Seco/Warwick: co dalej z firmą po wybuchu?

Alicja Kucharska
Wiesław Zdanowicz
Lider obróbki cieplnej wyznaczający światowe trendy technologiczne. 3.500 rozwiązań dostarczonych do ponad 70 krajów świata. Główna siedziba firmy mieści się w Świebodzinie.

W tym roku firma świętuje 25-lecie istnienia. W pasmo sukcesów, wdarł się wybuch, do którego doszło na terenie zakładu w sobotę, 19 listopada. Kilka minut przed godziną 11.00 mieszkańcy Świebodzina usłyszeli ogromny huk. W chwilę później wozy strażackie jechały w stronę hali testowej Seco/Warwick przy ulicy Sobieskiego. - Podczas prób ciśnieniowych jednego z pieców próżniowych doszło do rozszczelnienia instalacji, w wyniku której znaczącemu uszkodzeniu uległa część hali testowej oraz testowane urządzenie - informuje Katarzyna Sawka, globalny dyrektor marketingu S/W.

Próba była zdalna i bezosobowa
- Kompleksowe testowanie rozwiązań odbywa się przed każdym uruchomieniem rozwiązania u klienta. Przeprowadzenie prób, zawsze wykonywane jest z należytą starannością oraz zgodnie z bardzo restrykcyjnymi regulacjami. Ryzyko ludzkie nie tyle jest minimalizowane, co nie istnieje. Próba była zdalna i bezosobowa, a sam gaz jest obojętny dla człowieka i środowiska. Nikt zatem nie mógł ucierpieć i nie ucierpiał - dodaje K. Sawka. Jak zaznacza, hala testowa jest odrębną lokalizacją i znajduje się w znacznym oddaleniu od głównego zakładu produkcy¬jno-montażowego, dlatego też bieżące działanie spółki nie ulegnie żadnym zakłóceniom i przestojom.

Czy zniszczenie hali oznacza dla kogoś utratę pracy? Z firmy wpłynęło do nas zapewnienie, że pracownicy produkcyjni nie są związani z halą jako miejscem, a z projektem. Na co dzień w tej lokalizacji pracować może od 20 do 30 osób. Tego dnia nie pracował nikt, poza osobami wyznaczonymi do przeprowadzenia próby. Produkcja z hali na Sobieskiego już w poniedziałek została przeniesiona do dwóch innych hal zlokalizowanych w drugiej części miasta, co oznacza, że procesy produkcyjne w firmie są kontynuowane.

- Kompleksowe testowanie jest standardowym procesem kontroli jakości produkowanych przez Seco/Warwick urządzeń, co jest gwarantem dostawy do klientów tylko sprawdzonych i bezpiecznych urządzeń. Przyczyny rozszczelnienia urządzenia podczas próby podlegają obecnie szczegółowemu badaniu - podsumowuje K. Sawka.

Mieszkańcy różnie komentują
Feralnego dnia odbywała się kolejna próba technologiczna (testy ciśnieniowe), co stanowi element standardowego procesu kontroli jakości produkowanych urządzeń. Efekt odczuło większość mieszkańców miasta, którzy bezpośrednio po eksplozji, ale i kilka dni po niej, są niepewni. - Nigdy bym nie przypuszczał, że może dojść do czegoś takiego. To nie był mały zakładowy wybuch, to była potężna eksplozja. Od rodziny wiem, że była odczuwalna w okolicach cmentarza, a więc 4 kilometry dalej - komentował świadek zdarzenia. Hala dosłownie wyleciała w powietrze. Część rozpadła się na kawałki. Jej elementy leżały w promieniu kilkudziesięciu metrów. - Nagle usłyszałam huk, a w mieszkaniu otworzyły się okna. Widziałam tylko kawałki blach. Myślałam, że rozbił się samolot - wspomina pani Malwina.

Komentarzy i opinii na ten temat nie brakuje. Są rozmaite. Jedni się ze sobą sprzeczają, inni są zgodni. - Kto zezwala na umieszczenie takich zakładów w pobliżu osiedli mieszkaniowych? To, że nikt z osób postronnych nie ucierpiał to szczęście, skoro elementy hali leżą kilkadziesiąt metrów dalej - komentował nasz czytelnik. - Bzdura! - grzmi mieszkaniec bloku przy Sobieskiego. Od bloku do tej hali, która de facto istnieje tu odkąd pamięta, jest spory kawałek. Gdzie mają powstawać takie firmy? Właśnie przy wylocie z miasta. Przecież ich tu pełno. Jedyne co mnie martwi, to sąsiedztwo stacji benzynowej, o czym przed tym incydentem nigdy nie pomyślałem - mówi pan Stanisław. - To był wypadek przy pracy. Nie wszystko można przewidzieć. To zdarzenie nie oznacza, że grozi nam jakieś niebezpieczeństwo. Aż się gotuję, gdy słyszę takie komentarze - mówi Michał Zimny, mieszkaniec Świebodzina.

Firma jest ubezpieczona
Co ważne, majątek spółki wraz z produkcją w toku są w pełni ubezpieczone od zdarzeń losowych. Z naszych informacji wynika, że sam piec mógł mieć wartość kilkunastu milionów złotych. Zniszczeniu uległy również pobliskie prywatne garaże. Według relacji świadków, w chwili wybuchu dach podniósł się do góry i opadł, pozostawiając liczne pęknięcia. - Firma jest ubezpieczona i wszelkie roszczenia zostaną uwzględnione przez obsługującego Seco/Warwick ubezpieczyciela - zapewnia K. Sawka.

Czy w najbliższym czasie zapadnie decyzja o odbudowie hali? - Gdy tylko zakończymy procesy formalne, dochodzeniowe i ubezpieczeniowe, rozpoczniemy rozbudowę - zaznacza Katarzyna Sawka.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie