Remis na początek

(ds, zico, flig, ppp, af)
Udostępnij:
W inauguracyjnej kolejce z sześciu naszych zespołów grało pięć. Pauzowała Polonia Intermarche Słubice, która ciągle czeka na oficjalne potwierdzenie swojego udziału w trzeciej lidze.

Najlepiej spisały się Pogoń Figaro i Arka, które wygrały swoje mecze. Promień zaledwie zremisował w Radzionkowie z osłabionym Ruchem, a Lechia i Chrobry przegrały swoje mecze.

Remis na początek

Punkt zdobyty na wyjeździe zawsze jest sukcesem, jednak biorąc pod uwagę klasę rywala Promień powinien chyba wygrać to spotkanie.
Ruch doznał znacznego osłabienia przed sezonem i raczej będzie musiał toczyć boje o zajęcie bezpiecznego miejsca w tabeli. Zaczęło się dobrze dla Promienia. W 4 min po rzucie rożnym najwyżej do piłki wyskoczył Przemysław Kowalski i oddał soczysty strzał głową. Niestety, stojący na linii bramkowej jeden z obrońców wybił piłkę. Zdaniem żaran, uczynił to już w bramce, a na dodatek ręką, za co powinien zostać wyrzucony z boiska. Arbiter pozostał jednak nieugięty.
Ta sytuacja podcięła nieco skrzydła gościom. W 12 min miejscowi przeprowadzili akcję i wywalczyli rzut rożny. Do dośrodkowania najwyżej wyskoczył Paweł Konik i głową pokonał Tomasza Kowalczyka.
Po stracie gola Promień ruszył i szybko wyrównał. Po akcji z prawej strony, piłkę dośrodkował Sebastian Jędrzejewski. Najszybszy w polu karnym okazał się Bartosz Kosman i efektowną główką w długi róg nie dał szans bramkarzowi gości.
Na tym skończyły się emocje w pierwszej odsłonie.
W drugiej Promień już na początku stracił Bartosza Siemińskiego, który w 49 min został wyrzucony za faul na przeciwniku w środkowej strefie boiska. Mimo gry w przewadze, gospodarze nie byli w stanie zagrozić bramce przyjezdnych. O dziwo, to Promień śmielej atakował. W 62 min Kosman ponownie uderzał głową, jednak uczynił to zbyt lekko i bramkarz miejscowych nie dał się zaskoczyć. W 70 min uderzał Paweł Woźniak, ale piłka poszybowała obok bramki. Goście cały czas kontrolowali przebieg gry, jednak ich akcjom brakowało wykończenia.

RUCH RADZIONKÓW - PROMIEŃ ŻARY 1:1 (0:0). Bramki: Konik (12) dla gospodarzy oraz Kosman (23) dla gości.
PROMIEŃ: Kowalczyk - Jędrzejewski, Łazar, Kowalski, Kopernicki - Siemiński, Kaczmarczyk, Woźniak, Świrlik - Kosman (od 80 min Żebrowski), Augustyniak (od 60 min Dewo).

Walczyli do końca

Przez pierwszy kwadrans wyraźną przewagę mieli piłkarze Miedzi.
Na bramkę Łukasza Twarowskiego strzelali Dominik Łysak i Krzysztof Łacina. Nasi tracili piłki w środku pola, nie potrafili wyjść z akcją. Pierwszą groźniejszą sytuację Lechii zainicjował jej nowy nabytek Marcin Pietroń. Przejął piłkę na lewym skrzydle i odważnie wbiegł w pole karne, gdzie był faulowany. Sędzia gwizdnął jedenastkę, a na gola pewnym strzałem zamienił ją Andrzej Sawicki. Gdy wydawało się, że zielonogórzanie wreszcie opanują sytuację na boisku, dostali zimny prysznic. Zawodnicy Miedzi egzekwowali rzut wolny z 20 metrów. Mimo fatalnie wykonanego strzału, piłka zatańczyła między obrońcami Lechii i trafiła pod nogi wbiegającego Jana Strelca, który pięknym, technicznym uderzeniem umieścił piłkę w prawym rogu bramki Twarowskiego. Tuż pod koniec pierwszej połowy Lechia dostała bramkę ,,do szatni". Strelec włączył się lewą stroną do akcji ofensywnej. Zacentrował w pole karne, gdzie w trochę przypadkowy sposób, do pustej bramki piłkę skierował Kamil Liberek.
Druga połowa spotkania wyglądała już zupełnie inaczej. Nasi grali zdecydowanie odważniej i to oni panowali na boisku. W 69 min. ładną akcją popisał się Sawicki. Minął kilku obrońców i zdecydował się na strzał. Niestety, został zablokowany i zamiast gola, wywalczył jedynie rzut rożny. Szansę na bramkę miał również Arkadiusz Żyluk, który po ładnym dośrodkowaniu Bartosza Cala, uderzał głową tuż nad poprzeczką. Zielonogórzanie starali się zaskoczyć rywala ze stałych fragmentów gry, jednak bezskutecznie. W 88 min. kapitalną piłkę na lewą stronę dostał Pietroń, jednak sędzia dopatrzył się spalonego. Szkoda, bo nasz skrzydłowy mógł doprowadzić do sytuacji ,,sam na sam". Jeśli był offsajd to naprawę minimalny.

MIEDŹ LEGNICA - LECHIA ZIELONA GÓRA 2:1 (2:1) Bramki dla gospodarzy: Strelec (32), Liberek (45), dla gości: Sawicki (25 - karny).
LECHIA: Twarowski - Adamczak, Jutrzenka, Żyluk, Wierzbicki - Pochylski, Ogórek, Pietroń, Cierniak (od 78 Świniarek) - Cal (od 81 Drozdowski), Sawicki.

Wakacyjna forma

Kiepsko w Głogowie wypadła inauguracja nowego sezonu. Gospodarze jedynie przez pierwszy kwadrans byli równorzędnym partnerem, później jednak oddali pole gry.
Na boisko wybiegło czterech debiutantów, którzy bardzo dobrze spisywali się w meczach sparingowych. Trener szczególnie liczył na obrońców Jakuba Puchalskiego i Grzegorza Murata, którzy prezentowali równą formę. Niestety, chyba debiutancka trema spowodowała, że formacja defensywna nie była wstanie zatrzymywać szybko grających przyjezdnych.
Na początku głogowianie byli dość aktywni i szybko przedostawali się na przedpole przeciwnika. W 7 min dobrym uderzeniem popisał się Henryk Cackowski, ale piłka minimalnie minęła słupek. Niestety, był to ostatni strzał na bramkę piłkarzy Chrobrego w pierwszej części spotkania. Po kwadransie do głosu doszli goście. W 16 min Marcin Żukowski uderzeniem zza pola karnego sprawdził umiejętności Sławomira Cupera. Trzy minuty później Janusz Wrześniak chytrym strzałem próbował zaskoczyć głogowskiego bramkarza, ale ten był na posterunku. W 26 min Cuper ponownie stanął na wysokości zadania, broniąc uderzenia z bliskiej odległości Macieja Małkowskiego i Bartosza Woźniaka. Goście dopięli swego w 35 min. Roland Buchała dośrodkował z lewej strony do Marcina Miąski, który przy biernej postawie Pawła Skoczylasa, z pięciu metrów bez trudu skierował głową piłkę do siatki.
Po przerwie gra się nieco wyrównała, ale to nadal goście kontrolowali jej przebieg.

CHROBRY GŁOGÓW - GÓRNIK JASTRZĘBIE 0:1 (0:1) Bramkę zdobył Miąsko (35)
CHROBRY: Cuper - Murat, Skoczylas, Puchalski (od 69 min Winniczuk) - Smolin (od 75 min Trzandel), Niedźwiedź (od 83 min Kwiatkowski), Piotrowski (od 71 min Kowalski), Urbaniak, Cackowski - Druciak, Rośmiarek.

Wymarzona inauguracja

Trener świebodzinian Rafał Wojewódka bardzo chciał by w tym pierwszym meczu jego podopieczni wygrali, strzelili kilka bramek i sprawili radość swoim kibicom. Tak się stało.
Zabrzanie zostali trafieni już w 50 sekundzie. Po szybkiej akcji i dośrodkowaniu Andrzeja Puchacza, Tomasz Cenin ładnym strzałem pokonał Andrzeja Jarkiewicza. Taki początek po dwuletniej czwartoligowej banicji można sobie tylko wymarzyć. Później nie było już tak dobrze. Przewagę uzyskali zabrzanie. Na szczęście debiutujący w barwach Pogoni Dawid Dłoniak obronił strzał Tomasza Wańka w 4 min, a dwie minuty później bomba Rafała Kocyby wylądowała na poprzeczce. W 15 minucie padło jednak wyrównanie. Z rzutu rożnego centrował Bartłomieja Bobla, a Dariusz Zawadzki wyrównał. Do końca pierwszej połowy trwała zacięta walka. Obie strony miały okazję do zdobycia gola, ale wykorzystali ją świebodzinanie. Było to w 39 minucie, kiedy nad stadionem rozszalała się straszliwa ulewa połączona z gradobiciem. Łukasz Woźniak zagrał do Puchacza. Kapitan Pogoni ostro strzelił, piłkę sparował Jarkiewicz, ale tak, że odbiła się od wewnętrznej części poprzeczki i spadła już za linią bramkową.
Zaraz po przerwie Pogoń przeprowadziła najładniejszą akcję meczu. Rozpoczął ją Wojciech Szczepanek, zagrał do Puchacza, ten przedłużył do Woźniaka, który trafił do siatki. Wszystko na dużej szybkości, celnymi podaniami bez jakiejkolwiek przypadkowości. Akcja i gol wzbudziła ogromny aplauz publiczności. Nic dziwnego. Takie zagrania w wykonaniu naszych zespołów chcielibyśmy jak najczęściej oglądać! W Pogoni podobali się Cenin, Szczepanek i Puchacz.

POGOŃ FIGARO ŚWIEBODZIN - WALKA ZABRZE 3:1 (2:1) Bramki dla gospodarzy: Cenin (1), Puchacz (39) i Woźniak (49); dla gości: Zawadzki (15)
POGOŃ FIGARO: Dłoniak - Sankiewicz, Posmyk, Chmielewski, Piróg - Cenin (od 85 min Kołodyński), Warchoł, Iwanowski, Szczepanek (od 90 min Przypis) - Woźniak (od 77 min Żywucki), Puchacz.

Zasłużona wygrana

To zwycięstwo ma swoją wartość. Nowosolska Arka pokonała jednego z potentatów ubiegłorocznych rozgrywek Polar Wrocław.
Mecz stał jednak na słabym poziomie. Pierwszą akcję przeprowadzili gospodarze. Jednak strzał trafił w boczną siatkę. Potem do głosu zaczęli dochodzić goście. W 23 minucie pozostawiony samotnie z lewej strony boiska Łukasz Kałużny powinien strzelić gola, jednak w dobrej sytuacji nie trafił w światło bramki.
Podopieczni Andrzeja Miachalskiego poszli za ciosem i trzynaście minut później znakomitą akcję przeprowadził Arkadiusz Jarymowicz. Pomocnik Arki minął kilku rywali i uderzył soczyście, jednak bramkarz miejscowych nie dał się zaskoczyć. Tuż przed przerwą znakomitą okazję do wyprowadzenia drużyny na prowadzenie zmarnował Radosław Bugaj.
Już na samym początku drugiej połowy dynamiczną akcję przeprowadził Edwin Kuszyk, jednak jego strzał z kilkunastu metrów trafił w słupek. Potem znów przeważała Arka. W 63 minucie rzut wolny egzekwował Marek Wolak. Wrzucił piłkę na pole karne, a tam niepilnowany Kałużny, celną główką nie dał szans bramkarzowi miejscowych.
Po stracie bramki gospodarze ruszyli, jednak ich akcje niemal z góry były skazane na niepowodzenie. Z kolei goście po rzucie wolnym egzekwowanym przez Kałużnego mogli podwyższyć, lecz piłka minimalnie minęła bramkę.

POLAR WROCŁAW - ARKA NOWA SÓL 0:1 (0:0) Branka: Kałużny (63)
ARKA: Perwiński - Nowakowski, Winograd, Kocur (od 90 min Malinowski), Rajkiewicz - Jarymowicz, Mierzwiak, Adamski (od 70 min Rubacha), Bugaj (od 62 min Plewko), Kałużny - Wolak (od 75 min Walter).

POZOSTAŁE MECZE
Raków Częstochowa - Rozwój Katowice 1:1 (0:0). Czok (57) - Oberaj (49), Gawin Królewska Wola - Odra Opole 0:1 (0:1). Rogowski (10). Pauzował przeciwnik Polonii Intermarche Słubice, Skalnik Gracze. To spotkanie rozegrane zostanie we wtorek 6 września.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie