Spór o domy wokół Focus Parku

Danuta Kuleszyńska 0 68 324 88 43 [email protected]
Hestia odmawia odszkodowań za uszkodzenia domów podczas budowy galerii handlowej

- To skandal i świństwo, żeby tak traktować ludzi - mówi Ryszard Sieńczak z ul. Kraszewskiego. - Włożyłem tysiące w remont budynków, a firma nie chce mi zwrócić nawet za malowanie.

Ryszard Sieńczak jest właścicielem trzech domów przy ul. Kraszewskiego. W dwóch zrobił remont gruntowny, trzeci wybudował w zeszłym roku. Gdy na terenie Focus Parku trwały roboty, w domach zaczęły pękać ściany. - Na zewnątrz tych szkód nie widać, bo budynki są ocieplone, ale wewnątrz pojawiły się pęknięcia na sufitach, regipsy się ruszają - mówi.
O szkodach Sieńczak powiadomił inwestora galerii. Arkadiusz Gawron, dyrektor projektu twierdzi, że inwestor, firma Parkridge przesłał wszystkie skargi do Hestii, która ubezpieczyła całą budowę.

Cierpliwość się kończy

- Był tu pracownik Hestii, rzucił tylko okiem, porobił zdjęcia i powiedział, że zwrócą mi za malowanie - opowiada pan Ryszard. - A potem przysłali decyzję odmowną. Odwołałem się od niej i znów dostałem odmowę. Uważam, że to skandal i świństwo.
Na decyzję Hestii czeka także Aniela Szałpska. Jej dom stoi tuż przy bramie wjazdowej na teren galerii. - Jak pracował tu ciężki sprzęt, to szklanki z półek spadały, ściany popękały - żali się kobieta. - Co zrobię jeśli firma odmówi naprawienia szkód? Będę się odwoływać do skutku.

Podobnie myśli Jan Nawrocki, którego budynek sąsiaduje z parkingiem galerii. - Tak mi uszkodzili dom, że w każdej chwili może się zawalić - ubolewa. - Skargę złożyłem w kwietniu, ale dopiero miesiąc temu, po publikacji w "Gazecie", przyszedł pracownik Hestii. Zamiast zrobić ekspertyzę, pstryknął kilka zdjęć. I kazał czekać. Ale moja cierpliwość pomału się kończy.

Osiem skarg

Joanna Kitowska, rzeczniczka Hestii potwierdza: wpłynęło w sumie osiem skarg, większość została rozpatrzona odmownie. - Niezależny rzeczoznawca wykluczył, aby przyczyną powstania pęknięć były prace prowadzone przez ubezpieczonego - wyjaśnia.
Powołuje się także na klauzulę nr 120 do umowy z Parkridge, w której zapisano, iż "w przypadku szkód spowodowanych wibracją albo osłabieniem elementów nośnych (...) ubezpieczyciel nie wypłaca odszkodowania".
- Wychodzi na to, że jednak będziemy musieli skierować zbiorowy pozew do sądu przeciwko Parkridge - zastanawia się Ryszard Sieńczak.

Wczoraj nie udało mi się skontaktować z A. Gawronem. Miał wyłączona komórkę. Agnieszka Drucis, szefowa marketingu, przyznała, że w ogóle nie zna sprawy i nic o niej nie słyszała. Odesłała mnie do Magdaleny Książek, prezes Parkridge. Sprawę przedstawiłam w mailu. Czekam na odpowiedź.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie