Seryjny oszust z Żar przed sądem [ZDJĘCIA]

Lucyna Makowska
Policjanci doprowadzili Marka B. na salę rozpraw skutego kajdankami Lucyna Makowska
Marek B. z Żar ostatni raz stanął przed obliczem Temidy w kwietniu zeszłego roku. Mając wyrok na koncie, oszukiwał kolejnych przedsiębiorców.

Najpierw była propozycja reklamy w kalendarzu czy na mapie powiatu, potem niewielka zaliczka, propozycja kolejnego zlecenia, w rewanżu za zwłokę, by udobruchać niedoszłych reklamodawców. Potem długie tygodnie milczenia, brak reakcji na telefony. Mechanizm działania za każdym razem był taki sam. Marek B., seryjny oszust z Żar wyłudzał w ten sposób pieniądze od właścicieli małych i średnich firm.

Od 2012 roku naciągnął na straty 193 osoby, na łączną kwotę blisko 200 tys. zł. Gdy rozpoczynał się poprzedni proces oszusta, sąd wyłączył z niego sprawy, które już miały nakaz egzekucyjny. Ofiar mogło być znacznie więcej, tyle, że nie wszystkie zdecydowały się dochodzić swoich pieniędzy. Od niektórych w małych odstępach czasu pobierał niewielkie kwoty np. 70 zł, ale byli też tacy, którzy w ramach zaliczki wpłacali nawet 6 tys. zł. Ofiarami byli głównie przedsiębiorcy z Żar, Żagania, Zielonej Góry, ale i z Tych, Krakowa czy Gubina.

Oszust recydywista

Mimo, że rok temu żarski sąd skazał go za oszustwa na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat i nakazał zwrot pieniędzy ofiarom, niczego go to nie nauczyło. Nadal praktykował przestępczy proceder. Tym razem swoich ofiar zaczął szukać w okolicy Zgorzelca, Złotoryi, Jędrzychowic Strzegomia.

Oszukani skrzyknęli się, nie bacząc na wysokości kwot, postanowili zgłosić to policji. - Solidarnie dla zasady- mówi Agnieszka Tabaszewska, właścicielka firmy ubezpieczeniowej ze Zgorzelca dała się oszukać na 307 zł.

Od Artura Smyka, który prowadzi w Strzegomiu szkołę jazdy pod koniec września zeszłego roku wyłudził 350 zł.- Wykorzystywał to, że nie mamy czasu na długie rozmowy, bo dla nas czas to pieniądz. Mnie raz nawet przysłał projekt tego kalendarza, ale po tym przestał się odzywać. - Rzucał propozycję, prosił o polecenie innych znajomych prowadzących działalność gospodarczą i ślad po nim ginął - opowiada Agnieszka Strzelczyk, prowadząca firmę zajmującą się produkcją chrupek w Złotoryji.- Rzadko kupuję coś od przygodnych handlowców, ale on potrafił być bardzo przekonywujący. Wystawiał potwierdzenia wpłat, faktury. Wyciągnął ode mnie 1200 zł. Po tym kontakt się urwał. Próbowałam dzwonić, wzywać do zwrotu pieniędzy, bo już wiedziałam, że żadnego kalendarza nie będzie. Na nic.

Od Daniela Makutynowicza ze Zgorzelca, zajmującego się metaloplastyką, Marek B. wziął 2 tys. zł zaliczki, od jego brata, prowadzącego serwis ogumienia wyciągnął na rzekomą reklamę 1 tys. zł. Robert Furmiańczyk ze Zgorzelca, jak sam mówi popłynął na 800 zł.

Sprawca sprawdzonym sposobem wyszukiwał swoje ofiary po szyldach reklamowych i z poleceń innych naciągniętych.

Na marchewce i cebuli...

W zeszły piątek znów stanął przed sądem. Druga rozprawa, od samego początku stała pod znakiem zapytania. Oskarżony został doprowadzony przed sąd w kajdankach na rękach i nogach. Już na początku zażądał odroczenia rozprawy, ponieważ na sali zamiast jego obrońcy pojawił się substytut.

Rzeczywiście miał utrudniony kontakt z obrońcą, bo był zatrzymany. Sędzia Ewelina Budźko była nieugięta. Zarządziła kwadrans przerwy, by oskarżony ustalił z nowym pełnomocnikiem linię obrony. Po przerwie Marek B. wyznał, że trzy dni był w transporcie, na suchym prowiancie, marchewce i cebuli i jest tak słaby, że nie może uczestniczyć w procesie. Zażądał też wyłączenia procesu z jawności z uwagi na interes dziecka.

- A gdzie nasz interes- oburzyli się zgromadzeni na sali oszukani przedsiębiorcy?

- Już drugi raz przyjeżdżamy do sądu i nie zgadzamy się na odroczenie. Żeby przyjechać do Żar, tracimy kolejny dzień pracy- denerwowała się A. Tabaszewska, sąd płaci nam za każdym razem koszty delegacji z podatków, które płacimy do budżetu. To karygodne, by oszuści mieli większe prawa niż my! Na koniec sąd zdecydował, że kolejne rozprawy mają się odbywać przy drzwiach zamkniętych, a świadkowie mają być przesłuchani przez sąd w Zgorzelcu.

Zobacz też: Najstraszniejsze nazwy miejscowości w Polsce [ZDJĘCIA, MAPY]

Zobacz: "Hoss" znów w rękach policji. Pomysłodawca mafii wnuczkowej mógł wyłudzić nawet 1,4 mln złotych

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie