Siła muzyki i przyjaźni - koledzy z orkiestry "Elektryka" kupili Iwonie Harabin nowy flet. Poprzedni podczas parady zmiażdżył tir

Filip Pobihuszka [email protected] 68 387 52 87
Iwona Harabin, już z nowym instrumentem, może spokojnie przygotowywać się do kolejnych koncertów.
Iwona Harabin, już z nowym instrumentem, może spokojnie przygotowywać się do kolejnych koncertów. fot. Filip Pobihuszka
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
W czerwcu flet Iwony wylądował pod kołami platformy biorącej udział w paradzie. Przyjaciele z orkiestry skrzyknęli się i wespół z miastem kupili flecistce nowy instrument. - Lepszego prezentu pod choinkę nie mogłabym dostać - cieszy się dziewczyna.

Mimo, że od tegorocznego Święta Solan minęło już pół roku, na długo zapamięta je Iwona Harabin, grająca w Młodzieżowej Orkiestrze Dętej "Elektryka". To właśnie wtedy, podczas pochodu otwierającego dni miasta, młoda flecistka straciła swój ukochany instrument. - Platforma, na której jechaliśmy, podskoczyła na wyboju, gdy skręcaliśmy z ul. Moniuszki w Al. Wolności. To właśnie wtedy flet wypadł mi z rak i wleciał pod koła - wspomina Iwona. - Potem jakaś pani przyniosła mi to, co z niego zostało. Był cały płaski - dodaje.

Zaraz po tym wydarzeniu, opiekun orkiestry Artur Niemiec zadeklarował pomoc. - Powiedział, że coś poradzi. Już na drugi dzień znajomi zorganizowali zbiórkę pieniędzy - opowiada flecistka. Podczas gdy przyjaciele Iwony wszelkimi możliwymi sposobami starali się zdobyć potrzebną za zakup nowego instrumentu sumę, A. Niemiec zaczął szukać pomocy w urzędzie miasta. Odzew ze strony włodarzy był pozytywny. Magistrat zdecydował się dofinansować zakup nowego fletu dla Iwony. Tymczasem orkiestra zdążyła uzbierać już 1700 złotych, włączając w akcję nawet uczestników Zlotu Jaguarów, który odbył się w Nowej Soli we wrześniu.

W grudniu, tuż przed świętami ziściło się chyba jedno z największych marzeń flecistki. Z rąk prezydenta miasta, Wadima Tyszkiewicza, odebrała nowy instrument, który kosztował niebagatelna kwotę 3000 złotych. - No jasne, że się cieszę - śmieje się Iwona, trzymając w dłoniach, nową, srebrzyście połyskującą "Yamahę". - Jest taki sam jak tamten. Tylko, że stary flet kosztował "zaledwie" 2500 zł. Ale to było 10 lat temu - mówi.

Iwona swój pierwszy instrument dostała w 1999 roku, gdy była jeszcze w pierwszej klasie podstawówki, zaledwie po półroczu nauki. Flet towarzyszył jej przez okrągłe 10 lat, podczas których dziewczyna ukończyła naukę w nowosolskiej szkoła muzyczna i wstąpiła do orkiestry "Elektryka". Dokonał żywota w czerwcu tego roku pod kołami platformy biorącej udział w uroczystej paradzie. - Lepszego prezentu pod choinką chyba nie mogłabym znaleźć - Iwona nie kryje radości. - Chciałabym gorąco podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do zakupu nowego fletu - dodaje na koniec rozmowy i szybko wraca na próbę orkiestry, by dobrze przygotować się na kolejny koncert.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie