Restauracje otwarte dopiero w maju? Ekspert: W obecnej sytuacji najważniejsze jest jak najszybsze otwarcie lokali

Maciej Badowski
Maciej Badowski
Najbardziej przyrosły w czasie lockdownu zaległości mobilnych punktów gastronomicznych i firm cateringowych
Najbardziej przyrosły w czasie lockdownu zaległości mobilnych punktów gastronomicznych i firm cateringowych Arkadiusz Wojtasiewicz/ Polska Press
Gastronomia jako jedna z pierwszych branż doświadczyła konsekwencji wynikających z wprowadzanych obostrzeń. W środę prezes PFR Paweł Borys zasugerował, że restauracje powinny zostać otwarte dopiero w maju. Jak tłumaczy w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press ekspert, stabilność branży gastronomicznej została znacząco zachwiana. - Przede wszystkim w obecnej sytuacji najważniejsze jest jak najszybsze otwarcie restauracji- tłumaczy.

Jak wynika z badań zleconych przez BIG InfoMonitor, lockdown wpłynął na negatywny odbiór roku 2020 przez większość przedsiębiorców z różnych branż, pesymistycznie ocenia go co. 3. Problemy firm związane są przede wszystkim ze stabilnością oraz płynnością finansową prowadzonych biznesów.

Efektów nie trzeba daleko szukać: zamknięte lokale, mniejsza sprzedaż i w rezultacie straty prowadzące często do wstrzymania działalności. Istotnie gorzej niż małe oraz średnie firmy rok 2020 wspominać będą mikroprzedsiębiorcy, szczególnie działający w sektorze usług.

- Według danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor jeszcze przed lockdownem przeterminowane zadłużenie gastronomii sięgało prawie 620 mln zł, i choć w ciągu roku odsetek podmiotów z problemami zwiększył się nieznacznie ( z 7,32 proc. w grudniu 2019 do 7,34 proc. w grudniu 2020), to kwota zobowiązań wzrosła aż o blisko 89 mln zł- informuje nas biuro prasowe BIG InfoMonitor.

Jak wynika z przygotowanego dla nas komentarza, liczba firm prowadzących działalność usługową związaną z wyżywieniem, które miały w grudniu 2019 roku zaległości, wynosiła 9453 (firmy aktywne, zawieszone i zamknięte) i wzrosła w ciągu roku o 792 podmioty. - Na szczęście wzrost wielkości kategorii nie szedł w parze ze wzrostem liczby niesolidnych płatników- dodano.

Jeśli weźmiemy pod uwagę całościową kwotę zaległości branży restauracyjnej, widzimy utrzymujący się roczny stały trend wzrostowy. Najbardziej przyrosły w czasie lockdownu zaległości mobilnych punktów gastronomicznych i firm cateringowych, odpowiednio o prawie 29 proc. i o 18,7 proc., i na koniec grudnia 2019 r. wyniosły ponad 16,5 mln zł i 46 mln zł.

Jednak jak informuje BIG InfoMonitor, największa kwota spoczywa jednak na restauracjach i stacjonarnych punktach gastronomicznych – prawie 583 mln zł, tu jest też największy odsetek firm, które już teraz opóźniają rozliczenia z dostawcami i bankami – 8,2 proc.

Restauracje otwarte dopiero w maju

- Dziwie się głosom, że restauracje nie są takim zagrożeniem. Trudno jest mieć założoną maseczkę pijąc albo jedząc. Jest to zamknięte pomieszczenie z ograniczoną wentylacją, więc stanowi to zagrożenie-stwierdził w środę w porannej rozmowie RMF prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys. - Są badania pokazujące wyraźnie, że restauracje, hotele, spotkania towarzyskie - to są te miejsca gdzie zagrożenie jest największe - dodał.

Co taka deklaracja oznacza dla branży gastronomicznej? Zdaniem Anny Bieleckiej, manager PR Pyszne.pl, ostatnie wydarzenia były bardzo trudne dla branży gastronomicznej. Jak tłumaczy, najlepiej poradziły sobie te lokale, dla których dowozy już wcześniej stanowiły ważny kanał sprzedaży.

- Wszystkie pokazały, że zamierzają utrzymać swój biznes i wykazały się dużą dozą elastyczności, adaptując się do zupełnie nowej dla nich rzeczywistości. Uruchamiały i rozwijały dowozy, szeroko komunikowały ofertę z dostawą, budowały kanały pozyskiwania zamówień. Zdobyły także cenne doświadczenie i wiedzę, które pomogły im stawiać czoła przedłużającemu się lockdownowi- wylicza.

Bielecka wyjaśnia, że dla części restauracji zamówienia z dostawą stanowią znaczącą składową biznesu, na tyle że mogą one w dużym stopniu zrekompensować brak możliwości sprzedaży na miejscu. Innym udało się wypracować model działania, w którym nie tylko są w stanie zapewnić ciągłość swojemu biznesowi, ale także uzyskać zadowalające dochody. - Niektóre koncepty gastronomiczne nie sprzyjają jednak przeniesieniu formy działania na dowozy. Zamówienia z dostawą zapewniają im niezbędne minimum, które pozwala utrzymać lokal i pracowników. Część lokali generuje też straty - tym większe, im dłużej trwa lockdown- dodaje.

- Aktualne wydarzenia znacząco zachwiały stabilność branży gastronomicznej, która po pandemii będzie widocznie osłabiona. Przede wszystkim w obecnej sytuacji najważniejsze jest jak najszybsze otwarcie restauracji. Do tego czasu możemy je wspierać, składając zamówienia z odbiorem osobistym czy dostawą

Co dziesiąty Polak kupuje podróbki

Wideo

Materiał oryginalny: Restauracje otwarte dopiero w maju? Ekspert: W obecnej sytuacji najważniejsze jest jak najszybsze otwarcie lokali - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Już się nauczyłam zamawiać jedzenie przez roomservice, bo przy tej władzy wiadome jest, że restauracje szybko się nie otworzą. To jest przykre, w marketach są tłumy, a w restauracji nie można jej zjeść.

D
D

Oj tam, restauracje są normalnych ludzi A nie koncernów jak te okradajace ludzi gowna w galeriach. A ludzi właśnie tak się traktuje. Od zawsze.

Dodaj ogłoszenie