Rodzice chorych dzieci! Walczcie o swoje, bo warto

Redakcja
Martynka namalowała laurkę z podziękowaniami dla "Gazety Lubuskiej”. - To jest pani dziennikarka, która o mnie pisała, a to pan fotoreporter, który robił mi zdjęcie - wyjaśnia dziewczynka. - Gdybym namalowała mamusię, to teraz też byłaby już uśmiechnięta!
Martynka namalowała laurkę z podziękowaniami dla "Gazety Lubuskiej”. - To jest pani dziennikarka, która o mnie pisała, a to pan fotoreporter, który robił mi zdjęcie - wyjaśnia dziewczynka. - Gdybym namalowała mamusię, to teraz też byłaby już uśmiechnięta! Mariusz Kapała
- Bardzo się cieszę, że w "Gazecie Lubuskiej" ukazał się artykuł na temat moich problemów z urzędnikami. Pomógł mi i - mam taką nadzieję - także innym rodzicom chorych dzieci - mówi Agata Schmidt, mama 7-letniej Martynki.

- Wiele osób boi się narazić. Ktoś nie zgadza się z decyzją jakiegoś urzędu, ale siedzi cicho, bo a nuż sobie zaszkodzi. A niektórzy to nawet nie wiedzą, że można poruszyć swój problem na forum publicznym - twierdzi z przekonaniem pani Agata.

Jej 7-letnia córeczka ma m.in. padaczkę. Do szkoły sama nie dojdzie, bo nie jest w stanie zapamiętać trasy. Na początku roku dostała nowe orzeczenie o niepełnosprawności, wydane przez zespół w Zielonej Górze. Do symbolu epilepsji dodano nowy - chorób psychicznych. Zaświadczenie potwierdzało, że dziewczynka wymaga na co dzień konieczności stałego współudziału opiekuna w procesie leczenia, rehabilitacji i edukacji. Ale jednocześnie, że już nie ma konieczności stałej lub długotrwałej opieki. To właśnie z tym punktem nie zgodziła się pani Agata.

Marek Biernat, lekarz, który uznał, że Martynka nie wymaga konieczności stałej lub długotrwałej opieki, w rozmowie z nami powiedział, że nie ma sobie nic do zarzucenia w tej sprawie. Dlatego, że chodzi o dziecko, przy którym mama nie musi być przez cały czas. Może, ale jeśli chce, a nie z powodów zdrowotnych.

Więcej przeczytasz w sobotnio-niedzielnym (27-28 kwietnia) papierowym wydaniu "Gazety Lubuskiej"

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
oburzona
Pseudodziennikarka Pani Borek zawsze potrafi tylko podpuszczac ludzi szczując ich artykułami tego typu.Pan doktor Marek Biernat jest bardzo dobrym lekarzem i wydajac orzeczenie wiedzial co robi.Brawo Panie doktorze.Najlepiej zrobic tak jak Pani Borek art.na pierwszą stronę lubię czytać Gazetę Lubuską,kasę wziąść i chwalic się, że ona zalatwiła sprawe.

to szkoda ze nie bylo cie na jakiej kolwiek komisji u p. Biernata inaczej bys pisal
N
N

Pseudodziennikarka Pani Borek zawsze potrafi tylko podpuszczac ludzi szczując ich artykułami tego typu.Pan doktor Marek Biernat jest bardzo dobrym lekarzem i wydajac orzeczenie wiedzial co robi.Brawo Panie doktorze.Najlepiej zrobic tak jak Pani Borek art.na pierwszą stronę lubię czytać Gazetę Lubuską,kasę wziąść i chwalic się, że ona zalatwiła sprawe.

a
anonim
Sam jestem ojcem który opiekuje sie niepełnosprawnym synem który ma uposledzenie umysłowe i faktem jest że o swoje trzeba walczyć bo urzednicy z M.O.P.S-ów i ci w komisjach pfron myslą że są bogami,sam miałem problemy z tymi instytucjami bo zawsze coś wywineli...żenada żeby w państwie działy sie takie rzeczy,dam przykład nasz szanowny premier dorzucił nam opiekującym sie niepełnosprawnymi dziecmi po 200 zł i co??kiedy zachodze do mops i pytam się o ta kwotę(było to 3 kwietnia )zdziwiona pani mówi że nie ma żadnych dodatkowych pieniedzy...no poprostu rece opadają, a teraz okazało się że muszą postepowania administracyjne wszcząć by sprawdzic komu sie nalezy...kpina jedni obiecują i nic a drudzy nie dają bo nie wiedzą czy mogą dać ....

dokładnie tak jest w naszym kraju urzędnicy dużo obiecują a nic nie dają to chyba tylko chwyt reklamowy
H
Henryk

Sam jestem ojcem który opiekuje sie niepełnosprawnym synem który ma uposledzenie umysłowe i faktem jest że o swoje trzeba walczyć bo urzednicy z M.O.P.S-ów i ci w komisjach pfron myslą że są bogami,sam miałem problemy z tymi instytucjami bo zawsze coś wywineli...żenada żeby w państwie działy sie takie rzeczy,dam przykład nasz szanowny premier dorzucił nam opiekującym sie niepełnosprawnymi dziecmi po 200 zł i co??kiedy zachodze do mops i pytam się o ta kwotę(było to 3 kwietnia )zdziwiona pani mówi że nie ma żadnych dodatkowych pieniedzy...no poprostu rece opadają, a teraz okazało się że muszą postepowania administracyjne wszcząć by sprawdzic komu sie nalezy...kpina jedni obiecują i nic a drudzy nie dają bo nie wiedzą czy mogą dać ....

Dodaj ogłoszenie