Słubice. Po pięciu latach od pożaru bazaru kupcy wracają na stare miejsce

Beata Bielecka [email protected]
Teresa Skrzypczak, jako jedna z pierwszych przeniosła towar do pawilonu na nowym bazarze. - Dobrze, że już tu jesteśmy - mówiła Pawłowi Sławiakowi (fot. Beata Bielecka )
Teresa Skrzypczak, jako jedna z pierwszych przeniosła towar do pawilonu na nowym bazarze. - Dobrze, że już tu jesteśmy - mówiła Pawłowi Sławiakowi (fot. Beata Bielecka )
Kupcy wracają na miejsce, gdzie pracowali zanim doszło do tragicznego w skutkach pożaru. Tyle, że bazar wygląda dziś zupełnie inaczej. Podobnego targowiska ze świeczką szukać na pograniczu. Od kilku dni zjeżdżają tu niemieckie telewizje.

Media zza Odry śledziły budowę bazaru, bo klientami są tu głównie Niemcy. - Stanowią około 80 procent kupujących - mówi szef Stowarzyszenia Handlowców Targowisk Miejskich "Odra” w Słubicach Paweł Sławiak. W piątkowe przedpołudnie on i inni kupcy głowili się, jak najsprawniej przenieść się na gotowe już targowisko. W sobotę miała być wielka feta, ale w ostatniej chwili przesunięto ją o tydzień, bo nie udało się zapiąć wszystkiego na ostatni guzik. Ruch był tu w piątek spory, bo jedni kończyli urządzać wnętrza swoich pawilonów, inni rozkładali już towar.

Oj, było pod górkę!

Bogdan Turonek, którego córka Andżelika, ma tu bar, mówi o wielkiej radości, która towarzyszy tym przenosinom. Bo na tymczasowym targowisku, na które kupcy przenieśli się wiosną 2007 roku, po tym jak w styczniu doszczętnie spłonął bazar (do dziś nie ustalono winnych) warunki były fatalne.

Teresa Skrzypczak pamięta obietnicę, że na tym tymczasowym bazarze handel miał się odbywać góra rok. - A byliśmy tam ponad 4,5 roku - mówi. - Zaczął już przeciekać dach, gniły drewniane podłogi - opowiada. Teraz kupcy mają nad Odrą Amerykę. Nie będzie już im padać na głowę, bo cały teren jest pod dachem, a niektóre pawilony przypominają nowoczesne sklepy. W jednym z nich, gdzie ma być sprzedawana odzież, jedną ścianą pokryto modną tapetą, inną pomalowano pod kolor, a podłogę wyłożono efektownymi panelami. Na bazarze będą też lada moment zakłady fryzjerskie, bary szybkiej obsługi, firmy zajmujące się wystrojem wnętrz, do pracy przymierza się szewc. Szacuje się, że kilkadziesiąt pawilonów zajmą sprzedawcy papierosów, inne - m.in. osoby handlujące spożywką, która obok papierosów cieszy się największym wzięciem wśród Niemców.

Na nowym bazarze zaprojektowano 425 pawilonów, każdy po ponad 12 mkw. Ponieważ niektórzy handlowcy chcieli zająć kilka miejsc, dziś jest tu 356 stoisk. Miało być dużo więcej (na bazarze, który spłonął było ok. 1200), ale część osób po pożarze nie zdecydowała się wstąpić do stowarzyszenia kupców, które podjęło się odbudowy.

Gdy pytam P. Sławiaka o najtrudniejsze momenty tej gigantycznej inwestycji, mówi, że jednym z nich było właśnie wycofanie się z niej części kupców. Z tego powodu gotowy już projekt targowiska, na 600 miejsc, trzeba było zmieniać. Stowarzyszeniu od początku było pod górkę, bo najpierw trwały przepychanki z miastem, a potem z wykonawcą. Zaraz po pożarze ówczesny burmistrz Ryszard Bodziacki zadeklarował, że gmina odbuduje bazar, a potem się z tego musiał wycofać, bo część mieszkańców, nie zgodziła się, żeby z budżetu gminy wydać kilkanaście milionów złotych na ten cel. Inwestycję sfinansowali sami kupcy (kosztowała ok. 14 mln zł). Budowę powierzono firmie Tomex, która wcześniej zbudowała bazar w Gorzowie.

Czytaj też: Słubice. Kupcy wreszcie mają bazar

Ale jest szczęśliwy koniec

W maju 2008 roku weszła na plac budowy. Tyle, że na finiszu, zaczęła mieć kłopoty finansowe. W lutym tego roku poinformowała, że komornik zajął jej konta i nie może dokończyć inwestycji. Trzeba było na gwałt szukać nowej firmy (budowa była wtedy zrealizowana w 80 procentach). Wybór padł na słubicki Wimar. - Świetnie wywiązał się z umowy - chwali szef stowarzyszenia. Co najważniejsze dotrzymał terminu.

- Po tych wszystkich problemach traciliśmy już nadzieję, że w końcu będziemy mieć nowy bazar - przyznaje Ewa Szkudlarek, która też ma tu pawilon.

Na ten moment czekali nie tylko kupcy, ale też klienci. - Lubię robić zakupy na bazarze i cieszę się, że teraz będą tu dużo lepsze warunki. Wprawdzie jeszcze nowego targowiska nie widziałam z bliska, ale nawet z daleka prezentuje się świetnie - zachwala Irmgard Rohde zza Odry, która w Słubicach bywa regularnie.

Oprócz ładnych pawilonów, są tu też toalety dla klientów, zbudowane na wzór tych widywanych w dużych centrach handlowych, bazarowe alejki wyłożono polbrukiem, teren jest oświetlony i ogrodzony. I co najważniejsze ma mnóstwo zabezpieczeń przeciwpożarowych. Żeby nie powtórzyła się sytuacja z 2007 roku, gdy jednej nocy kupcy stracili cały swój dobytek.

Czytaj też: Słubice. Odbudowa bazaru strasznie się ślimaczy

 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie