Prokurator sprawdza związkowców w kopalni Rudna

Redakcja
Prokuratura bada, czy w ZZPPM działających w kopalni Rudna doszło do działań na szkodę związku. Szkody miały wynieść ponad 230 tys. zł.
Prokuratura bada, czy w ZZPPM działających w kopalni Rudna doszło do działań na szkodę związku. Szkody miały wynieść ponad 230 tys. zł.
Prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie narażenia Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego na straty. I to nie bagatelne straty, bo w sięgające 236 tys. zł.

Uszczerbek finansowy miał, zgodnie z doniesieniem, ponieść oddział związku w ZG Rudna w Polkowicach. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kierownictwo ZZPPM w ZG Rudna do prokuratury złożył były członek zarządu związku.

Na podstawie przedstawionego materiału zostało wszczęte śledztwo.

- Sprawa jest badana od 8 kwietnia - powiedział rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy Joanna Sławińska-Dylewicz. - W wyniku postępowania sprawdzającego śledczy podjęli decyzję o wszczęciu śledztwa w sprawie przywłaszczenia powierzonego mienia, a w sprawie pomaga im policja z Polkowic. Nikomu na razie nie przedstawiono zarzutów. Obecnie prowadzone są przesłuchania. Jak wynika z doniesienia, związek narażany był na szkody w latach 2007 - 2009.

A czego konkretnie dotyczą postawione w doniesieniu zarzuty? - Po pierwsze straty miały powstać przez niewłaściwe zawarcie umowy z ubezpieczycielem - wylicza rzeczniczka prokuratury. - Ponadto poprzez wykorzystywanie samochodu służbowego do celów prywatnych.

Najpoważniejszy zarzut w doniesieniu dotyczy składek celowych wnoszonych przez członków ZZPPM, a konkretnie tego, że nie były one ewidencjonowane i księgowane. Z tych środków finansowane są wyjazdy wypoczynkowe, szkolenia czy imprezy dla związkowców.

Szefem związku w Rudej jest Leszek Hajdacki. - Jestem zaskoczony i zdziwiony tym doniesieniem - powiedział. - Zapewniam, ze nie ma ono podstaw. Przekazujemy prokuraturze niezbędne dokumenty i jesteśmy otwarci.

Szef centrali ZZPPM w Polskiej Miedzi Ryszarda Zbrzyznego nie wierzy w to, że w Rudnej mogło dojść do jakichkolwiek nieprawidłowości. - To jest sprawa wewnętrzna zakładowej organizacji - zapewnił na wstępie rozmowy. - Kwestie finansowe są poddawane szczegółowej kontroli, działa bowiem komisja rewizyjna, zarząd, który składa się z 34 osób, a ponadto kontrolę sprawuje zebranie delegatów, które liczy około 176 osób. Byłem ostatnio na takim spotkaniu delegatów i kwestie finansowe były omawiane bardzo szczegółowo. Sprawozdanie za ubiegły rok zostało przyjęte.

Zbrzyzny twierdzi, że wie kto złożył to, jego zdaniem absurdalne, doniesienie. - To społeczny inspektor pracy, niegdyś należał do naszego związku i został usunięty. Teraz ewidentnie ma problemy sam z sobą - wyjaśnia. - To człowiek, który szuka dziury w całym. Jego postępowanie działa na szkodę wizerunku KGHM i ZZPPM. I to nie pierwsza jego próba zdyskredytowania związku w oczach opinii społecznej.

ZZPPM to największy związek zawodowy w Polskiej Miedzi, należy do niego ponad 5 tys. pracowników różnych zakładów i oddziałów wchodzących w skład KGHM.

 

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie