Pozostał sobą i sobie pozostał wierny. Ślązak co kochał Polskę. Panie Franciszku, dziękujemy

Janusz Życzkowski
Janusz Życzkowski
Franciszek Pieczka - aktor filmowy, teatralny, radiowy. Ślązak, który kochał Polskę
Franciszek Pieczka - aktor filmowy, teatralny, radiowy. Ślązak, który kochał Polskę Bartek Kosinski/Polskapresse
Nie pamiętam kiedy pierwszy raz zobaczyłem go na szklanym ekranie. Chyba tak jak większość z nas, w „Czterech pancernych”. W domu nie oglądało się dużo telewizji, ale ta jego rola zapadła mocno w pamięci. Czarno – białe obrazy wojny kontrastowały z wesołkowatą kompanią „Rudego 102” i prostolinijnością kreacji Gustlika.

Mimo, że po latach okazało się, że serial miał ściśle określoną, propagandową funkcję i z prawdą historyczną nie do końca wiele wspólnego, wspomnienie tej i innych postaci wiązał rodzaj sentymentu, a nawet sympatii. Później był „Jancio Wodnik”.

Dziś włączyłem sobie fragment filmu, by przypomnieć klimat. Tytułowy bohater jak ulał pasował do aktorskiego fizis i płynącej zeń zdystansowanej refleksji nad światem. I jeszcze Rancho z ławeczką pod wielobranżowym sklepem w Wilkowyjach. Naiwne i zabawne dialogi miejscowych pointowane życiową mądrością pana Stacha. Wielu czekało właśnie na te sceny. Do tego dziesiątki innych, mniej i bardziej znanych ról, które bez trudu wymienią znawcy kina.

Z daleka od polityki

Tak, Pan Franciszek Pieczka, był aktorem niezwykłym. Już samą swoją obecnością wzbudzał emocje i działał na widza magnetyzująco. Ciepły, pogodny, serdeczny człowiek, emanujący dobrem i wewnętrznym spokojem. Do tego miał coś jeszcze. Coś czego zabrakło wielu innym, równie, a być może bardziej znanym aktorom, czy nawet szerzej, filmowym twórcom. Miał zdrowe podejście do świata, nie dawał się wciągnąć w doraźne spory i stronił od polityki. Nigdy nie usłyszeliśmy od niego jak kategorycznie wypowiada się o innych. Szanował odbiorców i poważnie, z misją traktował swoją pracę. Nie osierocił widzów, którym nagle narzucił swoje poglądy i manifesty. Nie odwrócił się plecami do tych, którzy wybrali nie tak jak on sam by sobie tego życzył. Dla wszystkich był jednaki. Wszystkim dawał z siebie co najlepsze. To czyni z niego postać wręcz pomnikową, która dla wielu będzie drogowskazem na życiowej drodze.

Ślązak, co kochał Polskę

Pięknie pożegnali go bliscy, znajomi, przyjaciele, przedstawiciele władz. Wzruszające świadectwo przy trumnie aktora dała jego wnuczka, która przez łzy opowiedziała, jak ważna była dla niego rodzina i jakim pięknym był człowiekiem. Pozostał sobą i sobie pozostał wierny. Ślązak co kochał Polskę. Będzie nam go brakowało.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak unikać informacyjnego przeładowania? Zobacz program 3 sposoby NA

Materiał oryginalny: Pozostał sobą i sobie pozostał wierny. Ślązak co kochał Polskę. Panie Franciszku, dziękujemy - Portal i.pl

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
O Franciszku Pieczce mam jak najlepsze zdanie i potrafie je wyrazić. Natomiast ten bolszewicki redaktorzyna nie wiedzieć czemu uzurpuje sobie prawo do wypowiadania się w imieniu innych .

Do budy ćwoku !!
G
Gość
W czyim mimieniu się łachudrom wypowiadasz ?? Kto cię upoważnił pisowski d u p o w ł a zie ?
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie