Spadła liczba nietoperzy w bunkrach MRU (zdjęcia, szczegóły)

Dariusz Brożek
Nietoperze śpią głowami w dół przyczepione do ścian i stropów podziemnych magazynów i korytarzy.
Nietoperze śpią głowami w dół przyczepione do ścian i stropów podziemnych magazynów i korytarzy. fot. Dariusz Brożek
Przyrodnicy biją na alarm. Podczas badań przeprowadzonych wczoraj w podziemiach poniemieckich bunkrów doliczyli się tylko 27.215 nietoperzy. To o prawie 4 tys. mniej, niż przed rokiem.

[galeria_glowna]
O akcji liczenia nietoperzy zimujących w podziemiach Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego informowaliśmy wczoraj na naszym portalu. Przypominamy, że uczestniczyło w niej 80 przyrodników z siedmiu państw. Wstępne wyniki poznali w nocy. Doliczyli się 27.215. latających ssaków. To prawie cztery tysiące mniej, niż przed rokiem, kiedy stwierdzono tam 31.120 gacków, mroczków i nocków.

Kierujący badaniami dr Tomasz Kokurewicz z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu jest zaniepokojony wynikiem badań. Liczba skrzydlatych lokatorów MRU spada od trzech lat. W 2008 r. hibernowało tam 37 tys. 693 nietoperzy. Czyli ponad 10 tys. więcej, niż obecnie.

Przyrodnicy mieli nadzieję, że w tym roku nietoperzy będzie więcej. W poprzednich latach podczas liczenia panowały bardzo niskie temperatury. Dlatego przypuszczali, że ssaki mogły się pochować w szczelinach, co miało wpływ na wyniki prowadzonych wówczas badań. Teraz jednak jest ciepło, dlatego gacki nie muszą się chować przed zimnem.

Gacki opuszczą rezerwat!?

Poniemieckie bunkry w okolicach Międzyrzecza i Lubrzy to największe w Europie Środkowej zimowe siedlisko latających ssaków. Jeśli będzie ich ubywać w takim tempie jak ostatnio, za około dziesięć lat staną się wielką rzadkością

Nietoperze przyciąga do MRU panująca tam wysoka wilgotność i stała temperatura, wynosząca około 11 stopni Celsjusza bez względu na porę roku. Śpią zwisając głowami w dół. Z myślą o ich ochronie w 1980 r. w części umocnień utworzono rezerwat Nietoperek, który w 1998 r. rozszerzono na całe podziemia.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
OK z tym rozumowaniem prostych rzeczy to tobie nie wyszło. Nie pisałem wcale o turystce na wyznaczonych trasach. Piszę o tym że jak 80 naukowców wejdzie do rezerwatu to jest ok, a jak ktos na własną rękę wejdzie do rezerwatu to się robi z niego przestępcę.
A o zyskach lokalnych ludzi, którzy zarabiają na turystach lepiej nie mówić bo to jest dziura na mapie turystycznej, raptem dwa miejsca gdzie można przenocować i jedna restauracja. Przydałoby się więcej takich miejsc.

A równowaga między komercją a rezerwatem powinna być - to oczywiste.

W Polsce tak już jest, że urzędnicy lubią pozwolenia, koncesje, uprawnienia. Nawet najgłupszy urzędnik europejsko nie jest w stanie wymyślić takich nadinterpretacji przepisów jak Polski urzędnik. Oni się tym szczycą, że są ważni. Do MRU wolno przewodnikom, którzy trzepią kasę na turyście, a zwykły człowiek nie ma tam wstępu. Brak pozwolenia.
g
gal anonim
Cóż, masz problemy z podstawowym rozumowaniem prostych rzeczy.
Skąd 3 turystów ? We wszystkim trzeba zachować proporcje i równowagę.
Bunkry powstawały za Hitlera, nawet on nie mógł przewidzieć do czego będą one służyły. Turystyka z komercją i schronienie dla nocnych ssaków. Trudno to pogodzić jednak, przy odrobinie dobrej woli każdy osiągnie swój cel.
Z tych obiektów mogą wyżyć i zarabiający przewodnicy i gacki, na czym i skorzystają turyści, bo będzie np. mniej komarów nad jeziorami, a co za tym idzie zyskają mieszkańcy, którzy żyją z min. turysty.
Jeżeli w trakcie badań okaże się, że liczba nietoperzy spadła to jest znak, na zachwianie równowagi, którą trudno będzie odzyskać.
Nie ma się co jątrzyć, jeżeli nie zajmiemy się tym problemem, to będziemy chyba ostatnim krajem. gdzie problemy przyrody odkurza się pod dywan w imię zarobku kilku osób chcących zarabiać na bunkrach, i stracą wszyscy.

OK z tym rozumowaniem prostych rzeczy to tobie nie wyszło. Nie pisałem wcale o turystce na wyznaczonych trasach. Piszę o tym że jak 80 naukowców wejdzie do rezerwatu to jest ok, a jak ktos na własną rękę wejdzie do rezerwatu to się robi z niego przestępcę.
A o zyskach lokalnych ludzi, którzy zarabiają na turystach lepiej nie mówić bo to jest dziura na mapie turystycznej, raptem dwa miejsca gdzie można przenocować i jedna restauracja. Przydałoby się więcej takich miejsc.

A równowaga między komercją a rezerwatem powinna być - to oczywiste.
V
Virgil

Zostawcie bunkry Pniewu!!!

G
Gość
Tak tak 80 naukowców liczyło gacki i zachowywali się cicho. a jak wejdzie 3 turystów to w Lubuskiej mamy art i wypowiedzi Kokurewicza ze każda wchodząca osoba w okresie zimowania gacków zakłóca ich tryb hibernacji i powoduje ze gacki się budzą i zdychają!

A nie przyznał się Pan Kokurewicz ze liczenie gacków odbyło się z pieniądze podatników w wyskości nie przekraczającej 68tys. złotych polskich. I to dla naukowców z bogatych krajów.

HIPOKRYZJA.

Cóż, masz problemy z podstawowym rozumowaniem prostych rzeczy.
Skąd 3 turystów ? We wszystkim trzeba zachować proporcje i równowagę.
Bunkry powstawały za Hitlera, nawet on nie mógł przewidzieć do czego będą one służyły. Turystyka z komercją i schronienie dla nocnych ssaków. Trudno to pogodzić jednak, przy odrobinie dobrej woli każdy osiągnie swój cel.
Z tych obiektów mogą wyżyć i zarabiający przewodnicy i gacki, na czym i skorzystają turyści, bo będzie np. mniej komarów nad jeziorami, a co za tym idzie zyskają mieszkańcy, którzy żyją z min. turysty.
Jeżeli w trakcie badań okaże się, że liczba nietoperzy spadła to jest znak, na zachwianie równowagi, którą trudno będzie odzyskać.
Nie ma się co jątrzyć, jeżeli nie zajmiemy się tym problemem, to będziemy chyba ostatnim krajem. gdzie problemy przyrody odkurza się pod dywan w imię zarobku kilku osób chcących zarabiać na bunkrach, i stracą wszyscy.
g
gal anonim

Tak tak 80 naukowców liczyło gacki i zachowywali się cicho. a jak wejdzie 3 turystów to w Lubuskiej mamy art i wypowiedzi Kokurewicza ze każda wchodząca osoba w okresie zimowania gacków zakłóca ich tryb hibernacji i powoduje ze gacki się budzą i zdychają!

A nie przyznał się Pan Kokurewicz ze liczenie gacków odbyło się z pieniądze podatników w wyskości nie przekraczającej 68tys. złotych polskich. I to dla naukowców z bogatych krajów.

HIPOKRYZJA.

b
badzo zły człowiek

Trzeba jeszcze z trzy ekologiczne fabryki postawić w otulinie rezerwatu to na pewno liczba nietoperzy wzrośnie.
Część z nich przyleci specjalnie to zobaczyć i pośmiać się z całego tego "rezerwatu"

Dodaj ogłoszenie