składywęgla.pl Polonia Bydgoszcz - Stal Gorzów. Awizowane składy na niedzielny mecz

(vp)
Niels Kristian Iversen to lider Stali Gorzów. Czy w niedzielę poprowadzi swoją drużynę do drugiego w tym sezonie zwycięstwa na wyjeździe?
Niels Kristian Iversen to lider Stali Gorzów. Czy w niedzielę poprowadzi swoją drużynę do drugiego w tym sezonie zwycięstwa na wyjeździe? Tomasz Gawałkiewicz
Już w najbliższą niedzielę Stal Gorzów czeka trudny pojedynek na wyjeździe. Tym razem podopieczni Piotra Palucha zmierzą się z drużyną składywęgla.pl Polonia Bydgoszcz. Podajemy awizowane składy obu drużyn na ten mecz.

Początek meczu o godz. 18.30. Sędzią zawodów będzie Artur Kuśmierz. Komisarzem toru Romuald Owsiany.

Stal Gorzów
1. Daniel Nermark
2. Linus Sundstroem
3. Krzysztof Kasprzak
4. Paweł Hlib
5. Niels Kristian Iversen
6. Bartosz Zmarzlik

składywęgla.pl Polonia Bydgoszcz
9. Greg Hancock
10. Robert Kościecha
11. Alekandr Łoktajew
12. Hans Andersen
13. Krzysztof Buczkowski
14. Mikołaj Curyło

Motoryzacja do pełna! Ogłoszenia z Twojego regionu, testy, porady, informacje

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kriss

I obudziles sie zlany potem ? hahahaha

...

Jeszcze napiszcie to ze 100 razy, może to was uwiarygodni. Sami w końcu w to uwierzycie

c
ciekawy

Toruniowi u siebie też daliście wygrać, by mógł przejść do pierwszej czwórki ?
Cóż za wspaniałomyślność z waszej strony.
A może po prostu Falubaz jest cienki i przereklamowany ?

n
nie spiskowiec

A tak poza tym to wszyscy w rodzinie zdrowi ?

G
Gość

Po niedzielnych lubuskich derbach na żużlu w Zielonej Górze słychać lament, natomiast w Gorzowie zapanowała euforia, jakby Stal zdobyła mistrzostwo Polski. Reakcje kibiców są błędne, bo tak naprawdę fani Falubazu i Staleczki nie wiedzą, o co w tych derbach tak naprawdę chodziło. A mecz i to wszystko, co działo się przed nim, to była zwykła gra.
A było tak. Prezesostwo gorzowskiego klubu, na czele z honorowym Władysławem, niby poważnie podeszło do tematu. Tak dla zwykłej zmyłki zrobiono wszystko, by zielonogórscy kibice nie mogli derbów obejrzeć. Tylko po to, by ci nie musieli oglądać porażki. Tak, to nie pomyłka. Szybko zdradzę tajemnicę - wynik był znany jeszcze przed meczem. Zobaczcie, przecież Falubaz nie robił jakiejś wielkiej draki z tematu braku kibiców w Gorzowie, a prezesi tylko w spokoju oświadczyli, że solidaryzując się z kibicami, również do Gorzowa nie pojadą. Bo przecież też nie chcieli patrzeć na porażkę swojej drużyny.

Mecz zaczął się zgodnie z planem, Stal szybko odskoczyła, na trybunach znów zdechł jakiś pies, ktoś tam został mistrzem Polski. Sielanka, wszystko było w najlepszym gorzowskim porządku. Ale w piątym wyścigu niespodziewanie Falubaz wygrał podwójnie. "Nie róbcie popeliny kur..., bo mi cały zarząd z Zielonej napier..." - ponoć tak ktoś upomniał zwycięskich w tym biegu zielonogórzan. No i wszystko na szczęście wróciło do normy - taśma w górę, gospodarze rwą do przodu, a przyjezdni na pół gazu ruszają spod taśmy. Wszystko idzie zgodnie z planem, tylko kibice się trochę dziwią, że słaba Stal tak ogrywa imperium. "Ja nie wiem, co z tymi naszymi startami się działo" - lider Falubazu Jarek Hampel świetnie grał przed dziennikarzami. Nie do końca przekonuje mnie tylko zbyt mocne wczucie się rolę zielonogórskiego juniora Kamila Adamczewskiego. Kurcze, upadał tak realistycznie, że naprawdę mógł sobie zrobić krzywdę. Niewątpliwie przed meczem musiał zaliczyć jakąś lekcję u profesjonalnego kaskadera. Nieźle przyaktorzył też honorowy pan Władysław, który w loży VIP już po dwunastym wyścigu odpalił cygaro. Tak, żeby cała maskarada wyglądała poważnie.

Reasumując, uczestnicy derbów odebrali oscarowe role. A wszystko po to, by uratować derby. Tak, tak, i nie chodzi tu o derby tegoroczne. Bo te jeszcze raz w tym roku się odbędą w Zielonej Górze. Ale co byłoby w przyszłym roku, gdyby Falubaz w Gorzowie wygrał? No jak to co? Tragedia! Do derbów by doszło, ale co najwyżej na poziomie sparingów. Przecież Stal po porażce z Zielonką nie wygrzebałaby się już ze strefy spadkowej. A tak, przy pomocy Falubazu, ma duże szanse na utrzymanie miejsca w ekstralidze. A co z tego ma Falubaz? Sporo zyskuje. Przecież sezon bez derbów to byłby w Zielonej Górze sezon stracony. Stal i Falubaz w lidze żyć bez siebie nie mogą. Rok bez derbowej wojenki, puste trybuny, straty finansowe... Oj, aż strach pomyśleć, jak ubogi stałby się lubuski żużel.

Dodaj ogłoszenie