Schody na ul. Wyszyńskiego w Zielonej Górze przypominają gruzowisko. A obok jest szkoła!

Rafał Krzymiński rkrzymiń[email protected] 68 324 88 44
Maria Waiss pokazuje nam schody, przez które o mało co nie złamała nogi.
Maria Waiss pokazuje nam schody, przez które o mało co nie złamała nogi. fot. Wojciech Waloch
Udostępnij:
- Jeżeli nikt nie zareaguje, może dojść do tragedii - mówią mieszkańcy. Dotarliśmy do zarządcy nieruchomości. Być może schody zostaną naprawione.

Zaalarmowali nas Czytelnicy mieszkający na osiedlu Słonecznym. - Proszę sobie wyobrazić 70-letniego Rosjanina, któremu wypadły złote zęby. Tak wyglądają te schody - tak barwnie wygląd schodów opisał zielonogórzanin.
Maria Waiss nie tylko dosłała nam zdjęcia, ale jeszcze oprowadziła po swoim osiedlu. Na miejscu okazało się, że mieszkańcy Słonecznego ani trochę nie przesadzają. Do szkoły podstawowej nr 1 prowadzą z chodnika schodki, a raczej to, co z nich pozostało. Nawet młody, zdrowy człowiek może mieć kłopoty z ich pokonaniem. Co druga płytka chodnikowa jest w rozsypce.

- Mam trudności, żeby wdrapać się na te schody z zakupami. Najbardziej cierpią ludzie starzy i niepełnosprawni - mówi Maria Waiss. Mariana Maciesiaka spotykamy na spacerze z psem. - Nie tak dawno załamała się pode mną płytka. Miałem szczęście, że nie złamałem sobie nogi - stwierdza.
O schody pytamy dyrektora szkoły. Cieszy się na widok dziennikarza, wierząc w to, że po naszej interwencji przestanie obawiać się o bezpieczeństwo uczniów.

- To jest karygodne, aby w samym centrum dużego osiedla mieszkaniowego, gdzie codziennie przechodzi tysiące osób były schody, przez które ktoś może stracić zdrowie - mówi dyrektor Adam Szymczak. - Aż strach pomyśleć, do jakiej tragedii może dojść. Nasze nauczycielki prowadzą tędy dzieci do pływalni.
Dyrektor Szymczak próbował się dowiedzieć, kto odpowiada za taki stan rzeczy. Dzwonił do biura zarządzania drogami, wydziału geodezji i gospodarowania mieniem. - Nie dowiedziałem się niczego konkretnego, bo nikt nie chciał ze mną rozmawiać. Może wam się uda - rozkłada bezradnie ręce.
W wydziale geodezji dowiadujemy się, że działka, na której leżą schody, należy do Wojskowej Agencji Mieszkaniowej.

- Zaszło nieporozumienie. Właścicielem działki od 1998 r. jest wspólnota mieszkaniowa. WAM ma niewielki udział w tej wspólnocie i dysponuje jedynie 14 z 66 mieszkań - wyjaśnia Magdalena Piekarz, specjalista ds. komunikacji WAM w Zielonej Górze.
Pozostałe mieszkania wraz z odpowiednim udziałem w gruncie są własnością osób prywatnych. Zwracamy się do Zespołu Zarządców Nieruchomości przy ul. Strumykowej, głównego właściciela nieruchomości.

- Nikt z mieszkańców wspólnoty nie zgłaszał nam potrzeby naprawy schodów - stwierdza Grażyna Pless, zarządca nieruchomości. - Dyrekcja szkoły też nie zwracała się do nas w tej sprawie. W najbliższym czasie zwołamy zebranie wspólnoty i wspólnie zastanowimy się, co z tym zrobić.
Pless podkreśla, że jeśli mieszkańcy zdecydują się na inwestycję, zostanie ona wykonana tak szybko jak to możliwe. Zarządca zaprosił nas na zebranie wspólnoty.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie