Spieszy im się

Alicja Bogiel
W piątek przed drzwiami wydziału świadczeń rodzinnych przy ul. Zachodniej kłębił się tłum kobiet. - Co to za porządek, by kobiety z dziećmi stały kilka godzin w kolejce! - denerwowały się zielonogórzanki.

Wydział świadczeń rodzinnych przeżywa oblężenie. Tysiące osób składa wnioski o zasiłki rodzinne i alimentacyjne.
- Pół godziny stoi się tylko po wniosek - mówiła nam w piątek Bogusia. - Dlaczego nikt nie położy druków na korytarzu? Przecież umiemy czytać i pisać.
- Urząd nie przygotował się na takie oblężenie - komentowała Jolanta. - Mogli więcej osób posadzić przy okienkach...

Spieszy im się

W piątek nikt nie rezygnował jednak z kolejki do okienka. Wiele osób przekonanych było, że to ostatni dzień składania wniosków o wrześniowe zasiłki i dodatki. - Ale to nie jest prawdą, wnioski składać można do końca września - podkreślała naczelnik wydziału Irena Smuda. Informacje na ten temat wywieszono też na drzwiach urzędu.
Rzecz jednak w tym, że osoby, które wcześniej złożyły wnioski, mogą liczyć na pieniądze we wrześniu. Kto później złoży dokumenty, wrześniowe pieniądze dostanie w październiku. Dlatego od 15 lipca przed wydziałem codziennie ustawiała się długa kolejka. Do piątku dokumenty złożyło ok. 2 tys. osób.
Przyjdą kolejni. W wydziale świadczeń rodzinnych teraz załatwiają swoje sprawy osoby starające się o nowy zasiłek alimentacyjny, a także pracownicy małych firm. Oblężenie szybko się nie skończy.

Kolejki będą dwie

Zielonogórzanie denerwują się na urzędników. A ci tłumaczą, że pracują resztkami sił.
- Petentów przyjmuje dziewięć osób - informuje I. Smuda. - Od rana do późnego popołudnia. Staramy się przyjąć wszystkich. Nie zamykamy drzwi o 15.00.
Każdy wniosek jest potem rejestrowany, dane wpisywane do systemu informatycznego, urzędnicy przeglądają dokumenty. - Tej pracy nikt nie widzi - mówi naczelniczka wydziału. - Problem też w tym, że nie możemy teraz wydawać decyzji o przyznaniu zasiłków, bo ustawa wchodzi w życie 1 września. Każdemu wręczamy więc informację na ten temat.
I to dodatkowo irytuje ludzi.
Czy nie można skrócić kolejki? Wykładając np. druki na korytarzu? - To nic nie da
- odpowiada I. Smuda. - Dłużej trwałoby składanie dokumentów. Mieszkańcy przychodziliby po kilka razy. Wniosek jest skomplikowany, są nowe przepisy, trzeba złożyć wiele załączników... Wyjaśnienia są niezbędne.
Na załatwienie sprawy w 10 minut w ciągu najbliższych tygodni nie ma więc co liczyć.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.