Sklep zakazuje fotografowania towarów

Redakcja
Kierownictwo sklepu tłumaczy, że zakaz fotografowania wprowadzono, by uniknąć nieprzyjemności ze strony konkurencji.
Kierownictwo sklepu tłumaczy, że zakaz fotografowania wprowadzono, by uniknąć nieprzyjemności ze strony konkurencji.
Czytelnik zrobił w Carrefour kilka zdjęć roweru, który mu się spodobał. Ochrona kazała mu je wykasować.

- Chciałem je tylko pokazać żonie - tłumaczy Czytelnik Dariusz Wolak. Żeby nie uczestniczyć w zamieszaniu z ochroną, skasował zdjęcia. Ale pisemnie prosił dyrekcję Carrefour Zielona Góra o wytłumaczenie, na jakiej podstawie strażnicy żądali usunięcia zdjęć z prywatnego telefonu komórkowego? I dlaczego w ogóle w takim miejscu obowiązuje zakaz fotografowania towaru wystawionego do sprzedaży?

Dyrekcja odpowiedziała, że jest jej bardzo przykro. Ale zadaniem ochrony jest kontrolowanie wszystkich osób, które robią takie zdjęcia bez zezwolenia szefostwa marketu. A zakaz wprowadzono, by uniknąć nieprzyjemności …ze strony konkurencji.

.

- Dla mnie to jakiś kompletny nonsens. Zakaz nieuczciwej konkurencji nie dotyczy robienia zdjęć. Tym bardziej towarów, które są przecież wystawione na publiczny widok. I to w miejscu ogólnie dostępnym. Każdy może je dokładnie obejrzeć i zapamiętać - komentuje Michał Wierzchowiecki z kancelarii adwokackiej w Zielonej Górze. - Sklep może mieć w tym temacie jakiś swój wewnętrzny regulamin, ale za bardzo nie wiem, na czym miałby się on opierać.

- W przepisach konsumenckich nie ma ani słowa o zakazie fotografowania sprzedawanych towarów i ograniczeń w tym zakresie - dopowiada Marcin Wujaszek, główny specjalista prawny z delegatury inspekcji handlowej w Zielonej Górze.

Nasz Czytelnik też nie wie na mocy, jakich przepisów tak go potraktowano. Z odpowiedzi marketu tego się nie dowiedział. Dlatego wysłał do Carrefour kolejne pismo. Z prośbą o podanie konkretnych podstaw prawnych zakazu, który obowiązuje zresztą w całej sieci.

- Postanowiliśmy oddać sprawę do naszego działu prawnego. Uzyskanie odpowiedzi pewnie trochę potrwa, ale klient na pewno ją otrzyma - obiecuje dyrektor sklepu Carrefour Zielona Góra Wojciech Karzkowiak.

Katarzyna Borek
0 68 324 88 37
[email protected]

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zdziś
W dniu 08.10.2008 o 13:11, Jędrek napisał:

Opisywany sklep jest własnością prywatną i wydaje mi się iż należy to uszanować jeżeli jest taka wola właścicieli. My jako klienci jeżeli czujemy sie dotknięci tym faktem to możemy tam zakupów nie robić. Takie jest prawo wolnego rynku. Ciekawe jakby ktoś przyszedł dajmy na to do szewca i fotografował jego zakład tylko dlatego iż chciałby tam dać do reperacji swoje buty. Niepodoba nam sie ten sklep to nie róbmy tam zakupów, nie będą dbać o klienta to go stracą i zbankrutują.



Wow,nawet dzisiaj Janusz Weiss w Radiu Zet rozwiązywał tą sprawę.Dla nie wtajemniczonych było to w audycji "dzwonie do Pani,Pana w bardzo nie typowej sprawie".
Może dociekliwemu redaktorowi uda się rozwikłać tą "bezsensowną" sprawę,bo widzę,że dyrekcja z zielonogórskiego Carfoura ma jakieś swoje wizje lokalne.
Ps.jeśli macie robić zakupy w tym sklepie,to tylko w nagłych przypadkach.NIE POLECAM.


I sie z tym zgadzam
A
Alize

Tam nie ma żadnego napisu typu "ZAKAZ ROBIENIA ZDJĘĆ"! I to jest podstawą do tego, że można robić spokojnie zdjęcia a ochronie nic do tego. Gdyby w tym sklepie istniała taka tabliczka wtedy można zabrać aparat i poprosić o skasowanie zdjęć. W tym przypadku klient może starać się o odszkodwanie bowiem zostały naruszone pewne prawa jakie ma przez ochronę. Po drugie jeśli ktoś słuchał tej audycji w radiu Zet to słyszał jak Pan Wajss został potraktowany przez Pracownika Cerfura w Zielonej Górze... Rozłączeniem się poprzez odłożenie słuchawki. Ja często słucham tej audycji ale takich przypadków jest nie wiele, wiekszość stara się wyjść jakoś z głową a to co zrobili w cerfurze świadczy tylko o jednym BRAKU SZACUNKU DLA KLIENTOW! I niech tak robią dalej aż w końcu stracą wszystkich klientów! Ja również NIE POLECAM TEGO SKLEPU!!!

l
lizun9

Ja się dziwię, ze autor artykułu nie potrafi rozwikłać takiej prostej sprawy - w końcu na terenie prywatnym obowiazuje takie samo prawo jak gdzie indziej na obszarze RP. Polski system prawny fotografującymi zajmuje sie tylko w trzech przypadkach: Gdy rzecz idzie o fotografowanie obiektów i instalacji istotnych dla obronności państwa (czyli raczej nie supermarketów), gdy chodzi o ochronę praw autorskich (właściciel muzeum lub galerii oraz organizator imprezy artystycznej MOZE zabronic fotografowania i filmowania na tej podstawie) Trzeci przypadek dotyczy utrwalenia i wykorzystywania wizerunku osoby bez jej zgody - czyli naruszenie dóbr osobistych w rozumieniu kodeksu cywilnego.
Własciciel terenu ma prawo wyprosić osobę, która zachowuje sie w sposób przez niego nieakceptowalny, natomiast nie ma prawa żadać kasowania zdjęć, oddania nosnika na którym zostały zapisane, czy aparatu który do tego posłużył. To w końcu własność osoby fotografującej i ja osobiscie nie spotkałem się jeszcze z ochroniarzem, który by w takiej sytuacji zaryzykowałby starcie fizyczne - naprawde wystarczy zdecydowana odmowa!!!
Pamiętam podobną akcję z Tesco w Warszawie - gdy wyrzucono z miejscowego parkingu fotoreportera jakiejs gazety po uprzednim odebraniu aparatu. Po paru tygodniach ci państwo przezyli prawdziwy najazd fotografujacych internautów, którzy pstrykneli w tej budzie kazdą srubkę i kazdą ochroniarską morde i nie dało sie ich w zaden sposób wyrzucić. Policja nie interweniowała - w końcu prywatny teren, prywatny problem..
Zachęcam do podobnej akcji w carrfiucie - moze sie nauczą..

p
prawnik

Nie wiem o jakiej prywatności pisze facet na ty forum? Ja np. nie skasowałbym zdjęć i poprosiłbym Policję a za bezprawne zatrzymanie skierowałbym sprawę przeciwko ochroniarzom. Wiem, że oni tylko wykonują debilne polecenia szefów, lecz na pewno po przegranej trochę by ich to ostudziło. W tym sklepie proponuje już nie kupować!!!!!

j
jerry

zdjecia zawsze mozna odzyskac o tym ochrona nie pomyslala... Jak dla mnie to jest skandal

B
Barbakan

To działanie jest bezprawne!!! Co za tępaki...

k
kark

W Carrefourze pracują wyjątkowo tępi ochroniarze :/

p
przemas(Zielona Góra)

Wow,nawet dzisiaj Janusz Weiss w Radiu Zet rozwiązywał tą sprawę.Dla nie wtajemniczonych było to w audycji "dzwonie do Pani,Pana w bardzo nie typowej sprawie".
Może dociekliwemu redaktorowi uda się rozwikłać tą "bezsensowną" sprawę,bo widzę,że dyrekcja z zielonogórskiego Carfoura ma jakieś swoje wizje lokalne.
Ps.jeśli macie robić zakupy w tym sklepie,to tylko w nagłych przypadkach.NIE POLECAM.

z
zakupnik

Ja w takich momentach rezygnuję przy kasie;) Albo kaze drałować obsludze oglądać ceny na półkach - jak kolejka stoi przeze mnie 15 - 20 minut to jest taka zabawa że hej..

s
sowa

kerfur, do ktrego chodze tylko w krytycznych momentach, ogolnie ma w poszanowaniu prawa konsumenta.. takie państwo w państwie!!!
Kiedys na szybko kupowalam tam jakaś pierdołe, która na półce miala cene 2-3zł. Przy kasie okazalo sie ze jednak nie 2-3 a 17zł (bo to była superekstra pierdoła) . Ze spokojem udałam sie do BOKu by towar wymienić na ten, który zamierzałam kupić.
Pani z miną rodem z głebokiego PRLu (i makijażem też) oznajmiła, ze nie moge oddac pełnowartosiciowego towaru, bo tak mają napisane na tabliczce (jak sie okazało świetej ).
Krótka wymiana zdań czyją własnoscią są półki i kto odpowiada za porządek na nich, niestety ściana i brak logicznego myslenia tej pani, a mój brak czasu spowodował moją rezygnacje z dalszej bezcelowej wymiany zdań.

Gdyby chodziło o większą kwotę na pewno bym sie pofatygowała do urzedu ochrony praw konsumenta... niestety ta fatyga kosztowalaby wiecej niz kwota, o ktora poszło wiec nie tracilam na nich czasu..
Panu Wolakowi gratuluje zdeterminowania i życze pozytywnego rozwiazania sprawy!!!!!

....mogę jedynie polecić by ktoś z urzędu wybrał sie tam na kontrole, bo mimo, że to sklep prywatny, to jednak handluje na terenie i prawach RP. ...a przynajmneij powinien.

G
Gości

Kiedyś chcałam zrobić dziecku zdjęcie w C&A i to nie w jakiś ich szmatach czy coś -synek stał przy lusterku i robił minki , zostałam potraktowana jak Osama! Podeszła do mnie pani i pan ochroniarz i powiedzieli TU nie wolno robić zdjęć proszę To schować. I następnym razem weszłam specjalnie z aparatem na szyji i znów ta wstrętna baba podeszła i powiedziała mam nadzieję że nie będzie tu pani używać aparatu bo nie wolno! C&A Askana,Gorzów.

Nie wiem o co chodzi z tą konkurencją,wydaje mi się że gdyby konkurencja chciała "zgapić" towar to by go kupiła a nie fotografowała. Przecież to głupota mając na uwadze gazetki reklamowe z fotkami towarów!

g
gosciu
W dniu 08.10.2008 o 13:11, Jędrek napisał:

Opisywany sklep jest własnością prywatną i wydaje mi się iż należy to uszanować jeżeli jest taka wola właścicieli. My jako klienci jeżeli czujemy sie dotknięci tym faktem to możemy tam zakupów nie robić. Takie jest prawo wolnego rynku. Ciekawe jakby ktoś przyszedł dajmy na to do szewca i fotografował jego zakład tylko dlatego iż chciałby tam dać do reperacji swoje buty. Niepodoba nam sie ten sklep to nie róbmy tam zakupów, nie będą dbać o klienta to go stracą i zbankrutują.



No proste - tylko ze od tej "własnosci prywatnej" sie ludziom w głowach poprzewracało - dochodzimy do jakis absurdów, nie wolno fotografowac, nie wolno wnosic swoich torb i plecaków (mimo ze sklep za zaginiecia w depozycie nie odpowiada) Nie wolno rozpakowywac, oglądać itd itp...A jak sie nie podoba to mozna isc do innego sklepu, najlepiej na drugim końcu miasta;) Bedzie jak w PRLowskiej komedii gdzie ludzie proszą kierownika Gajosa "Panie daj pan spokój, my wszystkie sklepy w miescie mamy juz poobrazane!!!"
J
Jędrek

Opisywany sklep jest własnością prywatną i wydaje mi się iż należy to uszanować jeżeli jest taka wola właścicieli. My jako klienci jeżeli czujemy sie dotknięci tym faktem to możemy tam zakupów nie robić. Takie jest prawo wolnego rynku. Ciekawe jakby ktoś przyszedł dajmy na to do szewca i fotografował jego zakład tylko dlatego iż chciałby tam dać do reperacji swoje buty. Niepodoba nam sie ten sklep to nie róbmy tam zakupów, nie będą dbać o klienta to go stracą i zbankrutują.

d
dave

Ja dzięki fotce w Nomi w Z.G. kupiłem długą drabinę po cenie z metki a nie cenie która wybiła się na kasie po zeskanowaniu kodu, tu kierownictwo sklepu nie interweniowało jak i ich ochrona.

g
gosciu

Czyli innymi słowy: "Zabraniamy bezprawnie, ale na pewno coś wymyślimy" oj mają szczęscie ze na mnie nie trafili...

Dodaj ogłoszenie