Sporty Motorowodne: Polak mistrzem Europy! (zdjęcia)

Redakcja
Lechosław Rybarczyk ma 65 lat, jest zawodnikiem KS Posnania Poznań, wielokrotnym mistrzem Polski w klasach S-550 i ON-550, aktualnym świata i Europy w klasie S-550.
Lechosław Rybarczyk ma 65 lat, jest zawodnikiem KS Posnania Poznań, wielokrotnym mistrzem Polski w klasach S-550 i ON-550, aktualnym świata i Europy w klasie S-550. fot. Tomasz Gawałkiewicz
Rozmowa z mistrzem Europy Lechosławem Rybarczykiem.

[galeria_glowna]
- Który to już medal do pana kolekcji?
- 42 razy stawałem na podium podczas mistrzostw Polski. Jeśli chodzi o Europy i świata mam ich 21. Nawet trudno mi powiedzieć, ile było pośród nich złotych, srebrnych, a ile brązowych. Straciłem rachubę. Poza tymi ostatnimi.

- W czym tkwi tajemnica pana sukcesów?
- Na pewno dużo zawdzięczam żmudnym przygotowaniom. W tej rywalizacji liczą się setne sekundy pomiędzy poszczególnymi zawodnikami, więc nie ma miejsca na żadne, nawet najmniejsze błędy. Istotny jest też sprzęt. Dzisiaj wygrałem na łodzi, którą pożyczył mi mój mechanik Krzysztof Baranowski. Dawniej sam startował w zawodach, ale musiał zaprzestać treningów. Teraz pomaga mi w przygotowaniach.

- Jak ocenia pan warunki panujące na jeziorze Błędno?
- Jest to dość wietrzne jezioro, co w zawodach łodzi typu katamaran nie jest pożądane. Całe szczęście dzisiaj pogoda dopisała i były niemal idealne warunki. Można powiedzieć, że organizatorom dopisało szczęście. Ale też włożyli sporo pracy w przygotowanie. Nie mam im nic do zarzucenia.

- A co powie pan na temat konkurencji?
- Przede wszystkim nigdy nie można jej ignorować. Do gry wchodzą coraz młodsi ludzie, pływający na nowoczesnym sprzęcie. Ale wyścigi motorowodne to specyficzny sport, w którym nie ma zaciekłej, agresywnej rywalizacji. Konkurujemy ze sobą w wodzie, ale po wyjściu z niej jesteśmy kolegami. Kiedyś tuż przed rozpoczęciem zawodów w Chodzieży Włoch uszkodził łódź. Inny motorowodniak, Tadeusz Haręza, bez zastanowienia zaproponował mu pomoc. Sędziowie opóźnili start i Włoch wystąpił w końcu na pożyczonej łódce. A Tadeusz otrzymał nagrodę fair play. Trzeba pamiętać, że to tylko sport i liczy się przede wszystkim koleżeństwo.

- Dziękuję.

Agata Ceglińska
0 68 324 88 54
[email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie