Sejm w klinczu, jedźmy do... San Escobar

Zdzisław Haczek
Zdzisław Haczek
Zdzisław Haczek
Zdzisław Haczek
Dobijający się do drzwi sejmowej galerii senatorowie? Kelnerzy pod muchą lawirujący z kanapkami między funkcjonariuszami straży marszałkowskiej? Jaki obrazek z wczorajszej „zadymy” przy ul. Wiejskiej zapamiętamy?

Bo – nie wnikając w przyczyny okołobudżetowego klinczu – to obrazy budują historię. A może parlamentarne przepychanki „przy-
kryje” wpadka Witolda Waszczykowskiego, który oświadczył, że polscy dyplomaci spotykali się z przedstawicielami karaibskiego państwa San Escobar. Minister spraw zagranicznych może się tylko przejęzyczył, a jak ucieszył internautów. Zaczęli tworzyć posty z flagą i informacjami o nieistniejącym państwie... I gdzie te czasy, gdy Renata Beger z Samoobrony przed kamerami tv twierdziła, że przewodniczący Lepper wysyłał dokumenty do „pana Anana Kofana” – bo tak określiła sekretarza generalnego ONZ Kofiego Annana.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie