Protest rolników w Sulechowie. - Musimy walczyć, ponieważ sprawa dotyczy wszystkich rolników - podkreślali uczestnicy

Maciej Dobrowolski
Maciej Dobrowolski

Wideo

Udostępnij:
W środę, 7 października, w całej Polsce doszło do protestów rolników skierowanych przeciwko tzw. "Piątce dla zwierząt". Z tego powodu na ponad dwie godziny zablokowano m.in. węzeł S3 w Sulechowie, odcinając tym samym miejscowość od Zielonej Góry czy Nowej Soli. - Protestujemy nie przeciwko zwierzętom, ale przeciwko "Piątce Kaczyńskiego" i nowemu ministrowi. Przygotowano przepisy grożące likwidacją polskiego rolnictwa - twierdzi Rafał Nieżurbida z Agrounii, który koordynował blokadę.

Nielegalny protest rolników w Sulechowie? "Nie boimy się konsekwencji"

Już na samym początku dowódca oddziału policji zabezpieczającego protest, poinformował zbierających się rolników, że ich zgromadzenie jest nielegalne z uwagi na nieprawidłowo złożony wniosek. Ale rolnicy i tak wyszli na drogę protestować. Czy obawiają się konsekwencji?

- Wystosowaliśmy dzień wcześniej zgłoszenie do urzędu miasta w Sulechowie - twierdzi Rafał Nieżurbida. - Dziś niestety pan burmistrz nasz protest rozwiązał, ale policja ten protest i tak zabezpiecza. Nic nas nie powstrzyma przed tym, aby protestować przeciwko likwidacji polskiej branży hodowlanej, a tym samym wszystkich rolników, bo są to naczynia połączone. Nie boję się konsekwencji prawnej, boję się o przyszłość polskiego rolnictwa!

"Zwierzęta nie skorzystają na tym zakazie. Jedynie wielkie korporacje

Nasz rozmówca zwraca nam uwagę na kwestie ekonomiczne związane z faktem, jak duża część eksportowanej wołowiny czy drobiu jest ubijana na cele religijne. - Samej wołowiny eksportujemy 80 proc. bo u nas nie ma aż takiej kultury jedzenia tego rodzaju mięsa - twierdzi Nieżurbida. I przekonuje, że gdy zakażemy uboju rytualnego, to eksport całkowicie padnie.

- Stracą na tym najwięcej mali rolnicy. W ich miejsce wejdą wielkie korporacje, które przetransportują zwierzęta do innych krajów, gdzie ubój rytualny jest dozwolony. Zwierzęta nie skorzystają na tym zakazie, ani jeden byk mniej nie zostanie zabity na cele religijne. Co więcej, będą jeszcze dodatkowo narażone na wielogodzinny transport - argumentuje Nieżurbida.

Tak wyglądał protest rolników na węźle S3 w Sulechowie
Tak wyglądał protest rolników na węźle S3 w Sulechowie Maciej Dobrowolski

"Nie wierzymy w żadne odszkodowania! To bujda i mydlenie oczu

Pan Marcin i Łukasz przyjechali na protest z Kalska. - O manifestacji przeczytaliśmy na Facebooku i postanowiliśmy spontanicznie się przyłączyć. Nie podoba nam się to, co rząd robi w sprawie "Piątki dla zwierząt". To jakieś widzimisię prezesa Kaczyńskiego - przekonują nas rozmówcy. Ale jednocześnie zaznaczają, że warunki dla małych rolników są po prostu coraz trudniejsze.

- Ceny skupu są bardzo niskie, tak naprawdę już często nic dla nas nie zostaje. Ale to nie wszystko. Rolnicy mieli świnie, ale zlikwidowano to przez ASF. Dlatego zaczęto przestawiać produkcję ze świń na bydło, na ubój rytualny. Teraz jak to jeszcze siądzie, to będziemy przyciśnięci już do ziemi - przekonują nas rozmówcy. Czy wierzą, że jeśli ustawa wejdzie w życie i będzie egzekwowana, to otrzymają jakieś odszkodowania? - To jest bujda i mydlenie oczu w telewizji. Nie wierzymy w to! - ucinają rolnicy.

Tak wyglądał protest rolników na węźle S3 w Sulechowie
Tak wyglądał protest rolników na węźle S3 w Sulechowie Maciej Dobrowolski

"Walczę o przyszłość rolnictwa dla młodego pokolenia"

Pana Sławomira Waligórskiego spotykamy z transparentem z napisem "Bronimy polską wieś". - Będę bronił do końca interesów wsi dla młodego pokolenia, które ma w przyszłości objąć po mnie gospodarstwo. Ich przyszłość jest związana z rolnictwem. Dajemy teraz rządzącym do zrozumienia, żeby zwrócili uwagę na nasz byt i nasze rodziny - mówi pan Sławomir.

W rozmowie z nami, uczestnicy manifestacji w Sulechowie podkreślali, że nie odpuszczą, dopóki rząd nie zrezygnuje z zapowiadanych zmian. - Będziemy walczyć do końca. Nie mamy innego wyjścia. Jak będzie trzeba blokady będą kontynuowane - zapowiadają już teraz rolnicy.

Protesty zorganizowane 7 października są wyrazem sprzeciwu rolników wobec procedowanej w parlamencie tzw. "Piątce dla zwierząt", która m.in. uderza branżę futrzarską, ogranicza możliwość uboju rytualnego oraz wprowadza nowe, zdaniem niektórych kontrowersyjne, rozwiązania w zakresie ochrony praw zwierząt.

Protest rolników odbywał się również między Rzepinem a Torzymiem, na drodze krajowej nr 92 oraz w Ośnie Lubuskim.

Wideo: Rolnicy blokują drogi w całej Polsce. Protest przeciwko "piątce dla zwierząt"

Tak wyglądał protest rolników na węźle S3 w Sulechowie

Protest rolników w Sulechowie. - Musimy walczyć, ponieważ sp...

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ten protest to pożniwna rozrywka rolników. Dlaczego blokują drogi? - to przeciw mnie działanie. Niech blokują urzędy, ministerstwa a nie drogi.

A dlaczego głosowali na PiS i Dudę?

D
Dingo8

Daleko mi od Agrounii. Natomiast popieram protest wobec tzw. "piątki dla zwierząt" Fałszywy humanizm tej ustawy to kolejna cegiełka wyciągnieta z fundamentów cywilizacji łacińskiej. To prowadzi nas prostą drogą do akceptacji europejskiej dekadencji.

Dodaj ogłoszenie