Racja w reparacjach - felieton Janusza Życzkowskiego

Janusz Życzkowski
6 bilionów, 220 miliardów złotych - na tyle zespół kierowany przez posła Arkadiusza Mularczyka wycenił straty wojenne, które na terenie Polski spowodowali Niemcy w czasie II wojny światowej

Oczywiście żadną miarą nie da się wycenić śmierci 6 milionów polskich obywateli, ale trzeba było policzyć i to. Do tego zniszczenia w infrastrukturze, kulturze, budynkach i różnego rodzaju mieniu. Doczekaliśmy się więc profesjonalnie przygotowanego dokumentu, który zbiera wszystko, sumuje i wystawia niegdysiejszemu okupantowi szczegółowy rachunek. Warto zaznaczyć, że gdyby liczyć straty PKB byłyby prawie 10. razy większe. Zdecydowano się jednak na inny, konserwatywny przelicznik.

Wraz z prezentacją dokumentu rozpoczęła się dyskusja. Ze smutkiem trzeba zauważyć, że w nawet tak wydawałoby się oczywistej sprawie nie brak krytyków, którzy z samej tylko niechęci do inicjatorów raportu szukają okazji do deprecjonowania ich w oczach opinii publicznej i świata. Mamy więc wypowiedzi posłów, którzy przekonują, że sprawa została rozstrzygnięta przez Stalina w 1953 r., więc nic już nie da się zrobić. Inni mówią, że nasze roszczenia zaszkodzą europejskiej wspólnocie i będą rodzić dyplomatyczne napięcia, więc może lepiej ich zaniechać.

Jeden z lubuskich polityków poszedł jeszcze dalej. Postanowił zagrać przebiegiem powojennej granicy zachodniej. Swoimi postami w sieci straszył mieszkańców województwa, że wraz z kwestią reparacji Niemcy zaczną domagać się zwrotu utraconych na rzecz Polski ziem. Zapomniał, że powojennych granic strzegą traktaty międzynarodowe, które stanowią o powojennym porządku w Europie. Tymczasem odszkodowanie, którego chcemy, a które otrzymali od Niemiec inni, jest związane ze stratami w ludziach i majątku oraz ze zniszczeniami, których w żaden sposób cofnąć się nie da. To zasadnicza różnica, ale jeśli ma się złe intencje, to każdy, nawet pozbawiony sensu argument wart jest użycia.

Jak zakończy się sprawa reparacji, czas pokaże. Nie ulega jednak wątpliwości, że popieranie słusznych historycznie oczekiwań jest polską racją stanu. Czy to się panu senatorowi od krasnali podoba czy nie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak unikać informacyjnego przeładowania? Zobacz program 3 sposoby NA

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Portal INTERIA :

Polska

Świat

Lokalne

Historia

Nauka

Felietony

Autorzy

Zielona Interia

Zdjęcia

Interia

Wydarzenia

Polska

Uczniowie masowo rezygnują z religii. "Odpływ dzieci widać gołym okiem"

Uczniowie masowo rezygnują z religii. "Odpływ dzieci widać gołym okiem"

Irmina Brachacz

Polska

Dzisiaj, 15 września (11:37)

Udostępnij

Komentuj (695)

W klasie u córki pana Pawła na religię chodzą cztery osoby. Na 32 widniejące w klasowym dzienniku. Jeszcze mniej liczne grono uczestniczy w katechezie w szkole u dziecka pani Kingi. - Na religii jest katechetka i jeden uczeń. Pozostałych 16 osób snuje się w tym czasie po korytarzu lub siedzi w stołówce - opowiada Interii mama pierwszoklasistki z Poznania. Z roku na rok coraz więcej młodych ludzi wypisywanych jest z religii. - Przez ostatnie dwa lata to poważne tąpnięcie. Odpływ uczniów widać gołym okiem. Sankcjonowanie tego na siłę nie zadziała - ocenia Dorota Wójcik, prezeska Fundacji Wolność od Religii. Kościół mówienie o masowym rezygnowaniu z lekcji religii nazywa "nieuprawnionym". I apeluje do rodziców o posyłanie dzieci na katechezę. ''
K
Krul Bul
14 września, 8:33, Gość:

Ty Życzkowski ciekawy temat jest dla Ciebie, oto fragment:

''Na terenie posiadłości należącej do spółki, której prezesem jest mąż Marty Kaczyńskiej, powstał nielegalny kanał zakończony przystanią. W tej sprawie policję zawiadomiły Wody Polskie — informuje "Gazeta Wyborcza". Córka Lecha Kaczyńskiego często spędza czas w rezydencji, do której przylatuje helikopterem.

