Schetyna prezydentem

Paweł Siennicki
Paweł Siennicki
Paweł Siennicki Fot. Bartek Syta
Hanna Gronkiewicz-Waltz dość długo w każdym swoim wystąpieniu przekonywała, że w polskim życiu politycznym największym błędem jest przyznanie się do błędu. Jeszcze kilka dni temu mówiła w Radio Zet, że trzeba dymisjonować sprawiedliwie. Teraz odwołała obu swoich zastępców i zarazem najbliższych współpracowników, których chwilę temu gorliwie broniła. Przypomina się stary dowcip o wyrzucaniu z pędzących sań pasażerów, licząc na to, że goniące wilki zaspokoją swoje apetyty.

Grzegorz Schetyna zaraz po wybuchu obecnej odsłony afery reprywatyzacyjnej przedstawił pomysł usunięcia wszystkich wiceprezydentów w stolicy. Pani prezydent wówczas obroniła nich, nie doceniając efektu kuli śnieżnej jaką wywołała afera. Bo też naprawdę trzeba wyjątkowo starać się, żeby nie dostrzegać, że te wszystkie przypadki, zaginięcia dokumentów, zbiegi okoliczności są groteskowe i groźne zarazem. Jestem ostatnim, które chce formułować oskarżenia dużego kalibru, ale naprawdę nie mieści mi się w głowie, jak jedna urzędniczka Ministerstwa Sprawiedliwości mogła otrzymać 38 milionów złotych odszkodowań reprywatyzacyjnych za nieruchomości, których właścicielką nigdy nie była, a kupowała do nich roszczenia. Nikogo to nie dziwiło, nie zastanawiało, nikt nie zadawał żadnych pytań? Ma wrażenie, że te wszystkie okoliczności wykraczają poza wszelkie możliwe odczyty na skali przyzwoitości. Różne rzeczy przez ostatnie 25 lat działy się w Polsce, ale w sprawie reprywatyzacji mamy takie nagromadzenie „przypadków”, także absolutnej bierności i przedziwnej ślepoty ze strony prokuratury, że istnieją wszelkie przesłanki, aby w tej sprawie powołać sejmową komisję śledczą.

Teraz nie miejmy złudzeń - to Grzegorz Schetyna wymusił na Hannie Gronkiewicz-Waltz odwołanie wiceprezydentów. Decyzja dobra, ale spóźniona. O ile dwa tygodnie temu, byłaby odzyskaniem inicjatywy, dziś jest wymuszona przez kolejne informacje dotyczące okoliczności tej afery, jeszcze bardziej kompromitujące władze stolicy. To też ostatni moment na mocne zmiany, bo właśnie rusza zbieranie podpisów o przeprowadzenie referendum nad odwołaniem pani prezydent.

Schetyna udowodnił właśnie, że jest liderem. Nie tylko zmusił Hannę Gronkiewicz-Waltz do zdymisjonowania najbliższych współpracowników, ale też narzucił jej swojego człowieka, jako nowego wiceprezydenta i jeszcze pozbawił ją szefostwa stołecznej Platformy Obywatelskiej. To bardzo umacnia go wewnętrznie, ale zarazem oznacza przejęcie osobistej odpowiedzialności za to co dzieje się od dziś w Warszawie. Tak, Grzegorz Schetyna jest od dziś de facto nowym prezydentem stolicy.

Rozumiem determinację Schetyny. Warszawa stała się jego Waterloo. Platforma Obywatelska nie może stracić władzy w stolicy, to obrona największej reduty, w której PO rządzi. Od zwycięstwa w stolicy Lecha Kaczyńskiego rozpoczął się marsz do władzy Prawa i Sprawiedliwości, utrata władzy w Warszawie będzie dla Platformy Obywatelskiej nie tylko porażką prestiżową, ale początkiem końca. Pewne jest dla mnie, że decyzje o zdymisjonowaniu dwóch wiceprezydentów nie ugaszą już kryzysu wokół reprywatyzacji w Warszawie. Z tej degrengolady można wyjść wyłącznie przez determinacje w rozliczeniu afery, przejrzystość i transparentność.

Wideo

Materiał oryginalny: Schetyna prezydentem - Polska Times

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bencwau
Świeżo, po objeździe miasta z grupą roszczeniowców i reprywatyzatorów, takie nasunęło się post scriptum. Powinno się być bardzo zdziwionym, że dzisiejsza post robotnicza władza i raczej normalny naród za czasów PRL, teraz są ogromnie zdziwieni, oburzeni tym iż przed laty takich bandytów, oszustów, krwiopijców wkurwiony naród znacjonalizował i nawet większości zapłacił odszkodowania. Powinno się ich było , tak jak dzisiejszą gangsterską i zdradziecką hołotę postawić pod murem i zakończyć bandyckie kariery. Następni długo by myśleli zanim spróbowali by się uwłaszczyć, s/reprywatyzować. A tak są niemal narodowymi bohaterami. Z dumą opisywanych majetnościach w biznesowych tabloidach.
b
bencwau
Dziwne jest to dzisiejsze zadziwienie części wykształconego, oświeconego, elitarnego społeczeństwa i sprawiedliwych, solidarnych polityków. Oto nagle dziś, po ćwierćwieczu nieustających afer, grabieży, rozdawnictwa, uwłaszczania się na wspólnym majątku, deptania wszelkich praw i Konstytucji przez styropianowe bandyctwo i wszelkie męty, nagle nastąpiło wybudzenie z katatonii. Otworzyły się oczy, szare komórki podjęły pracę a paluszki i otwory gębowe zaczęły niemrawo, niewprawnie wyrażać leciutkie zaniepokojenie swoich właścicieli ...
Można by tak dalej, tylko po co. Jak widać z historii, już tak bywało a ówczesnym szlacheckim gangsterom i politycznym watażkom nic złego się nie działo. I nie z powodów powyższych marnie kończyli, jeżeli kończyli. Już widzę jak pani urzędniczce zabiera się te miliony z odsetkami, zasądza przepadek mienia i skazuje na odpracowanie krzywd jakie spotkały innych ludzi w związku z jej "działalnością". Słychać tylko śmiech tych wszystkich kryminalistów, którzy obrobili kraj, społeczeństwo i z orderami w klapach za zasługi bawią się w swoich pałacach i tu i zagranicą. A jak tak się popatrzy na te pirackie majątki to może zszokować skala grabieży.
W
Warszawiak
Kabareciarz czy dentysta?
g
gość
Liderem "platformy", to Schetyna może sobie być, ale NIC PONAD TO!

Schetyna "przejrzysty" i "transparentny"? Ciekawe, co byśmy wtedy ujrzeli? Ha...ha...ha...
Dodaj ogłoszenie