Radny PiS: "Fala hejtu zalała moją rodzinę!" Co dalej w sprawie kontrowersyjnego wpisu Jacka Budzińskiego o LGBT?

Maciej Dobrowolski
Maciej Dobrowolski
Jacek Budziński  podczas obrad rady miasta.
Jacek Budziński podczas obrad rady miasta. Mariusz Kapała
W ostatnich dniach opisujemy sprawę związaną z kontrowersyjnym wpisem nauczyciela i radnego Jacka Budzińskiego, po którym spadła niego ogromna krytyka. Część osób wzywała nawet do wyrzucenia pedagoga ze szkoły. – Doszło do tego, że jeden ze zwolenników lewicy zaatakował mnie, gdy byłem na zakupach z moją 85-letnią matką – skarży się polityk PiS.

Kontrowersyjny wpis radnego PiS

Cała afera wybuchła, gdy Instytut Równości z Zielonej Góry nagłośnił i skrytykował jeden z postów radnego Jacka Budzińskiego, który ten zamieścił na Facebooku. "Są tu dziewczyny z LGBT? Jakich podpasek używacie, żeby w jaja nie uwierały?"– to właśnie to zdanie oburzyło działaczy organizacji.

"Naczelny homofob Zielonej Góry, nauczyciel III LO, czyli szkoły prześladowań osób nieheteronormatywnych i radny PiS-u nie przestaje zadziwiać" – napisał Instytut Równości.

Sprawa szybko zelektryzowała mieszkańców lubuskiego. Wiele osób skrytykowało radnego, twierdząc, że takie wypowiedzi nie przystoją nauczycielowi i osobie publicznej. Wielu byłych wychowanków pedagoga nie kryło zdziwienia wobec tej wypowiedzi.

- Miałam pana Jacka w znajomych, ale musiałam go usunąć ze względu na bzdury, które udostępnia - napisała jedna z byłych absolwentek. Pojawiły się również głosy obrońców Jacka Budzińskiego, którzy tłumaczyli, że jest świetnym pedagogiem, że nie obraża uczniów. Sam radny podkreślał, że wpis był jedynie żartem, który nie miał nikogo urazić, zaś on sam nigdy nikogo podczas lekcji nie dyskryminował.

Radny zaatakowany w sklepie

- Niestety, ale sprawa została tak mocno nagłośniona, że fala hejtu zalała nie tylko mnie, ale również moją rodzinę – twierdzi radny Budziński. - Sprawa komentarzy to jedno, ale doszło nawet do tego, że jeden ze zwolenników lewicy zaatakował mnie, gdy byłem na zakupach z moją 85-letnią matką. Zaczął na mnie wrzeszczeć i wulgarnie wyzywać, gdy byłem w sklepie. Później biegał za mną i wrzucał mi podpaski do koszyka. Ja w polityce jestem od lat, nabyłem pewnej odporności, zachowałem zimną krew. Ale moja mama nie wiedziała ani nie rozumiała, co się dzieje. Bardzo ją to dotknęło – przekonuje radny PiS.

"Później biegał za mną i wrzucał mi podpaski do koszyka. Ja w polityce jestem od lat, nabyłem pewnej odporności, zachowałem zimną krew" - przyznaje radny

Czy radny żałuje wpisu o LGBT? "Nie było moim zamiarem, aby kogoś urazić"

Jego zdaniem cała sytuacja ujawniła hipokryzję osób popierających środowiska LGBT+. – Cały czas zarzucają osobom o konserwatywnych poglądach agresję, brak tolerancji. A tymczasem to oni sami posługują się właśnie takimi metodami. Próbują nas zakrzyczeć w debacie publicznej. Już samo nawoływanie do zwolnienia mnie z pracy za jeden wpis to próba zastraszenia, to próba zmuszenia osób inaczej myślących do autocenzury – tłumaczy Budziński. Czy on sam żałuje, że zamieścił wpis?

- Nie było moim zamiarem, aby kogoś urazić. Gdybym wiedział, że ten żart wywoła tyle kontrowersji, to bym tego uniknął. Życzyłbym sobie jednak, aby w takim razie wstrzymać się z podobnymi żartami pod adresem katolików czy też wyborców Prawa i Sprawiedliwości – twierdzi radny Budziński. Zapowiada, że w przyszłości uniknie publikowania podobnych treści.

O tej sprawie poinformowali nas Czytelnicy. Samochód z przyczepą z homofobicznymi hasłami jeździł po Zielonej Górze w czwartek, 20 sierpnia. Z głośników padały niepochlebne hasła pod adresem osób LGBT. Srebrna skoda z przyczepą krąży po Zielonej Górze. Na przyczepie zamontowany jest homofobiczny baner, a na nim hasła, głoszące m. in., że osoby LGBT uczą 4-letnie dzieci masturbacji. Można było też przeczytać, że "Lobby LGBT chce uczyć 6-letnie dzieci wyrażania zgody na seks". Przypomnijmy, że podobne banery jeżdżą również w innych miasta Polski, m. in. w Warszawie i Poznaniu. W Poznaniu jednak prezydent zakazał używania megafonów, z których prezentowane są treści, wskazujące na związek osób LGBT z pedofilią. Przypomnijmy, że podobne banery jeżdżą również w innych miasta Polski, m.in. w Warszawie i Poznaniu. W Poznaniu jednak prezydent zakazał używania megafonów, z których prezentowane są treści, wskazujące na związek osób LGBT z pedofilią. Sprawa zostanie zgłoszona na policjęPodobne akcje miały miejsce w Zielonej Górze przed planowanymi marszami równości. Przedstawiciel fundacji, która wynajęła banery, przyznał nam wtedy, że chcą ostrzec mieszkańców Zielonej Góry przed zagrożeniem związanym z osobami ze środowiska LGTB+. Przed niebezpieczeństwem. To była ich odpowiedź na Marsz Równości. Sprawa została zgłoszona na policję. Jak powiedział nam Kacper Kubiak z Instytutu Równości, który odpowiadał za marsz, prokuratura wznowiła sprawę, a na jej zakończenie jeszcze chwilę poczekamy. Czytaj również: Homofobiczne banery na ulicach Zielonej GóryGdy dzwoniliśmy zapytać się, czy widział już nowe banery w mieście, odpowiedział, że właśnie zablokował na ulicy samochód z głośnikami głoszącymi obraźliwe dla osób LGBT hasła. - Stanąłem i robiłem zdjęcia. Kierowca zatrzymał się i zasłaniał twarz. A ja na pewno tego tak nie zostawię, sprawa jeszcze dziś zostanie zgłoszona na policję - przyznał. Dodał również, że ma nadzieję, że niedługo uda się podpisać z radnymi deklarację "Miasto Wolne od Dyskryminacji". To gwarantowałoby bezpieczeństwo wszystkim, którzy czują się dyskryminowani. - Teraz każdy może jeździć po mieście i głosić hasła, które obrażają i ranią ludzi. Przy takiej deklaracji byłoby to niemożliwe - dodał. Polecamy wideo: Kontrmanifestacja aktywistów LGBT wobec wiecu Ruchu Narodowego w Krakowie

Samochód z homofobicznymi hasłami jeździ po Zielonej Górze. ...

Instytut Równości zabiera głos

Jak obecnie do sprawy odnosi się Instytut Równości? – Osobiście nie mamy nic do pana Jacka Budzińskiego, uważamy go za niezłego radnego czy pedagoga z dużą wiedzą. Te kwestie należy jednak rozdzielić. Walcząc o prawa osób nieheteronormatywnych nie zgadzamy się na publiczne wypowiedzi, tak jawnie dyskryminujące pewne grupy społeczne – tłumaczy Kacper Kubiak, prezes organizacji.

– Już od pewnego czasu zgłaszali się do nas uczniowie III LO, którzy zwracali nam uwagę na pewne kontrowersyjne wypowiedzi radnego, na sytuację w szkole. Kiedy zobaczyliśmy jego wpis na Facebooku, uznaliśmy, że pewne granice dobrego smaku zostały przekroczone i nie można przejść obok niego obojętnie. Zdecydowaliśmy, że trzeba nagłośnić sprawę – tłumaczy Kubiak. I dodaje, że w tym przypadku argumenty radnego, że to „jedynie” mem podawany od znajomego do znajomego są niewystarczające. – Dla osób transpłciowych i niecispłciowych, na co dzień zmagających się z szykanami są bardzo krzywdzące. Od nauczyciela oraz radnego wymaga się wyższych norm społecznych – dodaje.

"Dla osób transpłciowych i niecispłciowych, na co dzień zmagających się z szykanami są bardzo krzywdzące. Od nauczyciela oraz radnego wymaga się wyższych norm społecznych"

Fala hejtu

Radny PiS zwracał uwagę, że jego również dotknęła fala hejtu, a nawet nieprzyjemna sytuacja w sklepie. – Chciałbym podkreślić, że całkowicie odcinamy się od takich agresywnych działań, nie mieliśmy z nimi nic wspólnego. Jeśli zaś chodzi o krytykę, która spadła na radnego, to niestety, ale sam na nią zapracował – twierdzi prezes Instytutu.

Czy zapowiedź wstrzymania się od publikacji podobnych wpisów satysfakcjonuje członków organizacji? – Nie oczekujemy przeprosin, ale uważamy, że radny powinien ponieść konsekwencje swoich czynów. Mamy nadzieję, że pan Budziński faktycznie wstrzyma się od podobnych wypowiedzi – twierdzi Kubiak.

Dwie petycje ws. Jacka Budzińskiego

Sprawa podzieliła mieszkańców naszego regionu. Okazało się, że ruszyło zbieranie podpisów pod dwie petycjami – przeciwników i obrońców Jacka Budzińskiego.

Za petycję krytykującą polityka PiS odpowiadają Wolontariusze Stowarzyszenia Polska 2050 Lubuskie wraz z zielonogórskim Instytutem Równości, utworzyli petycję pt. Stop Dyskryminacji w Sieci. Organizatorzy całej inicjatywy chcą pokazać, że nie ma zgody na propagowanie tak krzywdzących treści przez osoby publiczne, ale zmusić do zajęcia stanowiska w tej sprawie wszystkich osób, od których zależna jest edukacja w mieście. - Ta sytuacja to doskonały moment na dyskusję o dyskryminacji oraz poszanowaniu poglądów i wartości wyznawanych przez ludzi - podkreślają. Petycja zostanie złożona urzędzie miasta, kuratorium oświaty oraz u dyrektora III LO. Pod dokumentem w trzy dni udało się zebrać 800 podpisów.

"Ta sytuacja to doskonały moment na dyskusję o dyskryminacji oraz poszanowaniu poglądów i wartości wyznawanych przez ludzi"

Z kolei petycja pt: „Stop agresji aktywistów LGBT” wyrażająca poparcie dla stanowiska Jacka Budzińskiego została zorganizowana przez Arkadiusza Lutowskiego, działacza Stowarzyszenia Pro Latine. „Instytut Równości oraz powiązane z nim organizacje, podmioty oraz działacze lewicowi i prospołeczni nakręcili spiralę tzw. hejtu niewspółmierną do zaistniałej sytuacji. Zaatakowany został nie tylko sam pan Budziński, ale także jego rodzina, co jest absolutnie karygodne” – czytamy w oświadczeniu organizatora. Zbiórka petycji prowadzona jest w internecie.

Stanowisko dyrektora III LO w Zielonej Górze.

Dyrektorem III LO jest Zbigniew Kościk, który pełni również funkcję radnego sejmiku województwa z klubu PiS. Czy w związku z całą sytuacją rozważa zwolnienie Jacka Budzińskiego, tak jak sugerują niektórzy zielonogórzanie?

– Jeśli szkoła miałaby wyciągnąć, jakieś konsekwencje wobec pana Budzińskiego najpierw musiałby on złamać prawo. Istnieją odpowiednie instytucje, które musiałby orzec, że faktycznie do tego doszło. Dopiero wtedy, jako dyrektor szkoły uzyskam możliwość zastosowania, jakiejś formy reprymendy – tłumaczy Kościk.

Dyrektor III LO podkreśla, że w jego szkole nie dochodzi do dyskryminacji uczniów ze względu na reprezentowany światopogląd. – Jest wręcz przeciwnie. Przygotowujemy naszą młodzież do tego, aby brała aktywny udział w życiu społecznym. Nie narzucamy przy tym żadnych poglądów, nasza młodzież angażuje się zarówno w Marsz Niepodległości czy też działania Instytutu Równości. Do szkoły zapraszamy na spotkania polityków ze wszystkich opcji politycznych – podkreśla Kościk.

"Przygotowujemy naszą młodzież do tego, aby brała aktywny udział w życiu społecznym. Nie narzucamy przy tym żadnych poglądów"

Co ciekawe, dyrektor placówki twierdzi, że już po strajku nauczycieli przestrzegał pedagogów przed wpisami o charakterze politycznym czy światopoglądowym, które zamieszczają w mediach społecznościowych. – Myślę, że dla dobra ich samych, uczniów oraz szkoły warto być ostrożnym w takich sprawach. Zamierzam ponownie poruszyć tę kwestię na radzie pedagogicznej – zapowiada.

Zawiadomienie do prokuratury

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych powiadomił na swoim Facebooku, że w związku z zaistniałą sytuacją, złoży zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Budzińskiego. - Uważamy, że jego zachowania wobec uczniów powinna zbadać prokuratura - czytamy na stronie.

Wideo: "Zniesławienie ze względu na orientację seksualną nie jest w Polsce karane". Protesty przeciw agresji wobec społeczności LGBT

Wideo

Dodaj ogłoszenie