Samowola w mazurskim raju Marty Kaczyńskiej. Sprawa pod okiem prokuratury Foto: Lukasz Gagulski / PAP

Marta Kaczyńska z mężem Piotrem Zielińskim

Mazurska posiadłość, którą "GW" określiła mazurskim rajem Marty Kaczyńskiej, leży nad jeziorem Szymon, niedaleko Giżycka. Jej właścicielem jest spółka Jana Investment, zajmująca się hodowlą i sprzedażą bydła. Kieruje nią Piotr Zieliński, mąż Kaczyńskiej.

Wody Polskie zawiadamiają policję

W marcu br. z Zarządem Zlewni Wód Polskich w Giżycku skontaktowali się rybacy zaniepokojeni stanem brzegu jeziora Szymon przylegającym do posiadłości. Na miejscu instytucja stwierdziła zniszczenie naturalnej linii brzegowej. Poza tym w jeziorze wykonano kanał o powierzchni 276 m kw., zaś na działce kanał o powierzchni 4845 m kw. zakończony przystanią.''

Hitlerowiec cytuje media hitlerowskie?

G
Gość
Ty Życzkowski ciekawy temat jest dla Ciebie, oto fragment:

''Na terenie posiadłości należącej do spółki, której prezesem jest mąż Marty Kaczyńskiej, powstał nielegalny kanał zakończony przystanią. W tej sprawie policję zawiadomiły Wody Polskie — informuje "Gazeta Wyborcza". Córka Lecha Kaczyńskiego często spędza czas w rezydencji, do której przylatuje helikopterem.

Samowola w mazurskim raju Marty Kaczyńskiej. Sprawa pod okiem prokuratury Foto: Lukasz Gagulski / PAP

Marta Kaczyńska z mężem Piotrem Zielińskim

Mazurska posiadłość, którą "GW" określiła mazurskim rajem Marty Kaczyńskiej, leży nad jeziorem Szymon, niedaleko Giżycka. Jej właścicielem jest spółka Jana Investment, zajmująca się hodowlą i sprzedażą bydła. Kieruje nią Piotr Zieliński, mąż Kaczyńskiej.

Wody Polskie zawiadamiają policję

W marcu br. z Zarządem Zlewni Wód Polskich w Giżycku skontaktowali się rybacy zaniepokojeni stanem brzegu jeziora Szymon przylegającym do posiadłości. Na miejscu instytucja stwierdziła zniszczenie naturalnej linii brzegowej. Poza tym w jeziorze wykonano kanał o powierzchni 276 m kw., zaś na działce kanał o powierzchni 4845 m kw. zakończony przystanią.''
h
ha haaaa
14 września, 07:17, Gość:

Polski homo sovieticus zawsze będzie uważał, że Polacy są narodem wyjątkowym i wszystkie narody chcą nam szkodzić.

Taki jeden niewysoki odziomek, chwast nawet kiedyś wygłosił mowę do ''braci rosjan''

G
Gość
Polski homo sovieticus zawsze będzie uważał, że Polacy są narodem wyjątkowym i wszystkie narody chcą nam szkodzić.
***ać KACZORAWIECKIEGO
MICHAŁ URBANIAK ŚWIATOWEJ SŁAWY MUZYK

''

Idioci, kanalie i chamstwo rządzą krajem i skupiają się tylko na tym, żeby napełniać własne portfele. Wmawiają ludziom, co tylko chcą, w myśl zasady, że ciemny lud wszystko kupi. Kaczorawiecki [Urbaniak celowo przekręca nazwisko premiera, łącząc Morawieckiego i Kaczyńskiego w jeden twór. W ten sposób pisze też o polityku w swoich mediach społecznościowych - przyp.red.] to największy kłamca w polskiej historii. Ale na szczęście powoli zaczyna nie dawać rady. Myślę, że czuje szybki koniec swojej epoki, czuje, że jego czas się kończy. Że dostanie czerwoną kartkę w następnych wyborach. Chyba, że dojdzie w ich trakcie do jakiegoś skandalicznego, masowego oszustwa.''
K
Krul Bul
12 września, 22:02, 8 gwiazdek:

Przed chwilą tvn 24 pokazano w programie ''Czarno na białym'' prawdę o tzw podkomisji yeb**ętego Antoniego.Zastanawiam się czy ty redaktorzyno GL to oglądałeś ??

Ta "telewizja" to takie uzupełnienie Mediamarkt, który nie jest dla idiotów. A coś jednak dla rozumnych inaczej musi być.

Co do reparacji: Niemcy są w większości przeciwni reparacjom. Co w zupełności wyjaśnia stanowisko platformianych.

G
Gość
Czy z raportu wynika też, że Polska jest gotowa wrócić za Prosnę?

Super zdjęcie autora.
8 gwiazdek
Przed chwilą tvn 24 pokazano w programie ''Czarno na białym'' prawdę o tzw podkomisji yeb**ętego Antoniego.Zastanawiam się czy ty redaktorzyno GL to oglądałeś ??
K
KK
Syndrom Sztokholmski to chyba najcelniejsze określenie niemocy, która dręczy opozycję.
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie