Przestępczość spada, ale mieszkańcy nie czują się bezpiecznie

Rafał Krzymiński 68 324 88 44 rkrzyminski@gazetalubuska.pl
To widok z kamery przy ul. Dąbrówki. Mieszkańcy chcieliby, by takich urządzeń było więcej.
To widok z kamery przy ul. Dąbrówki. Mieszkańcy chcieliby, by takich urządzeń było więcej. Mariusz Kapała
Przestępczość w mieście spada. Tak przynajmniej wynika z danych policyjnych. Tymczasem mieszkańcy nie czują się bezpiecznie. I nie mogą się już doczekać porządnego monitoringu, nie tylko w śródmieściu.

Czy żyjemy w bezpiecznym mieście? Janina Kałużna uważa, że nie. Aby nie być gołosłowną, opowiada o zdarzeniu z ostatniej soboty.

- Zwykle staram się unikać nocnych spacerów, ale tego dnia zasiedziałam się u koleżanki. Przechodząc deptakiem przypadkowo natrafiłam na grupę podchmielonych nastolatków. Pili piwo i byli agresywni. Krzyczeli coś w moim kierunku. Nie zareagowałam jednak na ich zaczepki i pewnie to mnie uratowało. Takich historii będzie więcej. A wszystko przez to, że nie ma w mieście porządnego monitoringu. Krzysztof Łukasiewicz dodaje: - Popełniono wielki błąd likwidując posterunek policji na starówce. Teraz przestępcy czują się bezkarni.

Z najnowszego raportu policji o bezpieczeństwie w Zielonej Górze i okolicy wynika, że sytuacja nie wygląda jednak aż na tak dramatyczną. Mało tego, właściwie przestępczość spada. W 2012 r. komenda miejska policji stwierdziła 8.687 przestępstw, czyli o 540 mniej niż w 2011 r. (spadek o 5,9 proc). Spadła jednak wykrywalność o 3,3 proc. W zeszłym roku wyniosła 72,7 proc.

Małgorzata Barska z biura prasowego zielonogórskiej policji tak komentuje te dane: - Pokazują one, że utrzymuje się tendencja spadkowa we wszczynaniu postępowań przygotowawczych dotyczących przestępczości, szczególnie uciążliwej dla obywateli. Niektóre kategorie przestępstw: udział w bójce lub pobiciu, uszczerbek na zdrowiu, kradzieże (cudzej rzeczy i z włamaniem), przestępstwa rozbójnicze czy uszkodzenia mienia traktowane są jako bardziej dolegliwe. Na ich podstawie dokonywana jest społeczna ocena poziomu bezpieczeństwa.

Warto zwrócić uwagę, że w ostatnich latach najbardziej zmniejszyła się liczba kradzieży z włamaniem. Jeszcze w 2010 r. było ich aż 1.037. Rok później - 991. W 2012 r. tego typu przestępstw odnotowano już "tylko" 764. Systematycznie spada też liczba bójek i pobić. Przed trzema laty było ich 101, a w 2011 r. - 59. W zeszłym roku liczba ta wzrosła nieznacznie - do 66.

Nie wszystkie dane wyglądają jednak tak optymistycznie. Więcej jest wymuszeń i przestępstw uszkodzenia mienia. Karolina Masłowska uważa, że wszystko przez brak monitoringu. Przypomnijmy, w zeszłym roku miasto planowało zainstalować kamery na deptaku i w śródmieściu kosztem 1,5 mln zł. Centrum dowodzenia miało znaleźć się w komendzie przy ul. Partyzantów. Nie zgodziła się na to policja, argumentując, że brakuje jej pomieszczeń i ludzi do obsługi systemu. Porozumienia nie osiągnięto do dziś.

Tymczasem tylko w tym roku doszło do trzech napadów na sklepy, w tym przy ul. Matejki.
O komentarz poprosiliśmy miasto. - Dane policyjne są bardzo wymowne - przekonuje wiceprezydent Wioleta Haręźlak. - Wynika z nich, że przestępstw jest coraz mniej. Policjanci szybciej reagują też na zgłoszenia. Mieszkańcy mogą czuć się bezpiecznie w Zielonej Górze. Co cieszy mnie najbardziej, to bezpieczeństwo imprez masowych. Nie stwierdzono żadnych incydentów nawet podczas meczy żużlowych z Lesznem i Gorzowem, które uchodzą za podwyższonego ryzyka. Na koncertach też było spokojnie.

Krystyna Głogowska tak podsumowuje całą dyskusję: - Policja jak zwykle chwali się statystykami wykrywalności przestępstwa. A z nich wynika, że Zielona Góra jest bezpiecznym miastem. Nie jest jednak aż tak różowo...

Przestępstwa w liczbach

* ogółem liczba przestępstw - 8687 (w 2011 - 8.147)
* bójki i pobicia - 66 (w 2011 r. - 59). Dla porównania w 2010 r. - 101
* uszczerbek na zdrowiu - 149 (132)
* kradzieże cudzej rzeczy - 1.383 (1.496)
*kradzieże samochodów - 115 (125)
*kradzież z włamaniem - 764 (991)
* rozboje, wymuszenia i kradzieże rozbójnicze - 225 (139)
* uszkodzenie mienia - 471 (392)

Oferty pracy z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Magda

Może i przestępczość spada, ale utrapieniem jest hołota / grupa osób, które zachowują się w sposób niekulturalny, chamski, ordynarny, prostacki/ wynajmująca mieszkania.Ciągle nachlana i naćpana hałasują na pół osiedla. Przykład- 4 piętro na Wyszyńskiego z widokiem na Lidl. Skrzyżowanie z Wojska Polskiego.

s
szalony0511
statystyka samozadowolenia policji a nie społeczeństwa, liczba przestępstw być może spadła ale dlatego że, spoleczeństwo ma dosć chodzenia po sądach i przesiadywać w policyjnych poczekalniach na przesłuchania. s ady owszem ukarają sprawcę ale co z tego ma przeciętny kowalski nic państwo tak zasądzi od złodzieja za proces i w swym wyroku w zawieszeniu poda jak nie zapłaci za proces to pójdzie siedzieć i co robi złodziej żeby nie siedzieć kradnie i płaci i tak dookoła A wykrywalność spadła no bo im mniej przestępstw tym wykrywalność mniejsza z dużej liczby przestępstw można wykręcić dobry rezultat jaki się chce, natomiast z małej liczby przestepstw to już strach przesuwać te śledztwa z szafy do sądu
Niech mi odpowie dlaczego tak jest,że co rusz w jakichś jednostkach zatrzymują sprawcę i zaraz udowadniają mu ,,1000 ,, czynów i opisują,że sprawca jest z tej miejscowości gdzie działał - kradł od pół roku okradał szopki altanki, garaże ,,typowy śmieciarz,, i policja szuka właścicieli skradzionych przedmiotów. To jak to jest czy żaden z tych ,,1000,, okradzionych nie zgłosił kradzieży na policji?
Czy kontrole zwierzchnie monitorują takie zdazrenia?
A może należy zmienić tą chorą statystykę mamulenia społeczności i mówić prawdę nie złapaliśmy złodzieja ale jak go złapiemu to popamięta sobie
Wynika to z zastraszania,niekiedy domniemanego przestępcy,a wyniki są skąd,od Obywateli,a sobie Policja przypisuje,czy tj tak całkowicie w porządku?
l
lolek

statystyka samozadowolenia policji a nie społeczeństwa, liczba przestępstw być może spadła ale dlatego że, spoleczeństwo ma dosć chodzenia po sądach i przesiadywać w policyjnych poczekalniach na przesłuchania. s ady owszem ukarają sprawcę ale co z tego ma przeciętny kowalski nic państwo tak zasądzi od złodzieja za proces i w swym wyroku w zawieszeniu poda jak nie zapłaci za proces to pójdzie siedzieć i co robi złodziej żeby nie siedzieć kradnie i płaci i tak dookoła A wykrywalność spadła no bo im mniej przestępstw tym wykrywalność mniejsza z dużej liczby przestępstw można wykręcić dobry rezultat jaki się chce, natomiast z małej liczby przestepstw to już strach przesuwać te śledztwa z szafy do sądu
Niech mi odpowie dlaczego tak jest,że co rusz w jakichś jednostkach zatrzymują sprawcę i zaraz udowadniają mu ,,1000 ,, czynów i opisują,że sprawca jest z tej miejscowości gdzie działał - kradł od pół roku okradał szopki altanki, garaże ,,typowy śmieciarz,, i policja szuka właścicieli skradzionych przedmiotów. To jak to jest czy żaden z tych ,,1000,, okradzionych nie zgłosił kradzieży na policji?
Czy kontrole zwierzchnie monitorują takie zdazrenia?
A może należy zmienić tą chorą statystykę mamulenia społeczności i mówić prawdę nie złapaliśmy złodzieja ale jak go złapiemu to popamięta sobie

Dodaj ogłoszenie