Sprzeczne informacje o stanie zdrowia Pratasiewicza. Według mamy jest w szpitalu. Na filmie opozycjonista zaprzecza, że ma kłopoty zdrowotne

OPRAC.:
Andrzej Brzuszkiewicz
Andrzej Brzuszkiewicz
Zdjęcie przedstawia zatrzymanie Ramana Pratasiewicza podczas demonstracji w w Mińsku 26 marca 2017 r.
Zdjęcie przedstawia zatrzymanie Ramana Pratasiewicza podczas demonstracji w w Mińsku 26 marca 2017 r. FOT. AP/EAST NEWS
Białoruscy dziennikarze informują, że według matki Ramana Pratasiewicza znajduje się on w stanie krytycznym w szpitalu. Przyczyną mają być kłopoty z sercem. - Potwierdzam, że do MSZ dotarły informacje o poważnym zagrożeniu zdrowia Romana Protasewicza – przekazał na Twitterze Paweł Jabłoński, wiceminister spraw zagranicznych. Tymczasem w mediach społecznościowych ukazało się nagranie, na którym Pratasiewicz zaprzecza, że ma kłopoty ze zdrowiem i mówi, że jest traktowany "prawidłowo".

Białoruscy dziennikarze przekazują w mediach społecznościowych, ze w zatrzymany w niedzielę na lotnisku w Mińsku opozycjonista Raman Pratasiewicz znajduje się w szpitalu w stanie krytycznym. Powołując się na informacje od jego matki. Na razie brak potwierdzenia tych doniesień w innych źródłach.

- Według matki Raman Pratasiewicz jest w szpitalu w stanie krytycznym - choroba serca - poinformował na Twitterze redaktor naczelny kanału Nexta Tadeusz Giczan.

Podobna informację przekazała białoruska dziennikarka Hanna Liubakova.

"Matka Ramana Pratasiewicza powiedziała dziennikarzom, że - według niepotwierdzonych informacji - jej syn został znaleziony w jednym ze szpitali w Mińsku. Jego stan jest krytyczny. Najwyraźniej problemy z sercem. Nie jestem w stanie weryfikować tych doniesień" - napisała na Twitterze.

Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński potwierdził, ze do naszego MSZ dotarły informacje o złym stanie zdrowia zatrzymanego opozycjonisty.

"Potwierdzam, że do MSZ dotarły informacje o poważnym zagrożeniu zdrowia Romana Protasewicza, zatrzymanego przez białoruskie służby po porwaniu polskiego samolotu. Weryfikujemy je, mamy nadzieję że się nie potwierdzą. Pilnie potrzebna solidarna, zdecydowana reakcja całej UE" - poinformował na Twitterze wiceszef polskiego MSZ.

Tymczasem na Twitterze ukazało się zostało nagranie, na którym wypowiada się zatrzymany opozycjonista. Opublikował je Franak Viačorka, doradca Swiatłany Cichanouskiej, kandydatki opozycji w wyborach prezydenckich na Białorusi w 2020 r.

- Dzień dobry, nazywam się Roman Protasiewicz. Wczoraj zostałem zatrzymany na lotnisku w Mińsku. Obecnie znajduję się w 1 areszcie śledczym w Mińsku. Mogę zapewnić, że nie mam żadnych problemów ze zdrowiem, w tym z sercem ani z żadnymi innymi organami. Zachowanie funkcjonariuszy jest maksymalnie prawidłowe i zgodne z prawem - mówi na nagraniu Protasewicz.

- Ramana Pratasiewicz, najwyraźniej pobity, mówi, że przez bandyci Łukaszenki traktowali go "prawidłowo" i "zgodnie z prawem". Jest w areszcie śledczym nr 1 w Mińsku. Przerażające nagranie - skomentował Franak Viačorka na Twitterze.

W poniedziałek po południu rozpoczęły się obrady Rady Europejskiej, która ma zająć się sprawą uprowadzenia białoruskiego opozycjonisty. W niedzielę samolot, którym Raman Pratasiewicz leciał z z Grecji do Wilna, został zmuszony przez białoruskie władze do lądowania w Mińsku. Mężczyzna został zatrzymany przez służby bezpieczeństwa. Przed rozpoczęciem obrad premier Mateusz Morawiecki mówił dziennikarzom w Brukseli, ze Polska będzie domagać się uwolnienia Ramana Pratasiewicza i wprowadzenia sankcji wobec osób zaangażowanych w jego zatrzymanie.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jest wideo, każdy moż sam osądzić ale ponieważ trwa wojna, plebs dostaje papkę przyrządzoną przez propagandzistów. Dlatego nie ma nagrania a są domniemania.

E
Ehh

Ewidetne jest ,że MUSI byc leczony za granicą przez jakąś bliżej nieokreślona fundacje....znamy to znamy.

Dodaj ogłoszenie