Siatkówka: wyniki spotkań lubuskich drużyn

(karb, rg, lada)
Przyjmujący Mariusz Szulikowski był w sobotę jednym z liderów Orła
Przyjmujący Mariusz Szulikowski był w sobotę jednym z liderów Orła Dariusz Brożek
Lubuscy drugoligowcy sprawili nam w sobotę huśtawkę nastrojów. Wygrał balansujący w tabeli Orzeł i pretendujący do walki o najwyższe cele Sobieski. Wojskowi męczyli się jednak z licealistami. AZS i Olimpia pokonane.

LO ŚWINOUJŚCIE - SOBIESKI ŻAGAŃ 2:3 (19:25, 25:17, 25:19, 15:25, 11:15)
SOBIESKI: Grześkowiak, Lis, Milczarek, Śląski, Janusz, Świerzewski, Baumgarten (libero) oraz Matuszewski, Tobys, Woźniak.

W jesiennym spotkaniu obu drużyn, wojskowi pewnie pokonali licealistów ze Świnoujścia 3:1. Pierwszy set na wyjeździe upewnił naszych, że znów będzie łatwo. I to się zemściło już w drugiej odsłonie. - Gospodarze strzelali jak do kaczek. Po prostu nas zgnietli. Byliśmy zupełnie bezradni. Za szybko chcieliśmy wygrać - relacjonował kapitan zespołu Jędrzej Śląski. Sobieski prowadził już 10:6 i wówczas przeciwnik wbił im 14 (!) piłek. Podczas, gdy żaganianie zaledwie dwie. W trzecim było podobnie. Gospodarze odrzucali wojskowych od siatki mocną zagrywką i świetnie blokowali. Na szczęście nasz team pozbierał się i dzięki skutecznej zagrywce oraz atakom Wojciecha Lisa i Konrada Grześkowiaka potrafił doprowadzić do tie-breaka.
Na koniec nasi zagrali spokojnie i bezbłędnie. Będące "oczko" wyżej Morze Bałtyk Szczecin przegrało z Krispolem Września i play offy są coraz bliżej żagańskich siatkarzy.

* * *

ORZEŁ MIĘDZYRZECZ - BZURA OZORKÓW 3:1 (29:27, 21:25, 29:27, 25:17)
ORZEŁ: Haładus, Szulikowski, Malinowski, Ł. Kaczorek, Sroga, Szala, Wanat (libero) oraz Czyż, Figiel, Korzeniewski i Olejniczak.

Wiele wskazuje na to, że Orzeł i Bzura trafią na siebie w play outach o utrzymanie się w drugiej lidze. Ostatnia próba sił wypadła na korzyść międzyrzeczan.
W setach numer jeden i trzy gospodarze triumfowali po rozgrywkach na przewagi. W pierwszej partii "Orły" wygrywały 22:18, lecz kropkę nad "i" zdołały postawić dopiero za szóstą próbą. W trzeciej 20:17 i 23:21 prowadzili dla odmiany goście. Oni też mieli dwa pierwsze setbole, jednak losy tej odsłony odwrócili dwaj rezerwowi międzyrzeczan: Karol Figiel oraz Tomasz Korzeniewski. Seta zakończył ten ostatni, popisując się w jednej akcji i skuteczną obroną, i mocnym atakiem.
Gospodarze nie wygrali 3:0, bo zupełnie pokpili drugą partię. Nie powtórzyli tego błędu w czwartej odsłonie. Mając na boisku głodnych gry Figiela i Korzeniewskiego, a także bardzo regularnych Mariusza Szulikowskiego i Jakuba Malinowskiego, pewnie zwyciężyli do 17.

* * *

AZS UAM POZNAŃ - OLIMPIA SULĘCIN 3:0 (25:21, 25:23, 25:19)
OLIMPIA: Romańczuk, Walenciej, Sławiak, Kaptur, Baran, Troska, Pabich (libero) oraz Kwaśniak, Misterski, Cacek, Turek i Płaskociński.

- W sparingu z Morzem Bałtykiem w Szczecinie potrafiliśmy zademonstrować dobrą siatkówkę i zwyciężyć 3:1. Ale jak przychodzi do walki o punkty, to moi zawodnicy grają zupełnie bez wiary - powiedział po meczu w Poznaniu trener Olimpii Łukasz Chajec.
Sulęcinianie walczyli ze zdecydowanie wyżej notowanymi akademikami tylko do połowy każdego z trzech setów. W drugim nawet prowadzili 16:14, lecz błędy w przyjęciu kosztowały ich utratę tej przewagi. W trzeciej odsłonie, przy stanie 17:11 dla gospodarzy, z podstawowego składu Olimpii zostali na boisku tylko libero Grzegorz Pabich i środkowy Artur Troska. Rezerwowi odrobili pięć punktów, ale w końcówce znów nie ustrzegli się kilku pomyłek i polegli do 19. Poznaniakom w odniesieniu efektownego zwycięstwa nie przeszkodziła nieobecność kontuzjowanego Łukasza Murdzi, który w pierwszym meczu "rozstrzelał" sulęcinian potężnymi serwisami.

* * *

MKS KALISZ - AZS UZ ZIELONA GÓRA 3:1 (25:27, 25:19, 25:19, 25:23)
AZS UZ: Sowiński, Bitner, Przyborowski, Baumgarten, Kępski, Kaczurowski, Zasowski (libero) oraz Januszewski, Gałka, Zgórski, Mariaskin, Kaźmierczak.

Nasi pojechali do Kalisza w roli tych, którzy mogą, ale nie muszą spłatać niespodzianki (pokonali na przykład wyżej notowanych studentów z Poznania). Za podopiecznymi Tomasza Palucha przemawiały młodość i spontaniczność, które bardzo często zaskakują rutyniarzy przyzwyczajonych do schematów. Niestety, nie tym razem. Rywale zaimponowali doświadczeniem, byli też zdecydowanie precyzyjniejsi w ataku.
Szczególne znaczenie miała czwarta partia. Nasi zaczęli słabo (4:8), ale doszli miejscowych i w końcówce mieliśmy 24:23. Polegliśmy. Zresztą scenariusz we wszystkich setach był właściwie identyczny. Dotrzymywaliśmy przeciwnikom kroku, by w ostatnich momentach popełnić dwa, trzy kluczowe dla losów pojedynku błędy. Trener ocenił nawet, że styl był tym razem lepszy od wyniku. Dzięki zwycięstwu MKS zapewnił sobie miejsce w play offach.

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie