten środek lokomocjimówi fizjoterapeutka, Ewa Mulica i dodaje:

Z drugiej strony, wypadki rowerowe są częstą przyczyną urazów i kontuzji. Jazdę na rowerze powinniśmy zatem omawiać właśnie w zależności od intensywności – podzielić ją możemy na jazdę rekreacyjną oraz sportową czyli kolarstwo amatorskie i zawodowe.

Dla kogo zatem rower jest wskazany?

Praktycznie dla wszystkich. Jazda na rowerze to ćwiczenie ogólnorozwojowe, w którym występuje ruch fizjologiczny, naturalny. Jedynie osoby po uszkodzeniu centralnego układu nerwowego lub z chorobami neurologicznymi nie powinny ruszać na wycieczki rowerowe, bez wcześniejszej konsultacji z neurologiem lub fizjoterapeutą którzy po badaniu mogą określić jakie jest ryzyko upadku. Te osoby mogą również dla zwiększenia swojego bezpieczeństwa rozważyć zamianę typowego jednośladu na rower trzykołowyzaznacza Ewa Mulica.

Jak jazda na rowerze wpływa na Twoje zdrowie?

Spokojna jazda rowerem poprawia krążenie oraz dodatnio wpływa na układ oddechowy. Ponadto, naciskając na pedały roweru redukujemy tkankę tłuszczową, rzeźbimy mięśnie nóg oraz poprawiamy sprawność układu kostnego.

Zalet płynących z jazdy na rowerze jest wiele – to przede wszystkim ćwiczenie ogólnorozwojowe poprawiające wydolność i wytrzymałość całego organizmu – mówi fizjoterapeutka i kontynuuje:

Podczas jazdy usprawnieniu ulega praca serca i układu krwionośnego – stąd jazda na rowerze stacjonarnym jest elementem rehabilitacji kardiologicznej. Zwiększona wentylacja płuc sprzyja dotlenieniu całego ciała. Ulegają rozbudowaniu mięśnie kończyn dolnych, głównie łydek, ud i pośladków. W związku z tym, że jazda na rowerze jest aktywnością w częściowym odciążeniu, mogą z niej korzystać osoby, które cierpią na chorobę zwyrodnieniową stawów, zmiany przeciążeniowe lub są po innego typu urazach lub kontuzjach. Nasze stawy nie lubią braku ruchu i dlatego rehabilitacja lub jazda rekreacyjna rowerem pozwala na ruch w częściowym odciążeniu stawu (szczególnie kolanowego), sprzyja większej stabilizacji stawu, tkanki zostają lepiej odżywione, metabolity usunięte, wytwarza się więcej mazi stawowej. Wszystko to powoduje zmniejszenie bólu, zwiększenie ruchomości, siły i wytrzymałości, a to oznacza szybszy powrót do pełnej sprawności.

Jazda rowerem to nie tylko korzyści prozdrowotne wynikające z ruchu – rower to też najbardziej ekologiczny środek transportu: nie emituje spalin, a tym samym nie przyczynia się do powstawania toksycznej chmury smogu.

Jak przygotować się do wycieczki rowerowej?

Jeśli dopiero zaczynacie przygodę z kolarstwem, musicie wiedzieć o kilku ważnych kwestiach. W początkowej fazie rowerowej fascynacji starajcie się wybierać trasy mało wymagające oraz krótkie. Z każdą kolejną eskapadą zwiększajcie ilość pokonywanych kilometrów i wysiłek fizyczny, decydując się na trasy np. nasycone niewielkimi wzniesieniami. Dzięki mądremu rozplanowaniu swojego amatorskiego treningu, stopniowo przyzwyczaicie mięśnie do wysiłku i unikniecie bolesnych zakwasów.

Podczas wycieczek rowerowych musicie mieć ze sobą wodę lub napój izotoniczny – niewystarczające nawodnienie ma bowiem negatywny wpływ na organizm i ogólne samopoczucie. Smaczny i energetyczny izotonik przygotujecie samodzielnie w domu. Potrzebujecie do tego 1,5 litra przegotowanej wody, sok wyciśnięty z jednej cytryny, 3 łyżki miodu oraz odrobinę soli morskiej. Taka mieszanka nie dość, że jest tanim zamiennikiem sklepowych izotoników, to ponadto nie zawiera sztucznych barwników i aromatów.

Jak zadbać o swoje bezpieczeństwo na rowerze?

W czasie jazdy na rowerze powinniście mieć na głowach kask. Co prawda nie jest on obowiązkowy, ale bezpieczeństwo przede wszystkim (zwłaszcza kiedy jesteście miłośnikami rowerów górskich MTB i uwielbiacie śmigać po leśnych wybojach). Pamiętajcie, że nawet spokojnie poruszając się po miejskich ścieżkach rowerowych, możecie niefortunnie zderzyć się z innym rowerzystą i zaliczyć upadek. Podczas przewrotki – poza bolesnymi urazami kolan i łokci – na urazy narażona jest również głowa.

Co do wspomnianych ścieżek rowerowych… W Lubuskiem z roku na rok przybywa tras dla miłośników rowerów. Pamiętajcie, że jeśli macie do wyboru chodnik lub ścieżkę rowerową – musicie wybrać to drugie. W przeciwnym razie, za nieuzasadnioną jazdę po chodniku, może czekać mandat w wysokości 50 zł.

Świadomy rowerzysta musi również pamiętać o odpowiednim oświetleniu swojego jednośladu. Dotyczy to zarówno posiadaczy rowerów miejskich, jak i górskich. Nie ważne bowiem, czy poruszacie się w mieście, czy na wiosenną eskapadę wybieracie leśne zakątki – o światłach powinien pamiętać każdy rowerzysta. Są one szczególnie ważne o zmroku.

Dodatkowym atutem poprawiającym naszą widoczność na rowerze, a co za tym idzie – bezpieczeństwo, są również elementy odblaskowe, np. opaski, saszetki lub t-shirty.

Jeśli jeździcie na rowerze głównie w mieście, niezwykle przydatny jest dzwonek. Wielokrotnie piesi nieświadomie przemieszczają się ścieżkami rowerowymi, a przecież kraksa z udziałem pieszego i rowerzysty, dla tego pierwszego zwykle kończy się bardziej niepomyślnie. Dlatego dzownek rowerowy (w rowerach miejskich przeważnie montowane są fabrycznie) to must have każdego, kto śmiga w sercu miasta.

I jeszcze jedno! Nawet jeśli posiadacie rower miejski i gustujecie w spokojnej jeździe, co jakiś czas – średnio co 2 lata – powinniście odstawić jednoślad do serwisu. Taki przegląd to wydatek rzędu ok. 50 zł.

Jeśli mamy już odpowiednio przygotowany rower, możemy ruszać na wiosenną eskapadę. Jeszcze tylko kask na głowę, bidon z izotonikiem i... Jedziemy!

Jak jazda na rowerze do pracy stała się życiową pasją?

Arkadiusz Pilas, mistrz działu energetyki w firmie SWISS KRONO, jest zapalonym miłośnikiem jazdy na rowerze, bez której nie wyobraża sobie życia. A zaczęło się całkiem niewinnie, od dojazdów do pracy…

Jazda rowerem skracała – i do tej pory skraca – mój czas dojazdu do firmy. Co więcej, staram się prowadzić mądry, ekologiczny tryb życia, więc rower jest tym środkiem transportu, który przedkładam nad samochód. Wsiadam do auta tylko wtedy, kiedy naprawdę muszęmówi pan Arkadiusz i dodaje:

Na początku były dojazdy do pracy rowerem, potem jednoślad zaczął towarzyszyć mi znacznie częściej, bo zacząłem organizować sobie rowerowe wycieczki. Świat z perspektywy siodełka jest naprawdę piękny! Następny etap mojej pasji to rower szosowy, przy czym do dziś nie zaniedbuję swojego roweru trekkingowego, czyli turystycznego, na który również lubię wsiadać.

„Szosówka” to rower, który nieodmiennie kojarzy się z kolarzami pokonującymi długie dystanse.

Moja szosowa pasja trwa od 4 lat. Rocznie pokonuję ok. 6 tys. km. Przeważnie trasy rowerowe pokonuje sam, czasami w gronie kolegów z pracy, którzy również mają rowery szosoweopowiada pan Arkadiusz i kontynuuje:

Jeśli chodzi o trasy, to najczęściej wybieram okoliczne, malownicze wsie – objeżdżam Grabik, Pietrzyków, Lipinki, Bogumiłów, Rościce, Wymiarki, Trzebiel, Tuplice i Jasień. Jeśli mam wystarczające pokłady siły, „wpadam” jeszcze do Łęknicy i Przewozu.

Pan Arkadiusz ma to szczęście, że swoje zamiłowanie do jazdy na rowerze może dzielić z żoną, Beatą.

Kilka lat temu kupiliśmy rowery trekkingowe i zaczęliśmy urządzać sobie wspólne eskapady. Najpierw były to krótkie trasy, z czasem zaczęliśmy pokonywać coraz dłuższe dystanse. Aktualnie żona najczęściej towarzyszy mi w wycieczkach rowerowych latem, gdy jest piękna, słoneczna pogoda. Wtedy, 2-3 razy w miesiącu, wsiadamy na rowery i ruszamy przed siebie. Takie wspólne spędzanie czasu jest dla nas niezwykle ważne – podczas jazdy na rowerze odpoczywamy, podziwiamy okoliczną przyrodę, rozmawiamy. Mieliśmy okazję być razem w Austrii, w południowej części masywu Dachstein, gdzie znajduje się najdalej wysunięty na wschód lodowiec Alp. Wtedy również wynajmowaliśmy rowery i – śmigając po łagodnych wzniesieniach – zwiedzaliśmy okolicemówi pan Arkadiusz i dodaje z uśmiechem:

– Gdzie możemy, to próbujemy jeździć!

Rower to nie tylko ekologiczny środek transportu, dzięki któremu można przyjemnie spędzić czas. Jazda jednośladem to również cały wachlarz prozdrowotnych zalet.

Korzyści z jazdy rowerem jest naprawdę sporo. Przede wszystkim, zwiększyła się wydolność mojego organizmu, wzmocniły mięśnie nóg. Podczas jazdy na rowerze jestem zrelaksowany, spokojny, zapominam o wszystkim. Po prostu jadę przed siebie z uśmiechem na twarzy. Oczywiście czasami, gdy pokonuję sporą ilość kilometrów, zdarzają się drobne dolegliwości ze strony kręgosłupa, ale wtedy wykonuję dodatkowe ćwiczenia rozciągające, po których od razu czuję poprawę.

Wady jazdy na rowerze

Jeśli chodzi o jazdę rowerem w trybie rekreacyjnym, to ewentualnych minusów jest mało i są to głównie wypadki. Na pewno powinniśmy pamiętać o tym, by dostosowywać dystans do aktualnych naszych możliwości.

Inaczej ma się sprawa z kolarstwem amatorskim lub zawodowym:

Tutaj głównie mamy do czynienia z przeciążeniami stawów związanymi ze zbyt intensywnym treningiem (zbyt duży dystans, prędkość, zbyt duże przewyższenia na trasie), oraz wypadkamitłumaczy Ewa Mulica i dodaje:

Częściej występującymi kontuzjami są przeciążenia stawów kolanowych, zespół napięcia pasma biodrowo-piszczelowego objawiający się bólem po bocznej stronie kolana, występujący również w czasie chodzenia i biegania. W kolarstwie mamy do czynienia z mocno wykształconymi mięśniami kończyn dolnych i stosunkowo słabo umięśnionym tułowiem i ramionami. Taki dysbalans mięśniowy sprzyja zaburzeniom postawy i dolegliwościom w obrębie kręgosłupa. Długotrwałe treningi kolarskie, wymuszające długotrwałą pozycję w pochyleniu do przodu, wywołują często bóle pleców. Spowodowane jest to niewydolnością struktur mięśniowo-więzadłowych, nadmiernego obciążania stawów kręgosłupa oraz krążków międzykręgowych, co prowadzić może w konsekwencji do zmian o charakterze strukturalnym czyli przepukliny i/lub zmian zwyrodnieniowych.

Co należy zatem zrobić, by uniknąć tego typu kontuzji trenując kolarstwo amatorskie lub zawodowe?

Przede wszystkim należy wpleść pomiędzy treningi kolarskie aktywności angażujące mięśnie tułowia i ramion, trening wzmacniający i stabilizujący tułówzaznacza Ewa Mulica i kontynuuje:

Koniecznym jest odpowiedni dobór i ustawienie siodełka oraz kierownicy tak, aby nasza postawa podczas jazdy była ergonomiczna. Pamiętajmy, że zbyt niskie ustawienie kierownicy w stosunku do siodełka powoduje zbyt duże pochylenie tułowia w przód. Długotrwała jazda w takim ustawieniu powodować może utrwalenie przeprostu odcinka szyjnego kręgosłupa, ból głowy, szyi i ramion. Zgięciowe ustawienie odcinka piersiowego i lędźwiowego powoduje rozciągnięcie mięśni przykręgosłupowych oraz wzrost ciśnienia w obrębie krążka międzykręgowego. To z czasem powodować może jego wypukliny. Z kolei zbyt wysokie ustawienie kierownicy sprawia, że jedziemy z bardzo wyprostowaną sylwetką. Powodować to może zwiększenie lordozy w lędźwiowym odcinku kręgosłupa, większe napięcie mięśni przykręgosłupowych i obciążenie stawów międzykręgowych, co również skutkuje bólem.

Pamiętajcie zatem, by w ferworze sportowych uniesień – rowerowych także – nie zapominać o rozwadze oraz... umiarze. Szerokiej drogi!

Ciekawostki rowerowe

Skąd ta nazwa?

“Bicykle”, “bicicleta”, “bicyclette”... W większości nowożytnych języków europejskich nazwa roweru wywodzi się właśnie od bicykla lub welocypedu. Skąd więc wzięła się polska nazwa: “rower”? Pierwotne również w naszym języku rower nosił nazwy bicykl i welocyped. Obecna nazwa pochodzi od brytyjskiej firmy Rover, która początkowo produkowała rowery. Firma wprowadziła obecny model rowerów, napędzanych łańcuchem oraz o wielkości tylnego koła równej wielkości koła przedniego.

Paryski skandal z nauką w tle

Miłośniczką jazdy na rowerze była Maria Skłodowska-Curie. Wraz ze świeżo poślubionym fizykiem Piotrem Curie, Maria w 1895 roku wybrała się w podróż poślubną na rowerach. Młoda para przemierzyła w ten sposób region Île-de-France wzbudzając przy okazji ogromne zainteresowanie, a nawet… niesmak – u schyłku XIX wieku widok kobiety na rowerze w krótkiej sukni i bez kapelusza zakrawał o skandal obyczajowy.

Rodzinna pasja i... interes!

Bracia Wright kojarzą się przede wszystkim z początkami lotnictwa. Mało kto wie, że samolot własnej konstrukcji zbudowali dzięki środkom pozyskanym ze sprzedaży… rowerów! Nie koniec na tym – bracia nie tylko sprzedawali jednoślady, ale równie je projektowali i produkowali. Ich rowery uchodziły niegdyś za najlepsze i najbardziej pożądane. W amerykańskim mieście Dayton, Oville i Wibur Wright prowadzili swój sklep i serwis rowerowy “Wright Cycle Exchange”, w którym można było nie tylko kupić rowery oraz niezbędne części i akcesoria, ale również wypożyczyć jednoślad.