Siatkarze GTPS-u wreszcie zagrali z werwą!

ROBERT GORBAT 0 95 722 69 37 [email protected]
Po ataku Pawła Kupisza piłka mija Jakuba Kowalczyka. Takich akcji było w sobotnim meczu bez liku.
Po ataku Pawła Kupisza piłka mija Jakuba Kowalczyka. Takich akcji było w sobotnim meczu bez liku. fot. Kazimierz Ligocki
Kadrowa rewolucja i diametralna zmiana oblicza zespołu - taki jest najprostszy wniosek po obejrzeniu sobotniego, znakomitego występu pierwszoligowców z Gorzowa.

W takim zestawieniu GTPS jeszcze w tym sezonie nie grało. Trener Sławomir Gerymski zostawił na ławce: rozgrywającego Tomasza Borczyńskiego, atakującego Krzysztofa Śmigiela i libero Damiana Kaniowskiego. W ich miejsce desygnował: 19-letniego Łukasza Wrońskiego, 21-letniego Michała Kamińskiego i kolejnego 19-latka Mateusza Jasińskiego.

Jakby mało było tych roszad, rutyniarza Radosława Maciejewicza przesunął z przyjęcia na pozycję libero. Odmłodzenie składu przyniosło rewelacyjne efekty!
W pierwszym secie wyrównana walka trwała aż do remisu 22:22. O wyniku zadecydowały trzy ostatnie akcje. Najpierw atomowym uderzeniem popisał się Maciej Wołosz, potem skrzydłowy akademików Michał Żuk posłał piłkę poza boisko, a kropkę nad "i" postawił asowym serwisem Kamiński.

Druga partia okazała się jeszcze efektowniejsza, bo w grze GTPS trudno było znaleźć jakieś słabości. Wszyscy zawodnicy doskonale serwowali i bronili, Wroński precyzyjnie rozgrywał, zaś Wołosz i Kamiński rządzili w ataku. Swoje "trzy grosze" dołożyli świetnie kierujący blokiem środkowi Paweł Kupisz i Marcin Kudłacik, więc przewaga miejscowych systematycznie rosła. Przy stanie 20:17 trener przyjezdnych Janusz Bułkowski zdecydował się na zmianę rozgrywających, wprowadzając Bartłomieja Podgórskiego w miejsce Konrada Nieboja. Nie zdało się to na wiele, bo za trzecim setbolem Kamiński skończył zabawę uderzeniem z drugiej linii.

Trzecią odsłonę nasi rozpoczęli od serii znakomitych bloków i wysokiego prowadzenia 11:6. Potem goście podciągnęli, lecz niezwykła akcja przy stanie 21:19 ostatecznie odebrała im ochotę do walki. Jasiński obronił piłkę, taranując bandy reklamowe, a dwie sekundy później wspólnie z kolegami zablokował kontratak Żuka! W hali zapanowała euforia, zaś uskrzydleni gorzowianie nie dali już sobie odebrać zwycięstwa w tym secie i całym spotkaniu. Wyrok na przyjezdnych wykonał Kudłacik, pewnie kończąc przechodzącą nad siatką piłkę.

- Mam 13 ludzi do walki. Dziś zobaczyli, że możemy wygrywać w różnym ustawieniu - powiedział po spotkaniu zadowolony Gerymski.

RAJBUD DEVELOPMENT GTPS GORZÓW - AZS PWSZ NYSA 3:0 (25:22, 25:21, 25:22)

RAJBUD DEVELOPMENT GTPS: Kudłacik, Wroński, Jasiński, Kupisz, Kamiński, Wołosz, Maciejewicz (libero) oraz Olichwer, Grzesiowski i Stępień.

AZS PWSZ: Nieboj, Migdalski, Szabelski, Parkitny, Żuk, Kowalczyk, Ratajczyk (libero) oraz Bułkowski, Podgórki i Kocoń.
Sędziowali: Sławomir Mikołajczak i Cezary Charydczak (obaj Bydgoszcz). Widzów 250.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie