Sprawa handlu ludźmi i "włoskiego obozu pracy" zatacza coraz szersze kręgi. Jest kolejny zatrzymany

Jakub Pikulik 95 722 57 72 [email protected]
Zatrzymany w środę przez policjantów mężczyzna zajmował się dowożeniem ludzi na plantację i pilnowaniem ich podczas pracy
Zatrzymany w środę przez policjantów mężczyzna zajmował się dowożeniem ludzi na plantację i pilnowaniem ich podczas pracy fot. policja
Zatrzymany to 34-letni mężczyzna, obywatel Polski, który na stałe mieszka we Włoszech. Został zatrzymany w związku ze sprawą, w której zostało poszkodowanych około 100 osób z całej Polski.

Przypomnijmy, że o sprawie handlu ludźmi, zaalarmował policję w listopadzie zeszłego roku jeden z mieszkańców Nowej Soli. Udało mu się uciec z plantacji, na której zbierano mandarynki, oliwki i pomarańcze, a panujące tam warunki pracy miały być niemal niewolnicze. Pracodawcy reklamowali jednak tę pracę w telegazecie i internecie jako dobrze płatną, oferującą dobre warunki zakwaterowania oraz opiekę socjalną.

Jeszcze w grudniu gorzowscy policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej zatrzymali 51-letnią kobietę i 46-letniego mężczyznę, są mieszkańcami Polski centralnej i Dolnego Śląska. To oni umieszczali ogłoszenia i oferowali pracę we włoskiej miejscowości Marina di Sibari. Zatrzymani usłyszeli zarzuty współdziałania w zorganizowanej grupie przestępczej, która miała na celu handel ludźmi do pracy. To jednak nie był koniec całej sprawy, którą pod nadzorem prokuratury prowadziła właśnie lubuska policja. Okazało się, że oszukane i poszkodowane osoby są mieszkańcami całego kraju.

Wkrótce policjanci dotarli do kolejnych poszkodowanych. - Na dzień dzisiejszy jest to około sto osób, pochodzą z terenu całej Polski - informuje Sławomir Konieczny, rzecznik prasowy lubuskiej policji. Osoby, które pracowały przy plantacji określają ją jako "włoski obóz pracy". W dodarciu do kolejnych osób pracujących na niewolniczej plantacji pomagają sami poszkodowani.

W środę zatrzymano kolejną osobę zamieszaną w proceder handlu ludźmi do pracy. Jest nim 34-letni obywatel Polski, który na stałe mieszka we Włoszech. Lubuscy policjanci poszukiwali go od grudnia zeszłego roku. - Zatrzymany mężczyzna pełnił w grupie przestępczej rolę osoby dowożącej pracowników na pole. Pilnował ich też w czasie, kiedy pracowali - tłumaczy S. Konieczny. Działanie takie jest przestępstwem, za które grozi nawet do 15 lat więzienia.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gringo
Pisz na temat.
[/quote
Ludzie chcą zarobić, bo niekiedy nie mają na chleb,a tu taki los. Najsmutniejsze jest to, że nasi rodacy biorą czynny udział w tym hańbiącym procederze. Chciałoby się powtórzyć za Nałkowską, ludzie, ludziom zgotowali ten los.
s
szalony0511
bedzie d*** pruta 24 na ha widacz gosczia lubi bracz zdupy do ust czekoladke

Pisz na temat.
G
Gość

bedzie d*** pruta 24 na ha widacz gosczia lubi bracz zdupy do ust czekoladke

Dodaj ogłoszenie