Sensacja była blisko. Pogoń Świebodzin w doliczonym czasie gry uratowała remis z Piastem Czerwieńsk. Zobacz wyrównującą bramkę!

Szymon Kozica
Szymon Kozica

Wideo

Udostępnij:
Piast Czerwieńsk w sobotę (16 października) był bliski sprawienia sensacji w IV lidze. W 78 min, po przepięknej bramce Kamila Wojnarowskiego, objął prowadzenie w wyjazdowym pojedynku z Pogonią Świebodzin. Gospodarzy przed porażką uchronił Marcin Szymański, strzelając wyrównującego gola w doliczonym czasie gry.
  • Kamil Wojnarowski, strzelec bramki dla Piasta: Jest trochę radości, bo złapaliśmy punkt. Ale też trochę złości, bo nie utrzymaliśmy prowadzenia.
  • Marcin Szymański, strzelec bramki dla Pogoni: Patrząc na przebieg spotkania, to naprawdę nic nie graliśmy, kupa niecelnych podań... Mecz do zapomnienia.
  • Tomasz Trubiłowicz, trener Piasta: Cieszy mnie to, że ruszyliśmy z miejsca i mam nadzieję, że chłopaki z podniesioną głową wrócą do domu.
  • Rafał Wojewódka, trener Pogoni. Musimy dużo pracować nad czuciem piłki, skutecznością, dokładnością podań, strzałów, bo tego nam zdecydowanie brakuje.

Przed sobotnim meczem Pogoń Świebodzin zajmowała szóste miejsce w tabeli IV ligi, a Piast Czerwieńsk ją zamykał, więc trudno było zakładać scenariusz inny niż zwycięstwo gospodarzy. Ale punkty trzeba wywalczyć sobie na boisku, na którym faworyt nie zawsze wygrywa...

Bomba pod poprzeczkę i Piast Czerwieńsk sensacyjnie prowadzi

Od początku spotkania Pogoń miała przewagę, chciała prowadzić grę, próbowała konstruować akcje, ale długo nie potrafiła stworzyć sobie dogodnej sytuacji. Widać było brak Mateusza Świtały i Roberta Kobrzyckiego, którzy pauzowali za żółte kartki. Tymczasem Piast wcale nie zamierzał "stawiać autobusu" we własnym polu karnym i z biegiem czasu atakował coraz śmielej.

W 28 min goście mieli świetną okazję po główce Dawida Kaczora, lecz Michał Hajdasz zdołał odbić piłkę na rzut rożny. W odpowiedzi ładnym strzałem popisał się Nikodem Rafalik, ale Jacek Fleszar też nie dał się zaskoczyć. W końcówce pierwszej połowy pokonać go próbowali także Eryk Sulimenko czy Marcin Szymański - bezskutecznie.

4 września 2021. Pogoń Świebodzin - Polonia Słubice 2:1 (2:0)

Pogoń Świebodzin kasuje trzy punkty. Michał Hajdasz bohatere...

W 56 min z rzutu wolnego ładnie przymierzył Kamil Wojnarowski, jednak Hajdasz przeniósł piłkę nad poprzeczką. Po drugiej stronie boiska "oko w oko" z Fleszarem znalazł się Jakub Śliwiński i przegrał ten pojedynek. Chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego główkował Kamil Pawlak, lecz Fleszar znów był na posterunku.

W 78 min Piast miał rzut wolny z grubo ponad 20 metrów. Do piłki podszedł Wojnarowski i przepiękną bombą pod poprzeczkę pokonał Hajdasza, dając gościom sensacyjne prowadzenie. Pogoń rzuciła się do odrabiania strat, ale nie potrafiła sfinalizować żadnej akcji, których przez kilkanaście minut nie brakowało.

Na gorąco powiem, że cieszę się z tego, co jest, a jutro na pewno będę pluł sobie w brodę, że jeszcze dwie bramki mogłem dołożyć - przyznał Łukasz Kaczorowski, kapitan Odry Nietków

Odra Nietków gromi Piasta Czerwieńsk w derbach gminy. Łukasz...

Gospodarzom udało się wyrównać dopiero w 2 min doliczonego czasu gry. Z rzutu rożnego dośrodkował Rafalik, piłka trafiła do Szymańskiego, którego strzał głową Fleszar jeszcze obronił, jednak przy dobitce nogą był już bezradny. Pogoń ledwie uratowała punkt.

Kamil Wojnarowski: Szkoda, że nie utrzymaliśmy wyniku

- Cieszę się, że udało się strzelić bramkę. Ale szkoda, że nie utrzymaliśmy wyniku. W końcówce zabrakło koncentracji i remisujemy - podsumował Kamil Wojnarowski. - Jest trochę radości, bo złapaliśmy punkt, gdzie mieliśmy dołek i może to jest coś na przełamanie. Ale też trochę złości, bo cały mecz ciężko zasuwaliśmy i nie utrzymaliśmy prowadzenia.

Marcin Szymański: Coś jest nie tak, coś nam się nie klei...

- Punkt jest zadowalający, bo patrząc na przebieg spotkania, to naprawdę nic nie graliśmy, kupa niecelnych podań... Mecz do zapomnienia - skomentował Marcin Szymański. - Musimy poprawić swoją skuteczność - i podania, i strzały, i wrzutki. Teoretycznie prowadzimy grę, ale nic z tego nie wynika. Dopiero pod koniec, po stracie bramki, przejęliśmy inicjatywę, trochę się obudziliśmy. Niewiele brakowało i może byśmy drugą dołożyli, ale niestety... Uważam, że wynik jest sprawiedliwy.

- Liczyliśmy na trzy punkty, że się w końcu odbijemy, a dalej jesteśmy w jakimś dołku - nie ukrywał Szymański. - Trzeba z tego wyjść. Teraz wróci Robert, wróci Mateusz, mam nadzieję, że nabiorą świeżości i trochę nas poniosą na skrzydłach. Bo coś jest nie tak, coś nam się nie klei... Siły mamy, napieramy na rywali, ale czegoś nam brakuje. Może musimy dołożyć zaangażowania, zagrać bardziej z zębem, większą agresją.

Rafał Wojewódka: Gdzie zdobywać punkty, jak nie u siebie?

- Gramy u siebie, gramy z ostatnią drużyną w tabeli. Gdzie zdobywać punkty, jak nie u siebie? - zapytał retorycznie Rafał Wojewódka, trener Pogoni Świebodzin. - Niestety, już od czterech meczów gramy tylko do 20 metra, mamy straszną niemoc, jeżeli chodzi o zdobywanie bramek. Wystrzelaliśmy się chyba w Sławie [Pogoń pokonała na wyjeździe Dąb 4:3 - red.], bo od tamtego spotkania jesteśmy praktycznie bezradni. I nie wiem, czy mogę zrzucać winę na to, że nie ma Świtały i Kobrzyckiego, bo oni w poprzednich meczach też nie strzelali. Na pewno musimy dużo pracować nad czuciem piłki, skutecznością, dokładnością podań, strzałów, bo tego nam zdecydowanie brakuje.

Pogoń była zdecydowanie lepiej fizycznie chyba przygotowana. Wiedzieli, co chcą grać, a my praktycznie większość piłek kopaliśmy do przodu i co się udało, to się udało - skomentował Adrian Kręc, kapitan Dębu Sława - Przybyszów

Meczycho na szczycie IV ligi! Dąb Sława - Przybyszów prowadz...

- Pozwoliliśmy przeciwnikowi na stworzenie kilku sytuacji, zdobyli kilka stałych fragmentów gry, z których byli bardzo groźni. Czy z rzutów rożnych, czy z wolnych piłki fajnie były bite i "śmierdziało" w polu karnym. Zresztą, po rzucie wolnym zdobyli bramkę - dodał trener Wojewódka. - Na pewno nie jesteśmy zadowoleni, bo było dużo mankamentów. Ale jeżeli przegraliśmy już dwa mecze ligowe z rzędu, to szanujemy nawet ten punkt, który udało się nam wyrwać w doliczonym czasie. Myślę, że to będzie dla drużyny taki zastrzyk psychiczny, bo powalczyli do końca, zobaczyli, że warto, więc mam nadzieję, że w przyszłych spotkaniach też będą walczyć.

Tomasz Trubiłowicz: Przed meczem punkt wziąłbym w ciemno

- Mnie ten punkt cieszy bardzo i przed meczem wziąłbym go w ciemno - przyznał Tomasz Trubiłowicz, trener Piasta Czerwieńsk. - Pogoń Świebodzin przeważała w drugiej połowie zdecydowanie i szczególnie po stracie bramki rzuciła się na nas. My tylko i wyłącznie się broniliśmy i kontrowaliśmy. Uważam, że mieliśmy jedną bardzo dobrą sytuację i sędzia się pomylił na naszą niekorzyść, ponieważ mój zawodnik był faulowany w polu karnym. Ale czasu nie cofniemy... Gramy do końca, do ostatniego gwizdka, wykorzystała to Pogoń.

3 października 2021. Lechia II Zielona Góra - Piast Czerwieńsk 1:0

Lechia II Zielona Góra przerywa serię czterech spotkań bez z...

- W drugiej połowie Pogoń zdecydowanie przeważała, stwarzała sobie okazje bramkowe czy to po stałych fragmentach gry, czy po prostopadłych piłkach. To bardzo groźny zespół, miałem tego pełną świadomość - podkreślił trener Trubiłowicz. - Mecz się ułożył, jak się ułożył, więc pozostaje pewien niedosyt, ale gramy do ostatniego gwizdka i wyjeżdżamy z punktem. Cieszy mnie to, że ruszyliśmy z miejsca i mam nadzieję, że chłopaki z podniesioną głową wrócą do domu.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie