Smuda to nie Copperfield

Przemysław Piotrowski 68 324 88 69 ppiotrowski@gazetalubuska.pl
CZESŁAW MICHNIEWICZMa 39 lat. Jako zawodnik grał w Ossie Biskupiec Pomorski, Bałtyku Gdynia, Polonii Gdańsk i Amice Wronki. Potem trenował Lecha Poznań (Puchar i Superpuchar Polski), Zagłębie Lubin (mistrzostwo kraju) i Arkę Gdynia. Od kwietnia nie pracuje w żadnym klubie.
CZESŁAW MICHNIEWICZMa 39 lat. Jako zawodnik grał w Ossie Biskupiec Pomorski, Bałtyku Gdynia, Polonii Gdańsk i Amice Wronki. Potem trenował Lecha Poznań (Puchar i Superpuchar Polski), Zagłębie Lubin (mistrzostwo kraju) i Arkę Gdynia. Od kwietnia nie pracuje w żadnym klubie. fot. Ryszard Poprawski
Rozmowa z jednym z najlepszych polskich trenerów, Czesławem Michniewiczem, który opowiada o lubuskich zawodnikach Michale Kojderze i Marcinie Pietroniu oraz nowym selekcjonerze Franciszku Smudzie.

- Nie trenuje już pan żadnego zespołu od kwietnia. Nie ciągnie pana na ławkę?
- Minęło już kilka miesięcy, ale nie tracę czasu. Jeżdżę, obserwuję inne ligi i zespoły. Jak się przygotowują, jak grają. Staram się ciągle uczyć czegoś nowego, bo futbol to taka dyscyplina, gdzie wszystko zmienia się bardzo szybko. Poza tym czekam na jakąś konkretną propozycję, bo kilka już, tych mniej poważnych, odrzuciłem. Mam nadzieję, że w końcu coś interesującego się pojawi.

- Wynalazł pan takie talenty jak Marcin Pietroń i Michał Kojder. Dlaczego nie do końca im się udało?
- Marcin grał świetnie w Zagłębiu Lubin, gdy z tym klubem zdobywałem mistrzostwo Polski. Później przyplątała mu się kontuzja, a gdy ja odszedłem, inni trenerzy nie widzieli go już w składzie. Zabrałem go ze sobą do Arki Gdynia i zaaklimatyzował się całkiem nieźle. Ale życie potoczyło się tak a nie inaczej i musiałem zrezygnować z trenowania zespołu, a Marcin znów nie znalazł uznania w oczach nowego szkoleniowca. Myślę jednak, że nie dlatego, że był słaby, ale dlatego, że ja go tam ściągnąłem.

- A Kojder?
- Michał to jest melodia przyszłości, ale talentu mu na pewno nie brakuje. Ja mu dałem zadebiutować w meczu z Górnikiem Zabrze i zagrał całkiem nieźle. Ale po moim odejściu z Arki, jego akcje też spadły. Na pewno ma jednak wielki potencjał, jest niezwykle pracowity i nigdy się nie poddaje. Potrzebuje jednak trenera, który na niego postawi, zaufa mu, a on na sto procent odpłaci się świetną grą. Jeśli będzie jednak siedział na ławce, to nic z tego nie będzie. Dlatego cieszę się, że odszedł z Arki do Górnika Polkowice, gdzie jak widzę, gra w miarę regularnie.

- Jak pan, jako doświadczony trener, widzi ich przyszłość?
- Jeśli chodzi o Marcina, to skoro w wieku 20 lat był wiodącą postacią w drużynie zdobywającej mistrzostwo Polski, to pokazuje, że ma potencjał na to, aby zawojować ligę. Michał też ma papiery na grę na wysokim poziomie, ale obaj muszą trafić do klubu, który zawalczy o tytuł lub przynajmniej puchary i trafić na trenera, który im zaufa. Wtedy będą mieli szansę się pokazać i udowodnić swoją wartość. Jeśli nie będą grać w ekstraklasie albo w drużynie walczącej w niej o utrzymanie, to popadną w ligową szarzyznę i raczej nic z nich nie będzie.

- A jak pan ocenia nowego selekcjonera Franciszka Smudę?
- Może zadziała efekt takiej nowej miotły i nawet jeśli wygramy kilka kolejnych meczów, to on i tak nie będzie cudotwórcą i nie załatwi problemu polskiej piłki. Ten jest znacznie głębszy i poważniejszy. PZPN oczywiście posłużył się Smudą i zrobił z niego parawan przed wściekłymi polskimi kibicami.

- Czyli nie uważa go pan za dobrego kandydata na to stanowisko?
- To nie tak. Ja życzę Smudzie jak najlepiej. Cenię go, bo to dobry i doświadczony trener, ale będzie miał bardzo trudne zadanie. Chodzi głównie o oczekiwania kibiców, którzy wierzą w niego, że uczyni prawdziwe cuda, a reprezentacja zacznie grać pod jego wodzą jak z nut. Niestety, tak nie będzie, bo Smuda to nie Copperfield.

- Ale nie jest pan specjalnie przekonany do nowego selekcjonera.
- No nie. Moim, niestety, utopijnym kandydatem był Juergen Klinsmann. To byłby człowiek z zewnątrz, mógłby narzucić w kadrze typowy, niemiecki dryl. Z pewnością dałby impuls do pracy, wprowadził nowoczesne metody treningowe. A Smuda? To trener, który ostatnich kilkanaście lat spędził w Polsce. Do tego, co również ważne, od dziesięciu nie zdobył z żadnym zespołem tytułu mistrzowskiego. A przecież prowadził same najlepsze ekipy. Wiem, że to głęboka zadra w jego sercu, ale może to przełoży się na reprezentację.

- A ten jego słynny ofensywny styl, filozofia gry do przodu i ciągłego ataku? Myśli pan, że Smuda może przenieść go na reprezentację?
- Ta jego filozofia jest dla dziennikarzy. Smuda opowiada, że gra ofensywnie, a oni to podłapują. Trzeba jednak pamiętać, że drużyna, która tylko atakuje, traci zazwyczaj sporo goli. A nie jesteśmy Realem Madryt, czy Barceloną, które potrafią strzelić pięć czy sześć goli. To zagadnienie opiera się na tym, że Smuda prowadził najlepsze kluby w Polsce i mógł sobie pozwolić na odrobinę luzu, grając ze słabszymi. Ale reprezentacja, to inna bajka. Będziemy walczyć z Niemcami, Holandią, Anglią, a gdy z nimi zagramy otwarty futbol, to może skończyć się tragicznie. Dlatego on nie będzie zawsze grał ofensywnie, bo to zależy od rywala i przygotowanej na niego taktyki.

- A ta ofensywa Smudy w sprawie Roberta Acquafreski, czy Sebastiana Boenischa? Uważa pan to za dobre?
- Nie, bo to moim zdaniem droga na skróty, choć obu zawodników cenię. Ale chodzi o to, że zamiast zastanowić się nad problemem, dlaczego nie mamy takiego Boenischa, czy Acquafreski, to załatwiamy sprawę w ten sposób. Komuś wyrosło piękne drzewo, to my chcemy je wykopać i przesadzić do siebie, zamiast spróbować wyhodować własne. Jestem temu przeciwny, choć z pewnością obaj wzmocniliby reprezentację.

- Jeszcze dwa lata temu był pan jednym z głównych kandydatów do objęcia roli selekcjonera. Dziś raczej nie ma na to szans, ale czy ciągle pan wierzy, że kiedyś poprowadzi kadrę?
- Oczywiście, że tak. Ja mam 39 lat, a Smuda 63. Czyli wszystko przede mną. Ale najwcześniej po mistrzostwach Europy.

- Dziękuję.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

z
zastal go!

A w niedzielę o godz. 17.00 wielki hit w I lidze koszykarzy Zastal -Siarka , oczywiście w Gazecie Lubuskiej ani jednego zdania na ten temat, a pisał kiedyś redator Z lUBUSKIEJ ŻE AWANS ZASTALU TO POWINNA BYĆ SPRAWA CAŁEJ ZIELONEJ GÓRY, to Gazeta Lubuska niech da przykład!!!

J
Jenot

A z ciebie taki trener jak z koziej du.py trąba!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3