Sołtys Wardziak trzyma w Głusku rękę na pulsie już od 24 lat

    Sołtys Wardziak trzyma w Głusku rękę na pulsie już od 24 lat

    Mateusz Feder 507 050 587 mfeder@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Gazeta Lubuska

    Marek Wardziak organizuje spływy kajakowe rzeką Drawą. To właśnie m. in. turyści oddają na niego głosy w naszym plebiscycie. Ty też możesz na niego zagłosować.

    Marek Wardziak organizuje spływy kajakowe rzeką Drawą. To właśnie m. in. turyści oddają na niego głosy w naszym plebiscycie. Ty też możesz na niego zagłosować. Wystarczy wysłać SMS o treści soltys.402 na numer 72466 (koszt 2,46 zł z VAT). ©fot. Mateusz Feder

    - Ludzie dzwonią, że wysłali 50 sms-ów na mnie, że trzymają kciuki, a ja traktuję to jak dobrą zabawę - mówi Marek Wardziak, sołtys Głuska, który od kilku tygodni prowadzi w naszym plebiscycie Sołtys Roku 2010.
    Marek Wardziak organizuje spływy kajakowe rzeką Drawą. To właśnie m. in. turyści oddają na niego głosy w naszym plebiscycie. Ty też możesz na niego zagłosować.

    Marek Wardziak organizuje spływy kajakowe rzeką Drawą. To właśnie m. in. turyści oddają na niego głosy w naszym plebiscycie. Ty też możesz na niego zagłosować. Wystarczy wysłać SMS o treści soltys.402 na numer 72466 (koszt 2,46 zł z VAT). ©fot. Mateusz Feder

    Ranek. Sołtys Wardziak czeka na nas w centrum Głuska. Ma mało czasu, bo zaraz spotkanie w Drawnie. Ciągle w biegu. - Moje sołectwo ma 42 km, miejscowości są rozrzucone, a wszędzie trzeba czasem podjechać, doglądać, porozmawiać z ludźmi - opowiada sołtys. Sercem sołectwa jest Głusko, które jak zaznacza Wardziak, jest osadą leśną a nie wioską. Miejscowość leży na północnych krańcach województwa. Droga kręta, jak okiem sięgnąć - wszędzie las. Z Dobiegniewa jest tu dobre 20 km. Ani metr ziemi w osadzie nie należy do gminy. Tu wszystko jest własnością nadleśnictwa Głusko.

    - Kiedyś to prawie każdy pracował w lesie - wspomina Wardziak. Tu swój punkt informacji ma Drawieński Park Narodowy, na którego terenie leży Głusko. Perełką jest niewątpliwie rzeka Drawa, płynąca tuż obok. Tu w maju zaczyna się już sezon. Wycieczki przyjeżdżają do parku, kajakarze na spływy. - W wakacje to na tej drodze jest ruch jak na Marszałkowskiej w Warszawie - sołtys pokazuje na główną drogę osady.

    Jakżeby inaczej: jest sklep, kościół, a nawet szkoła z salą gimnastyczną. Przed wojną szkolili się w jej murach żołnierze Wehrmachtu (niemiecka siły zbrojne III Rzeszy - red.), a w tej sali ćwiczyli, po wojnie była tu szkoła leśna - mówi Wardziak. Teraz odbywają się w niej zebrania wiejskie.

    Przez te 24 lata sołtys "wywalczył" remonty dróg. - Jeszcze chcę , aby starostwo zrobiło drogę na Moczele, bo czasem nawet autobus szkolny nie może tam dojechać - kiwa głową sołtys. - Dopominam się, aby energetyka w końcu uporządkowała ten skwer - wskazuje zarośnięty plac w centrum Głuska. Idzie wiosna, a to znaczy, że za kilka dni sprzątanie osady. Ludzie zamiatają ulice, porządkują teren. - Kiedyś burmistrz nie mógł uwierzyć, że mieszkańcy organizują się i wspólnie sprzątają, przyjechał, zobaczył i był pozytywnie zaskoczony - wspomina z uśmiechem Wardziak.

    Już za dwa miesiące znowu zjadą turyści. Sołtys ma wypożyczalnię kajaków, pokoje gościnne, organizuje spływy. - Ludzie dzwonią, że wysłali 50 sms-ów, że trzymają kciuki. To w większości turyści i znajomi. Traktuję to jako dobrą zabawę - uśmiecha się Wardziak.


    Motoryzacja do pełna! Ogłoszenia z Twojego regionu, testy, porady, informacje

    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Wideo