Samochody nadal tanieją

(wak)
Niektóre auta staniały nawet powyżej 10 tys. zł -przekonuje Marcin Szyngler z zielonogórskiego salonu Suzuki. fot. Bartłomiej Kudowicz
Kolejne koncerny obniżają ceny swoich aut. Tak korzystnych cen golfów, corolli czy innych aut jeszcze w Polsce nie mieliśmy.

Przed kilkoma dniami nowy cennik opublikował Volkswagen. Okazało się, że spadły ceny chyba wszystkich aut. Co więcej, nawet nowy debiutujący na rynku golf VI, ma bardziej korzystną ceną od swego poprzednika.

Ale w ostatnich tygodniach niższe ceny ogłosili praktycznie wszyscy producenci samochodów, wymieńmy chociażby Toyotę, Forda, Fiata, Audi, Opla czy mniej znaną Mitsubishi. Dlaczego tak się stało?

Import zmusił do obniżek

Golf VI już trafił do sprzedaży
(fot. fot. Bartłomiej Kudowicz )

Powodów jest kilka, a najważniejsze to umacnianie się złotówki oraz liczony w setkach tysięcy sztuk import samochodów używanych. Tych ostatnich może być w tym roku nawet ponad milion. Tak duży import musiał wpłynąć na spadek sprzedaży aut nowych.

Wielu zmotoryzowanych stojąc przed wyborem, kupić za 40 tys. zł dwu czy trzyletnią lagunę, peugeota 407, passata czy nowe dobrze wyposażone clio lub grande punto, decyduje się na pojazd używany. Tym bardziej, że w Polsce nadal pokutuje pogląd, że im ktoś jeździ lepszym czy też większym autem, tym jego status materialny jest wyższy.

Zresztą to, że Polacy masowo przywożą auta używane, jest po części także winą sprzedawców aut nowych. Jeszcze w czasie wakacji euro kosztowało niewiele ponad 3 zł, a dolar 2 zł, a w salonach jakby tego nie zauważano. W konsekwencji wiele nowych pojazdów w sąsiednich Niemczech, było tańszych niż w Polsce. Tak było w przypadku mercedesów, BMW, audi czy nawet tanich dacii sandero.

Podobnie jak zresztą działo się to w przypadku kultowego fiata 500, którego cenę w polskich złotówkach ustalono, kiedy euro było po 4,5 zł. Fiat przez rok nie zauważał, że waluta europejska jednak mocna staniała. Teraz to się wprawdzie zmieniło, ale opinię, że fiat 500 jest bardzo drogi, trudno będzie zmienić.

Tańsi chyba wszyscy

Obecnie sprzedawcy w Polsce, zgodnie podkreślają, że ceny nowych aut w Polsce są na zbliżonym a nawet niższym poziomie niż za Odrą. I tak chyba jest, skończyły się bowiem wyprawy po nowe samochody do Berlina czy Drezna. Ale do nas też nie przyjeżdżają amatorzy nowych aut z Zachodu, jak jeszcze zdarzało się przed dwoma czy trzema laty.

Problem jednak w tym, że siła nabywcza pensji przeciętnego Polaka jest znacznie niższa niż Europejczyka za Odrą. I to jest główny powód przywożenia aut używanych, a niekiedy przysłowiowego złomu.

Czy na zakup auta powinniśmy zdecydować się teraz, czy poczekać na wyprzedaż tzw. starego rocznika? Z rozmów z dilerami wynika, że taniej już nie będzie. A jeśli nawet będą takie przypadki, to jedynie dotyczyć będą pojazdów mocno wypasionych.

Takich, które przez rok nikt nie chciał kupić. Bo były za drogie. Ale jest też inne niebezpieczeństwo. Jeśli wartość euro będzie rosła, to ceny samochodów zamiast spaść, mogą nawet wzrosnąć.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie