Rodzina też szuka

AGNIESZKA GROTEK 722 57 72 [email protected]
Udostępnij:
- Zbieranie owadów to wielka przygoda - mówi dziewięcioletni Mikołaj Chodorski. Chłopiec przekonał się o tym w te wakacje. W ciągu kilku tygodni zdążył już zebrać i opisać ponad 100 okazów.

Opisanie motyli, ciem i innych owadów wcale nie jest takie proste. Michał tworzy kartotekę zebranych i zaobserwowanych osobników, w której określa ich płeć, miejsce występowania, czym się żywią i gdzie zostały znalezione. Aby prawidłowo rozpoznać dany okaz, ogląda go przez lupę lub pod mikroskopem. W poszukiwaniu informacji zagląda do internetu i specjalistycznej literatury. Kiedy już wszystko wie, umieszcza owada w gablocie, oznaczając kolejnym numerem. - Numer 1 - gumiak czerwczyk, numer 2 - kowal dwuplamek... I tak do 102 - chłopiec może wymieniać z przejęciem, swobodnie operując fachowym nazewnictwem.

Rodzina też szuka

Wielu wskazówek dotyczących zbierania, konserwacji i przechowywania owadów udziela mu kuzyn Marek, student leśnictwa. W poszukiwanie okazów do kolekcji Mikołaja zaangażowana jest cała rodzina i znajomi rodziców. - Zbieranie tych robali pochłania sporo czasu. Do domu zabieramy tylko martwe owady - mówi Bogusława Chodorska, mama Mikołaja. Szukają ich głównie w okolicach Sulęcina. Pierwszego owada chłopiec znalazł na swoim podwórku. - Szukam ich wszędzie, wchodzę w zarośla. To taka radość, gdy znajdę okaz - stwierdza rozemocjonowany Mikołaj.

Ćma na granicy

Powstały już opowieści rodzinne związane z pasją chłopca. Na polsko - czeskim przejściu granicznym, podczas wycieczki samochodowej, Mikołaj zauważył dużą ćmę. Narobił tyle zamieszania, że przerażona mama zamiast dowodu osobistego podała celnikowi... prawo jazdy. - Ale mnie wtedy przestraszył. Nie wiedzieliśmy z mężem, co się dzieje - wspomina pani Bogusia.
Na każdą wyprawę rowerową Chodorscy zabierają ze sobą słoiczki na nowe okazy. - Nie można wrzucać tych robaków do jednego słoja, bo mogłyby się uszkodzić. Każdy musi być w osobnym - dodaje z uśmiechem mama. Mikołaj zapewnia, że będzie nadal zbierał owady. Przyszłe wakacje spędzi prawdopodobnie w górach, gdzie chciałby znaleźć nadobnicę alpejską.
- Na razie mogę ją podziwiać jedynie w atlasie - wzdycha, pokazując na fotografię.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie