Premiera musicalu "Fame" zakończyła się oklaskami na stojąco

(roch)
Anna Łaniewska (w środku) gra Mabel Washington, która ma problemy z jedzeniem i dlatego postanawia zostać "aktorką charakterystyczną”
Anna Łaniewska (w środku) gra Mabel Washington, która ma problemy z jedzeniem i dlatego postanawia zostać "aktorką charakterystyczną” fot. Aleksander Majdański
Ponad dwie godziny tańca i śpiewu, dymów i świateł stroboskopowych złożyły się na pierwszy musical w gorzowskim teatrze. - Coś fantastycznego! - komentowali po premierze widzowie.

- Znakomity spektakl! Muszę przysłać swoje dzieci i znajomych! - mówiła po "Fame" gorzowianka Barbara Komenda. Inny widz, Janusz Kamiński dodał, że to był najlepszy spektakl, jaki widział w gorzowskim teatrze.

W sobotni wieczór na premierę do Teatru Osterwy przyszło wyjątkowo dużo ludzi, po raz pierwszy od lat trzeba było nawet dostawiać krzesła. Już od pierwszego muzycznego numeru było wiadomo, że to nie będzie zwykła premiera. Widzowie po każdej piosence nagradzali aktorów i tancerzy gromkimi brawami.

.

"Fame", czyli "Sława", to opowieść o klasie aktorskiej, która szykuje się do zawodu, a po drodze przeżywa sukcesy, porażki, pierwsze miłości.

Zawodowych aktorów wsparli tancerze hip hopowi i zawodowi muzycy, którzy grali na żywo. Powstał dynamiczny, roztańczony spektakl muzyczny, jakiego do tej pory w gorzowskim teatrze nie było. Po zakończeniu przedstawienia widzowie porwali się na równe nogi i klaskali przez kilkanaście minut.

Nawet wicewojewoda Jan Świrepo, który tradycyjnie obdarował aktorów nalewkami własnej produkcji, dopasował się do nastroju: wszedł na scenę hip hopowym krokiem.

- Trzeba docenić olbrzymi wysiłek, jaki w ten spektakl włożył sztab ludzi. Przecież oni musieli się ciężko napracować, aby połączyć śpiew, taniec i kwestie dramatyczne - mówiła po spektaklu Bogusława Andrzejczak. Musical wyreżyserował dyrektor teatru Jan Tomaszewicz i tym samym spełnił marzenie swojego życia. - Bardzo, bardzo dziękuję wszystkim, którzy się przyczynili do tego, aby ten spektakl powstał - mówił wzruszony.

Przygotowania do "Fame" trwały ponad dwa lata. Teatr musiał zdobyć licencję od nowojorskiej agencji, właściciela praw autorskich do "Fame". Próby trwały od kwietnia. Scenografia wyszła spod ręki Hanny Szymczak, muzycznie aktorów ustawiła prof. Ewa Iżykowska, choreografię opracował Igor Kryszyłowicz.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie